Wydawałoby się, że po przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla takim gołąbkom pokoju jak; Jaser Arafat, Shimon Peres, Icchak Rabin, Anwar Sadat czy Michaił Gorbaczow, jak przyznanie jej Alowi Gore’owi na otarcie łez po przegranych wyborach prezydenckich i Barackowi Obamie na zachętę („wnuczek nic nie uprawia, ale tak się garnie do sportu, niech ma puchar na zachętę”- cyt. z pamięci) nie można wymyśleć już nic głupszego. Wczorajsza decyzja o przyznaniu nagrody Unii Europejskiej zrewidowała ten pogląd. Cóż bankrutującej Unii z pewnością przyda się te 900 tys. dolarów. Może dadzą jakiemuś zaprzyjaźnionemu bankierowi na waciki?
Proponuję następujące kandydatury do rozważenia w latach przyszłych;
1. Pojęcia „dobrej woli” oraz „zdrowia” i „dobrobytu”, nagroda łączona za bezprzykładną, uporczywą pracę nad krzewieniem pozytywnych idei. 2. Słońce i księżyc, bo rozpraszają mroki w których można knuć. 3. Matka natura, bo matka jest tylko jedna. 3. Ocean Spokojny, za tworzenie dobrego klimatu i przyjazną nazwę. 4. Populacja mrówek wędrownych, za utrzymywanie systemu w równowadze.


Komentarze
Pokaż komentarze