W momencie gdy piszę ten komentarz, trwa obława na drugiego z Braci Carnajewów, zamachowców z Bostonu. Nie wiemy jeszcze, czy są oni Czeczeńcami, Osetyńcami, Inguszami, czy pochodzą z jednego z plemion Dagestanu. Jakie mogły być ich motywacje? Spróbujmy pospekulować.
Jakich korzyści politycznych mogli upatrywać młodzi, sunniccy bojownicy, a zwłaszcza ich mocodawcy, w związku z, samobójczym w gruncie rzeczy, atakiem na USA? Wykluczam inspiracje lokalne. Na Kaukazie USA nie stanową problemu, przeciwnie wspierają Azerbejdżan, mają poprawne relacje z Turcją. Tam wrogiem jest Rosja, antagonistka Ameryki. Z przyczyn religijnych prawdopodobieństwo inspiracji irańskiej należy przyjąć za minimalne. Pozostają; 1. Al. Kaida, 2. Talibowie – Afganistan / Pakistan 3. Inne drobne fanatyczne ośrodki, powstałe w wyniku „arabskiej wiosny”. Znaczący wpływ może mieć także 4. FSB i wywiad rosyjski.
Przesłanki Al Kaidy i Talibów są oczywiste; każde osłabienie Stanów Zjednoczonych, odwrócenie ich uwagi i sił od Bliskiego Wschodu, zmniejszenie pewności siebie, osaczenie amerykańskiego społeczeństwa w pętli strachu jest dla nich sukcesem. Ponadto rozgłos i umocnienie się na terrorystycznej „liście przebojów” oznacza konkretne pieniądze od środowisk wspierających. Z drugiej jednak strony, na arenie międzynarodowej nie dzieje się ostatnio nic, co mogłoby szczególnie podrażnić te ośrodki. Przeciwnie, wszyscy zamarli w oczekiwaniu na irańskie przesilenie, a zachodnie sympatie w Syrii wspierają tam raczej radykalnych islamistów, którzy, po klęsce Asada, zapewne uzyskają kontrolę na centralnymi i wschodnimi prowincjami tego kraju.
To, co się dzieje ostatnio, to utrata rosyjskiej kontroli wojskowej nad Syrią i amerykańsko-rosyjski wyścig w Arktyce. Czy zatem dwaj kaukascy chłopcy mogli mieć mózgi wyprane nie w pustyniach Beludżystanu, ani meczetach Rijadu, lecz w ośrodkach treningowych któregoś z rosyjskich resortów siłowych? Wartością dodaną dla Rosji byłoby ewentualne czeczeńskie pochodzenie sprawców. Prowadziło by do degradacji moralnej Czeczenów i ich sprawy w oczach międzynarodowej opinii publicznej. Zamach był przeprowadzony na terenie, stanowiącym strefę tabu, co jest zrozumiałe także dla większości muzułmanów. Kolejne rajdy i ataki rosyjskie w Czeczenii nie spotkały by się już nawet z pomrukiem niezadowolenia.
Oczywiście, dowiemy się, że chłopcy spędzili jakiś czas w ośrodku treningowym i że tłoczono im tam w głowy radykalny islam. I to zapewne będzie informacja prawdziwa. Raczej nie dowiemy się natomiast kto ten obóz finansował i nadzorował. Jedno jest pewne, talibowie i Al. Kaida przyznali by się do takich wychowanków z radością.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)