Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
428
BLOG

O neokominternowskich mediach. Barburowi i FŻP pod poduszkę

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Polityka Obserwuj notkę 5

 

 

Eli Barbur tak pisze swą ulubioną, 18-punktowa czcionką: Krytyczno-negatywne podejście do Izraela dziennika „The New York Times”, w którym pracuje bardzo wielu Żydów - przerodziło się ostatnio w patologię. Wyraża się  to kłamstwami powielanymi też potem m.in. przez dziwnych ludzi z GW [...] , jakoby „rakietki Hamasu odpalane były celowo na bezdroża”. To najświeższy przykład chamskiej propagandy antyizraelskiej, uprawianej przez chorych z nienawiści przewalaczy, uważanych przeważnie w Izraelu za renegatów”.

Forum Żydów Polskich ma z kolei żal do „Gazety” o ich krytykę szechity, czyli uboju rytualnego. W notce pt. „Akcja Gazety Wyborczej trwa” publicysta FŻP Paweł Jędrzejewski pisze: [wytłuszczenia oryginalne] „Tym razem Żydzi nie będą tymi, którzy torturują hostię lub mordują chrześcijańskie dzieci, ale tymi, którzy torturują i mordują zwierzęta. […]Wszystko co ważne i groźne, jest w tym tytule. Naładowane negatywnymi konotacjami przymiotniki "wielki", "podły", "niehumanitarny" i rzeczowniki "biznes" oraz "kasa", przypisuje on czemuś obcemu, tajemniczemu, budzącemu grozę oraz skojarzenia z satanizmem i horrorem, czyli "ubojowi rytualnemu".”

Na marginesie zwrócę p. Pawłowi uwagę, że ten wątek krytyki tradycji żydowskiej nie jest nowy. Film Fritza Hipplera z 1940 r. Der ewige Jude,szczytowy przejaw propagandy goebelsowskiej, także eksploatuje kwestię koszernych jatek. Można by wywieść z tej zbieżności krytykę Gazety w jej własnym, charakterystycznym stylu. Oszczędzimy jednak sobie łatwych porównań, Gazeta porusza ten temat z innych pobudek ideologicznych.

Nie od dziś stawiane są Gazecie zarzuty o antypolskość. Jej linia polityczna faktycznie stoi w konsekwentnej niezgodzie na polski model religijności, na dumę narodową, którą myli z nacjonalizmem, zaś interes UE przedkłada zwykle nad lokalny. Zarzuty te – w moim pojęciu – są formułowane zbyt wąsko. „Antypolonizm” Gazety to tylko fragment ideowego pejzażu. Jak wiele innych światowych mediów zwalcza onaprzejawy myśli narodowej, patriotycznej, tradycyjnej i religijnej (jeśli nie jest „postępowa”); polskiej, żydowskiej i każdej, jakiej tylko jest w stanie dosięgnąć. Media takie chętnie nazywamy lewicowymi. Nie wiem czy do końca słusznie, bo przecież lewicowość, to zaledwie „dziecięca choroba”. Ja wolę określenie „neokominternowskie”, choć ich wizja „świata postępu” naturalnie różni się nieco od utopijnych mrzonek snutych przez działaczy kolejnych międzynarodówek - bo rzeczywistość się zmienia. Dziś już np. nie trzeba robić krwawych rewolucji, choć… kto wie, co będzie jurto. Jednak ogólny cel tych środowisk – świecki, postępowy świat inżynierii społecznej, zarządzany przez światłych filozofów o profilu (umysłowym) Bronisława Geremka, nie uległ dramatycznym przemianom przez ostatnie półtora wieku.

W tej świetlanej przyszłości, zatabaczona, katolicka Polska i chałaciarski Izrael słabo się mieszczą, nie możemy się dziwić, że jesteśmy sekowani. Współdzielenie krytyki z Żydami wciąż jeszcze nas zdumiewa, ale, chyba musimy zacząć się przyzwyczajać. Krytyka Izraela – jako gnębiciela Palestyńczyków jest dość łatwa. Jest to kraj frontowy i dzieją się tam rzeczy, których trzeba unikać niemal (to niemal jest ważne) za wszelką cenę. Jednak ani czepialska „GW” ani  inny „New York Times“ nie zaproponowały jak dotąd żadnego rozwiązania konfliktu, o śladowej choćby nadziei na skuteczność. Czy jest ono niemożliwe?Fridtjofowi Nansenowi udało się rozdzielić Turków i Greków i pokój przetrwał już 90 lat. Fakt, że Nansen uważany był za Geniusza.

Środowisko „GW”, nie dostrzega, żepodtrzymywanie pozycji Izraela jest europejską i polską racją stanu. Jest nią nie dlatego, że Europa i Ameryka nie są w stanie przygarnąć tych kilku milionów Żydów, być może nawet – niech Kłopotowskiemu będzie – z pożytkiem dla siebie, lecz, żeby nie doprowadzić do zjednoczenia świata muzułmańskiego pod przewodem wodza, który zatknie flagę Islamu na Syjonie. Gdyby tak się stało, muzułmańskie podziały staną się nieistotne, wobec realnej wizji transkontynentalnego kalifatu. Taka idea i taki sukces mogłyby wyznawców Islamu zjednoczyć. Krytykując „w czambuł” Izrael „Gazeta” staje zatem w kontrze do polskiej racji stanu, w kwestii, w której Polacy i Żydzi są naturalnymi sojusznikami.

Ciekawe, że ostatnio, nie tylko Polacy, ale coraz częściej także Żydzi (w tym dwoje moich znajomych) padają ofiarą oskarżeń o antysemityzm. Adam Michnik najwyraźniej takich pomówień się nie obawia. Jednak, kto wie, wkrótce może dojść i do tego. Czy wolno spodziewać się zatem, że jakieś „czarnosecinne”, polskie lub izraelskie, gazety zaczną nazywać go „antyseMichnikem” zależnie od opcji pisma; „politycznym” bądź „rytualnym”?

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka