0 obserwujących
11 notek
36k odsłon
529 odsłon

Walka o władzę nad Legionami (2)

Wykop Skomentuj

Brak możliwości uzyskania posady Komendanta Legionów powodował, że Piłsudski wchodził w konflikt ze wszystkimi, których uważał za przeszkodę w osiągnięciu celu. Wroga widział także w szefie Departamentu Wojskowego NKN – ppłk Władysławie Sikorskim, człowieku, który zrobił dla niego więcej niż ktokolwiek inny w czasie I wojny światowej. Należy wymienić tu choćby to, iż 75% pieniędzy NKN Sikorski przeznaczył dla oddziałów Piłsudskiego, a 90% wysiłków NKN dotyczyło robienia reklamy Piłsudskiemu, który był zawsze na pierwszym miejscu[1]. Pomimo tego Piłsudski wykazywał dużą wrogość w stosunku do szefa Departamentu Wojskowego NKN, wszelkie próby zażegnania konfliktu podejmowane przez Sikorskiego nie powiodły się. Piłsudski, któremu wtórował Daszyński, starali się torpedować wszelkie próby rozbudowy Legionów, podejmowane przez Sikorskiego. Przyszły marszałek Polski twierdził bowiem, że Legiony składają się z dwóch części i tylko I Brygada jest patriotyczna i niepodległościowa, natomiast II i tworząca się III znajdują się pod komendą austriacką i są jej całkowicie usłużne[2]. Z kolei Sikorski cały czas dążył do rozbudowywania Legionów, „aby państwo polskie w momencie powstania miało do swej dyspozycji karną, bitną i silną armię narodową: otrzymanie broni i amunicji, pozyskanie możliwości organizowania się – to był główny cel twórców i organizatorów Legionów Polskich”[3].

Do kolejnego ataku na Sikorskiego doszło latem 1916 roku. Tym razem Piłsudski postanowił wykorzystać „swoich” ludzi z Departamentu Wojskowego. Do 10 VII 1916 r. odeszło z Departamentu 7 oficerów werbunkowych i 9 cywilnych pracowników[4]. Nie zakłóciło to jednak prac Departamentu. Niezrażony niepowodzeniem Piłsudski, w oparciu o powołaną w początkach 1916 roku Radę Pułkowników, wystosował memoriał do Naczelnego Dowództwa Armii Austriackiej, w którym zażądał odwołania polskich oficerów z armii austriackiej z Legionów i zastąpienia ich legionistami, czyli chodziło mu o ostateczne uniezależnienie Legionów od armii austriackiej. Co więcej Piłsudski, żeby zademonstrować swój sprzeciw wobec polityki Austriaków w stosunku do ruchu legionowego, zgłosił 29 lipca 1916 roku wniosek o dymisję.

Nie ulega wątpliwości, że tak naprawdę dymisji tej nie chciał. Miała ona być pewnego rodzaju demonstracją polityczną, która wzmocniłaby jego pozycję w stosunku do państw centralnych. Okazało się jednak, że 26 września dowództwo austriackie przyjęło dymisję[5]. W ten sposób ostatecznie walka Piłsudskiego o władze nad Legionami zakończyła się niepowodzeniem. Odejście Piłsudskiego wywołało tzw. Kryzys dymisyjny. Dotknął on w szczególności I i III Brygadę, żołnierze z Królestwa domagali się zwolnienia ze służby, a ci z Galicji przeniesienia do armii austro-węgierskiej[6].

Inaczej wyglądała sprawa II Brygady, bo gen. Haller nie poparł akcji Piłsudskiego. Ponadto grupa wyższych oficerów związanych z Departamentem Wojskowym NKN m.in. Stanisław Szeptycki, Zygmunt Zieliński, Józef Haller, Marian Żegota-Januszajtis i Władysław Sikorski wystosowali odezwę, w której potępiali akcję dymisyjną. Jednak masowe składanie dymisji doprowadziło do tego, że Naczelna Komenda Armii postanowiła zmienić charakter tej formacji. 20 IX 1916 roku Legiony zostały przekształcone w dwudywizyjny Polski Korpus Posiłkowy[7]

Sytuacja uległa zmianie po wydaniu aktu 5 listopada 1916 roku. Niemcy zajęły stanowisko, że natychmiastową konsekwencją manifestu powinien być zaciąg do wojska. W cztery dni po akcie generał-gubernator Beseler wydał proklamację (9 XI) nawołującą do tworzenia ochotniczych formacji polskich przy boku armii niemieckiej do walki z Rosją[8]. Posunięcie to, zanim powstała choćby namiastka organów państwowych - przedstawicielstwo narodowe, częściowa przynajmniej administracja polska - uświadomiło społeczeństwu rzeczywisty cel manifestu dwóch cesarzy, wywołało zdecydowanie negatywne reakcje i nie przyniosło szerszego oddźwięku.

Werbunek rozpoczęty jeszcze w listopadzie 1916 dał nikłe rezultaty. Beseler widział, że należy iść inną drogą. Powołano zatem Tymczasową Radę Stanu, która miała być organem doradczym w tworzeniu zrębów polskiej administracji[9].

Kwestie dotyczące Legionów rozwiązano 11 listopada 1916 roku na mocy umowy pszczyńskiej. Odziały legionowe zostały oddane bezpośrednio pod dowództwo gen. Beselera jako Naczelnego Wodza. Równocześnie nowym komendantem Polskiego Korpusu Posiłkowego został 16 listopada płk Stanisław Szeptycki. Ustanowiono także Inspekcję Wyszkolenia Polskiej Siły Zbrojnej (tak miała się nazywać polska armia organizowana przez Niemców)[10].

Utworzenie Tymczasowej Rady Stanu pozwoliło z pewnymi nadziejami patrzeć na korzystny rozwój sprawy polskiej. Przychylnie odniosły się do niej także sfery wojskowe. Do wybitniejszych członków TRS należeli: Stanisław Bukowiecki, Stanisław Dzierzbicki, Stefan Dziewulski, Włodzimierz Kunowski, Henryk Przeździecki, Michał Łempicki, Artur Śliwiński, a także Piłsudski jako referent wojskowy[11]. Wierzyli oni, że uda się utworzyć podwaliny władzy politycznej, a także podporządkować sobie tworzone wojsko polskie. Bardzo szybko okazało się jednak, że w kwestii polskiej warunki mają zamiar dyktować Niemcy. Olbrzymim zawodem dla Polaków była decyzja władz austriackich z 8 kwietnia 1917 roku, na mocy której przekazano Polski Korpus Posiłkowy Beselerowi, a nie TRS[12].

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura