Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
553
BLOG

Kto pierwszy do delegalizacji?

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Polityka Obserwuj notkę 2

 

 

Działacze SLD, panowie (a może wciąż towarzysze) Miller i Joński zaproponowali delegalizację Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. Joński, to ten gagatek, który uważa, że powstanie warszawskie miało miejsce w 1988 r. Miller sądzi inaczej, gdyż pamięta jak pilnie wówczas przygotowywał się do „transformacji ustrojowej”. Narodowcy odpowiedzieli symetrycznie - wezwaniem do delegalizacji SLD. A zatem te urocze organizacje chcą się zdelegalizować nawzajem.  Budzi to zrozumiałą wesołość, za chwilę pewnie doczekamy się rozumnych opinii, że akcja delegalizacyjna powinna objąć znacznie szersze kręgi polityczne.

Trzeba jednak przyznać Millerowi i Jońskiemu, że mają chłopcy tupet. Polskie radykalne organizacje narodowe były winne licznych wykroczeń moralnych, kilku przestępstw, ale przecież nie zbrodni, zaś SLD jest ideowym i materialnym spadkobiercą organizacji jawnie zbrodniczej i sojuszniczej wobec najgorszego wroga Polski, jakim był sowiecki imperializm. To, że protoplaści SLD pełnili rolę kogoś w rodzaju obozowego kapo, by, nabrawszy wprawy, stać się pełnowartościowym, cywilnym i zbrojnym ramieniem kolonizatorów, to jeszcze mało. Byli też pomocnikami tych, którzy w celu pozbycia się konkurencji do pełnej władzy nad Światem, i dla przerobienia reszty ludzkości na swych niewolników, planowali atomową pożogę naszego kontynentu, a przy okazji, kompletną, naszego kraju… Szczęśliwie pomysły te, prócz swego zbrodniczego potencjału, były dostatecznie bezmyślne by na ich realizację starczyło pieniędzy, energii i czasu.

Ponieważ Polacy są z natury dobroduszni, towarzysze z PZPR nie doczekali się rozliczenia swych licznych zbrodni w tym zdrady Ojczyzny. Przeciwnie, zachowali pozycje, wpływy i poczucie bezkarności. Teraz już nawet nie ma mowy o rozliczeniach. Rozliczać ich? Cóż to znów za głupota! Dziś, jak widać, mają poczucie wyższości etycznej. Czują się tytanami moralności, którym wolno oceniać, karać i nagradzać innych. Z pewnością warto by ich odrobinkę sprowadzić na ziemię i kilka rzeczy przypomnieć.

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka