Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 21 kwietnia 2013 r.

Matka Słowa - objawienia w Ruandzie

 

           Na inaugurację swojego bloga na s24  zamieściłem w w początkach lutego 2012 r. tekst pt.: „Morenita”, traktujący o uznanych po raz pierwszy w historii przez Kościół Apostolski objawieniach maryjnych  w Guadalupe w Meksyku. W początkach drugiego roku blogowania zamieszczam tekst  o jedynych objawieniach maryjnych w Afryce, uznanych już w XXI wieku przez tenże sam Kościół. Taka jakby klamra od pierwszych w historii uznanych objawień maryjnych do ostatnich.
W niniejszym tekście kursywą podane są określenia, zwroty oraz tytuły w języku kinyarwanda[1].
Przed rozwinięciem zasadniczego tematu notki, należy wyjaśnić  różnicę pomiędzy działaniem Boga, który sam się objawił ludziom i przekazał im swoje orędzie (zawarte np. w Ewangeliach), a objawieniami wobec osób prywatnych. Otóż objawienie publiczne Boga w misji Jezusa Chrystusa już się dokonało i zostało zakończone. Kościół Apostolski otrzymał w depozyt Słowo Boże i może jedynie zgłębiać treści w tym słowie objawione. Objawienia prywatne niczego nie mogą dodać do Epifanii, natomiast są pomocne wiernym w przeżywaniu samej wiary, pogłębiając ją w danym czasie historycznym i wskazując nowe formy jej wyrażania. Kościół nie orzeka o ich prawdziwości, a tylko zezwala na kult, o ile nie stwierdzi błędów w stosunku do doktryny wiary w przekazie treści objawień pochodzącego od osób, które zostały wybrane na adresatów tego rodzaju przekazu. Natomiast w przeciwieństwie do Słowa Wcielonego, objawionego w Epifanii, nikt z wiernych Kościoła Powszechnego nie ma obowiązku wierzenia w prawdziwość objawień prywatnych. Uważam za konieczne wskazanie na takie rozróżnienie, aby w możliwie dużym stopniu uniknąć ewentualnych nieporozumień.
W tekście niniejszej notki wykorzystałem, między innymi, dane zawarte w publikacji autorstwa ks. Romana Rusinka SAC pt: „Cud w sercu Afryki”, wydawnictwo Apostolicum, Ząbki 2010, autorstwa Piotra Kucharskiego pt: „Zair 1996-1997”, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2002 oraz na stronach internetowych:
kibeho-sanctuary.com/index.php/
w tym:
kibeho-sanctuary.com/index.php/pl/les-apparitions-de-la-vierge-marie-a-kibeho/les-voyantes 
Kibeho
W środku Afryki, w rejonie wielkich jezior tego kontynentu, na żyznych, wulkanicznych glebach, w krainie o równikowym klimacie, który łagodzony jest przez jej znaczne wyniesienie ponad poziom morza, znajduje się  kraj o powierzchni niewiele większej od obszaru zajmowanego przez województwo lubelskie,  w którym żyje prawie 10 milionów ludzi. Kraj ten nazywa się Rwanda i w obecnych granicach, jako samodzielny podmiot prawa międzynarodowego, istnieje od 1 lipca 1962 roku[2]. W prowincji południowej tego kraju, dwadzieścia kilka kilometrów na zachód od jej stolicy Butare[3], i kilkanaście kilometrów na południe od drogi łączącej miasto Butare z zairskim miastem Bukavu[4], które jest położone  nad jeziorem Kiwu[5], tuż za granicą z Rwandą, znajduje się miejscowość Kibeho[6], obecnie w granicach diecezji Gikongoro[7], w dystrykcie Nyaruguru.
Nyina Wa Jambo [8]
W dniu 29 czerwca 2001 roku biskup Augustin Misago, podczas uroczystej Mszy Świętej koncelebrowanej w katedrze w Gikongoro, obwieścił o treści dokumentu mającego specjalny status (dekret) i będącego wynikiem dwudziestoletnich wszechstronnych badań przez kompetentne władze kościelne i świeckie[9], którego tekst uzgodniony został ze Stolicą Apostolską i ogłoszony w obecności nuncjusza apostolskiego w Rwandzie abp Salvatore Pennacchio oraz licznych przedstawicieli duchowieństwa Rwandy i Afryki, jak też rzesz wiernych. W treści dekretu stwierdzono, iż w Kibeho w okresie od 28 listopada 1981 r. do końca 1983 r.  Maryja Panna objawiała się trzem uczennicom szkoły średniej w Kibeho[10]. (teren szkoły był miejscem objawień). A także, że w okresie tym zachodziły inne zjawiska o ponadnaturalnym charakterze mające związek z objawieniami, w których uczestniczyły uczennice w osobach: Nathalie Mukamazimpaka, Marie Claire Mukangango oraz Alphonsine Mumureke [11]. Uczennice te są w literaturze dotyczącej objawień określane jako „widzące”, gdyż jedynie one otrzymały dar relacji wizualno-słuchowej z Matką Bożą. 
Podczas objawień Dziewica Maryja (Bikira Mariya) wyjaśniła, iż tytuł Matka Słowa (Nyina wa Jambo) jest synonimem tytułu Matka Boża (Umumbyeyi w’Imana).
Od 31 maja 1982 r.  organizacja o nazwie Rwanda Bureau of Information Broadcasting (ORINFOR) zainstalowała w szkole w Kibeho aparaturę nagłaśniającą, która umożliwiła transmisję oraz nagrywanie wypowiedzi „widzących”.
We wszystkich zbadanych przypadkach komisje badające zdarzenia objawień w Kibeho (medyczna i teologiczna jak w przypisie [9]) ograniczyły się tylko do zbadania takich objawień,  w których mogły uczestniczyć członkowie komisji albo można było oprzeć się na relacjach bezpośrednich świadków. A zatem z historycznego punktu widzenia, w ocenie wiarygodności objawień, wzięto pod uwagę jedynie te z nich, które działy się w obecności wielu świadków.
Orędzie Maryji
Za pośrednictwem uczennic Maryja przekazywała orędzie, którego przesłanie w podstawowym swoim brzmieniu jest następujące:
1.Pilne wezwanie do skruchy i przemiany serc.
„Okażcie skruchę, żałujcie za grzechy”
„Nawróćcie się, kiedy jest jeszcze na to czas”;
2.Diagnoza moralnego stanu świata.
 „Świat ma się bardzo źle” (Ngo isi imeze nabi cyane).
„Świat działa na własną zgubę, wkrótce wpadnie w otchłań (Ngo isi igiye kugwa mu rwobo), pogrąży się w niezliczonych i nieustających nieszczęściach”.
„Ludzie buntują się przeciwko Bogu, (ubu isi yarigometse), popełniają za dużo grzechów; nie ma w nich miłości ani pokoju”.
„Jeśli nie okażecie skruchy i nie przemienicie waszych serc, wszyscy wpadniecie w otchłań”;
3. Głęboki smutek Dziewicy Maryi.
Matka Boża  bardzo ubolewa nad brakiem wiary u ludzi i ich zatwardziałością w grzechu. Ocenia nagannie nasze zachowanie, które charakteryzuje rozwiązłość obyczajów, upodobanie do zła, ciągły brak posłuchu dla Przykazań Bożych;
4. Wiara i brak wiary.
„Wiara i brak  wiary przyjdą zanim się spostrzeżemy”. (Ngo ukwemera n’ubuhakanyi bizaza mu mayeri).
Maryja powiedziała te słowa do Alphonsine więcej niż raz w początkach objawień (po raz pierwszy 6 grudnia 1981 r.); z prośbą, by je powtórzyć ludziom
5. Zbawcze cierpienie.
Ten temat powtarza się najczęściej w treści objawień w Kibeho. 15 maja 1982 r. Dziewica Maryja powiedziała widzącym, a przede wszystkim Nathalie: „Nikt nie wchodzi do nieba, nie cierpiąc” oraz „Dziecko Maryi nie rozstaje się z cierpieniem”. Cierpienie jest bowiem sposobem na odpokutowanie za grzechy świata i udział w cierpieniach Jezusa i Maryi dla zbawienia świata. Wszyscy zostali zaproszeni do przeżycia tego orędzia w konkretny sposób, do akceptacji cierpienia z wiarą i ufnością, do ponoszenia wyrzeczeń (kwibabaza) i rezygnacji z przyjemności (kwigomwa) w celu nawrócenia ludzkości;
6. Modlitwa nieustanna i szczera.
Ludzie nie modlą się, a nawet jeśli się modlą, wielu z nich nie robi tego z gorliwością i szczerze. Matka Boża prosi, aby  stale modlić się za świat, za grzeszników i za tych, którzy się nie modlą;
7. Różaniec
Kult Maryi, urzeczywistniany jest, przede wszystkim, przez regularne i szczere odmawianie różańca;
Widząca Marie Claire Mukangango otrzymała objawienia dotyczące Różańca do Siedmiu Boleści Dziewicy Maryi. Z orędzia wynikało, że Matka Boża kocha ten różaniec, gdyż  znany niegdyś, popadł dzisiaj w zapomnienie, a zatem pragnie, aby na powrót rozpowszechniono go w Kościele.
8. Modlitwa w intencji Kościoła Chrystusowego.
Módlcie się bez ustanku za Kościół, ponieważ w czasie, który niebawem nadejdzie, czekają go wielkie cierpienia.
Sanktuarium w Kibeho
            Sprawa wybudowania kaplicy w miejscu objawień, która w orędziu Matki Bożej pojawiła się jako odpowiedź w kontekście prośby kierowanej przez Alphonsine w styczniu 1982 r. Natomiast pomysł wybudowania w miejscu objawień bazyliki jest zbyt daleko idącą interpretacją objawień, gdyż w treści żadnego z nich, które przekazane zostały przez widzące, nie pojawiło się takie sformułowanie. Nie było także w ich treści żadnych sugestii odnośnie  wyglądu, rozmiaru i formy miejsca kultu.
28 listopada 1992 r., w 11 rocznicę pierwszego objawienia, wmurowany został przez ks. Augustina Misago, biskupa diecezji Gikongoro, kamień węgielny pod budowę kaplicy oraz jednocześnie na mocy decyzji ww. biskupa powołano komisję duszpasterską do spraw sanktuarium, która miała czuwać nad rozwojem kultu. W dniu 20 listopada 1993 r. biskup Misago poświęcił tymczasową kaplicę, wybudowaną na miejscu objawień. Natomiast kompleks sanktuarium (w tym nowo budowana kaplica na miejsce zniszczonej w 1994 r. w trakcie kolejnej fazy wojny domowej) otrzymał wezwanie Matki Bożej Bolesnej, a jego budowę rozpoczęto dopiero w styczniu 2002 roku.
Ntawe uzagera mu ijuru atababaye [12]
W treści objawień Matki Bożej przekazywanych dla widzących powtarzały się dwa główne motywy. Jeden dotyczy potrzeby stałej modlitwy za świat i nawrócenie ludzi, drugi zaś potrzeby umartwiania i wyrzeczeń (bez cierpienia nikt nie będzie zbawiony).
W Deklaracji Jego Ekscelencji Augustina Misago, biskupa Gikongoro, stanowiącej ostateczny osąd wydarzeń zwanych „objawieniami w Kibeho” z 29 czerwca 2001 r., nr 14, motyw cierpienia w kontekście ludobójstwa w Rwandzie i innych regionach Afryki Równikowej stał się swoistym motto dla współczesnego człowieka:
”Niechaj dla dzisiejszego świata, który ma tendencję do unikania cierpienia za wszelką cenę, Kibeho staje się coraz bardziej wzniosłym miejscem, które przypomina Ewangelię Krzyża”.
 
 
Zasadniczy tekst Deklaracji zawarty w Dekrecie z 29 czerwca 2001 r.:
„ 1. Tak, Najświętsza Dziewica Maryja ukazała się w Kibeho 28 listopada 1981 r. i w następnych miesiącach. Istnieje więcej argumentów przemawiających za tym, aby w to wierzyć, niż temu przeczyć. Tylko trzy pierwsze widzące zasługują na to, aby ich objawienia uznać za autentyczne. Są to Alphonsine MUMUREKE, Nathalie MUKAMAZIMPAKA i Marie Claire MUKANGANGO. Najświętsza Dziewica ukazała się im jako „Nyina wa Jambo”, to znaczy „Matka Słowa”, co - jak sama wyjaśniła - jest synoniem „Umubyeyi w’Imana”, czyli „Matki Boga”. Widzące mówią, że widziały Maryję ze złożonymi rękoma, a innym razem z rozpostartymi.
2. Wiele motywów uzasadnia wybór trzech uznanych obecnie widzących. Widzące, które łączy bardzo wyraźna historyczna więź, przez wiele miesięcy, przynajmniej do czerwca 1982 r., same zajmowały scenę wydarzeń. Co więcej, to one sprawiły, że dużo mówiono o Kibeho jako miejscu objawień i pielgrzymek, i przyciągały tłumy do samego końca zdarzeń. Poza tym, to Alphonsine, Nathalie i Marie Claire zadowalająco odpowiadają kryteriom ustalonym przez Kościół w dziedzinie objawień prywatnych. Natomiast ewolucja późniejszych domniemanych widzących, zwłaszcza od chwili zakończenia ich objawień, pozwala obserwować mniej lub bardziej niepokojące konkretne sytuacje osobiste, co ugruntowuje już istniejące zastrzeżenia, co do nich i odwodzi autorytet Kościoła od tego, aby zaproponować ich wiernym jako punkt odniesienia.
3. W ocenie faktów i orędzi tylko objawienia publiczne brane są pod uwagę. Publicznymi są te objawienia, które miały miejsce w obecności wielu świadków, co niekoniecznie oznacza tłum. Najważniejszy okres objawień zakończył się wraz z rokiem 1983. Wszystko, co zostało powiedziane lub zrobione potem, nie wniosło nic nowego do tego, co było już wcześniej znane, czy to w odniesieniu do orędzi czy też znaków wiarygodności. Nawet w przypadku Alphonsine, która przyciągała tłumy do końca swoich objawień.
4. Dwa pierwsze lata objawień w Kibeho (1982 i 1983) są więc faktycznie decydujące dla każdego, kto chciałby wiedzieć, co się wydarzyło, i wyrobić sobie na ten temat zdanie. Rzeczywiście, w tym czasie miały miejsce znaczące wydarzenia, które sprawiły, że tak dużo mówiono o Kibeho, i przyciągnęły tłumy. W tym również czasie przekazano do wiadomości, następnie podsumowano zasadnicze elementy orędzia z Kibeho, i dla większości widzących nastąpił koniec objawień.
5. W przypadku trzech uznanych widzących, które ostatecznie przyniosły Kibeho rozgłos, nie powiedziały ani nie zrobiły w czasie objawień nic, co byłoby sprzeczne z wiarą lub chrześcijańską moralnością. Ich orędzie w zadowalający sposób łączy się z Pismem Świętym i żywą Tradycją Kościoła.
6. Oczywiście w dziedzinie objawień zawsze jest możliwe wywieranie na widzących wpływu z zewnątrz czy manipulacje; jest to praktycznie nieuniknione i często trudne do rozpoznania, ponieważ widzący nie są odizolowani od swojego środowiska. Jakkolwiek jest, nie wydaje się, aby stwierdzone zakłócenia zniekształciły prawdziwe orędzie z Kibeho, pokrótce przedstawione powyżej. Pogłębiona analiza początkowego okresu objawień pozwoli lepiej się zorientować, które spośród przypisywanych Najświętszej Dziewicy Maryi słów naprawdę powiedziała, zwłaszcza, jeśli chodzi o orędzie w kaplicy. Zresztą nie powinniśmy tracić z pola widzenia tej prawdy, że zwykle Bóg nasz Stworzyciel, „który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1Tm 2,4), posługuje się tym, co nazywamy „drugorzędnymi sprawami”, żeby zrealizować swój plan zbawienia.
7. Spośród znaków wskazujących na wiarygodność objawień, można wymienić następujące:
- dobre zdrowie psychiczne, równowaga, przenikliwość i otwartość widzących, co zostało potwierdzone wnioskami komisji składającej się z lekarzy, w tym psychiatry;
- klimat szczerej pobożności, w jakim przebiegały wydarzenia;
- brak u widzących chęci poszukiwania sensacji, co może oznaczać, że objawienia nie następowały automatycznie i nie sterowano nimi;
- zgodność widzących w sprawie orędzi i zachowań;
- realność ekstaz, które nie mają w sobie nic nienormalnego czy histerycznego, według różnych testów i badań przeprowadzonych przez komisje;
- naturalny charakter, spójność i prostota „dialogów” z Objawieniem;
- fakt, że niektóre wypowiedziane słowa prezentowały wyższy poziom niż wskazywałyby na to wykształcenie i przygotowanie religijne wypowiadających je osób;
- zjawisko „podróży mistycznych”, najpierw Alphonsine (20 marca 1982 r.), następnie Nathalie (30 października 1982 r.);
- dzień 15 sierpnia 1982 r. naznaczony, wbrew wszelkim oczekiwaniom, straszliwymi wizjami, które z czasem okazały się być prorocze, biorąc pod uwagę ludzkie dramaty w Rwandzie i we wszystkich krajach naszego regionu Wielkich Jezior w ostatnich latach;
- niezwykły post Nathalie w okresie Wielkiego Postu 1983 r., rygorystycznie nadzorowany przez komisję medyczną, której nie wszyscy członkowie byli katolikami czy praktykującymi katolikami;
- przede wszystkim orędzie z Kibeho, którego treść pozostaje spójna, rzeczowa i ortodoksyjna;
- owoce duchowe w kraju, a nawet poza jego granicami, będące następstwem tych wydarzeń;
Nie można przypisywać żadnej wartości dowodowej tak zwanym zjawiskom słonecznym, które ten czy ów domniemany widzący spośród tych, którzy pojawili się później niż trzy obecnie uznane, uważa, że widział i próbował pokazać tłumom pielgrzymów w Kibeho, zwłaszcza w listopadzie 1982 r., tuż po godzinie 17. Nie ma w tym nic z cudu; różni, godni zaufania świadkowie dają naturalne wytłumaczenie tego zjawiska, które wydaje się być dobrze uzasadnione i nie do podważenia.
8. W orędziu z Kibeho jest między innymi mowa o słowach przypisywanych Najświętszej Dziewicy Maryi, która chciałaby, aby na Jej cześć i dla upamiętniania Jej objawienia zbudowano w Kibeho sanktuarium. To orędzie, przekazane Alphonsine po raz pierwszy w czasie objawienia w dniu 16 stycznia 1982 r., zostało tamtego roku wielokrotnie powtórzone. Dziewica nie przekazała tego orędzia z własnej inicjatywy, ale jako odpowiedź na prośbę skierowaną do Niej przez widzącą. Trzeba również przyznać, że w słowach przypisywanych Dziewicy przez widzące, nigdzie i nigdy nie było mowy o „bazylice”, ale raczej o kaplicy (Bikira Mariya ngo arashaka shapeli). Pojęcie „bazyliki” jest elementem całkowicie obcym prawdziwemu orędziu z Kibeho. Żadna z trzech uznanych widzących nie użyła tego słowa. Ten pomysł pochodzi raczej z pracy, jaka ukazała się w lutym 1983 r., na temat objawień w Kibeho, i rozdawanej bezpłatnie w niektórych środowiskach.
9. Jeszcze w związku z orędziem o zbudowaniu kaplicy na miejscu objawień w Kibeho, badania nad słowami przypisywanymi Najświętszej Dziewicy Maryi wykazały, że koniec końców nie zamierza Ona narzucać biskupowi wymiarów, planów, nazw ani propozycji wystroju; zostawia swobodę działania w zależności od duszpasterskiej użyteczności dla wiernych. Zresztą, nawet gdyby Najświętsza Dziewica Maryja nie poprosiła, aby Jej zbudowano kaplicę, samo by się to narzuciło w chwili uznania kultu publicznego w tym miejscu.
10. Różaniec do Siedmiu Boleści Matki Bożej stanowi część pobożności maryjnej, dość starej w zgromadzeniu Służek Najświętszej Mary Panny. Kiedyś nawet w Rwandzie znano ten różaniec, ale wyłącznie w kręgu sióstr Benebikira przed rokiem 1960: wprowadziła go Mama Tereza Kamugisha, pierwsza rwandyjska przełożona generalna tego zgromadzenia. Jednak z chwilą zakończenia jej mandatu, ten słabo znany różaniec, a przede wszystkim nieakceptowany przez siostry, szybko popadł w zapomnienie. Dopiero widząca Marie Claire Mukangango znowu o nim mówi jako o orędziu przekazanym przez Najświętszą Dziewicę Maryję w Kibeho. Do obecnej chwili, pomimo długich badań prowadzonych przez komisje ad hoc, nie ma żadnego dowodu na to, że Marie Claire znała już ten różaniec przed pierwszymi objawieniami. Ten różaniec zasługuje na to, by go rozpowszechniono wśród chrześcijan, nie znosząc jednak Różańca Świętego. Chodzi o jeszcze jedną pobożną praktykę pośród dopuszczonych w Kościele.
11. Kult publiczny związany z objawieniami w Kibeho, zatwierdzony 15 sierpnia 1988 r. przez mojego poprzednika i potwierdzony przeze mnie z chwilą przyjęcia funkcji pierwszego biskupa Gikongoro, pozostaje w mocy i zasługuje na szersze rozpowszechnienie dla duchowego dobra wiernych. Do suplikacji, litanii i kantyków wierni mogą odtąd dodawać słowa „Matka Boża z Kibeho” do innych tytułów, pod jakimi Najświętsza Dziewica jest wzywana.
12. Jednak w sprawowaniu tego kultu ważne jest, aby czuwać nad specyfiką objawień w Kibeho, nie łącząc ich z innymi podobnymi zjawiskami, uznanymi lub nie, które miały miejsce gdzie indziej w kraju czy zagranicą. Zabraniam więc ustawiać w sanktuarium w Kibeho figurki czy symbole, publikować jakąkolwiek szczególną formułę modlitw, pieśń nabożną, książeczkę do nabożeństwa, związane z objawieniami w Kibeho bez zgody miejscowego ordynariusza.
13. Nazwa nadana sanktuarium maryjnemu w Kibeho brzmi: „Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej”, co już zalecałem przy okazji wmurowania kamienia węgielnego, 28 listopada 1992 r., i o czym ponownie wspomniałem w swoim orędziu ogłoszonym w Kibeho 15 września 1996 r., z bardziej szczegółowymi wyjaśnieniami.
14. Niech Kibeho stanie się niezwłocznie celem pielgrzymek i spotkań poszukujących Boga, którzy przybywają tam na modlitwę; ważnym miejscem nawróceń, zadośćuczynienia za grzechy świata i pojednania; miejscem zbiórki „rozproszonych”, jak również tych, których pochłonęły takie wartości jak współczucie i braterstwo bez granic; ważnym miejscem, które przypomina Ewangelię Krzyża.
15. Aby bardziej ożywić kult publiczny i ułatwić jego sprawowanie, na miejscu objawień, możliwie jak najwcześniej, zostanie zbudowana kaplica na cześć Najświętszej Dziewicy Maryi. Co do wymiarów budynku, zostanie wzięta pod uwagę dostępna przestrzeń wraz ze znajdującą się na niej szkołą. W obecnej chwili wystarczy kaplica; jest tam również kościół parafialny, który stanowi integralną część placu pod sanktuarium maryjne.
16. Powołany zostanie komitet duszpasterski sanktuarium w Kibeho, złożony z księży i świeckich, którego zasady zostały już ustalone 28 listopada 1992 r., jako pomoc dla rektora sanktuarium w dobrym zarządzaniu tym dziełem i koordynacji różnych inicjatyw zmierzających do wspierania go, w tym wykorzystania funduszy. Członków tego komitetu musi zatwierdzić miejscowy ordynariusz.”
Kontekst
Wprowadzenie w interpretację rozumienia sensu tragedii , która dotknęła ludność Rwandy w 1994 roku, a która pochłonęła w ciągu kilku miesięcy od 800 tys. do 1,1 miliona ofiar, wydaje się celowe, gdyż wezwania do pokory, nawrócenia i modlitwy oraz przestrogi przed lekceważeniem życia wg zasad ewangelicznych oraz przepowiednie dramatów, które staną się konsekwencjami dotychczasowego sposobu życia, o ile nie dojdzie do opamiętania, przekazywane w objawieniach maryjnych dla trzech wizjonerek, zostały przez ludzi gruntownie zlekceważone. Nie tylko przez mieszkańców żyjących na terytorium rwandyjskim, ale także przez decydentów zarządzających międzynarodowymi  koncernami, którzy  generują i wygrywają konflikty etniczne w Afryce dla własnych interesów. Natomiast mieszkańcy państw Afryki stają się  ofiarami polityki realizowanej wedle zasady „dziel i rządź”.
Należy uwzględnić taki oto fakt, iż  mieszkańcy Rwandy i terenów Afryki środkowej wokół Wielkich Jezior Afrykańskich zetknęli się z religią chrześcijańską dopiero  trochę ponad sto lat temu. Pierwsi misjonarze Ojcowie Biali[13] dotarli na tereny Rwandy w 1900 roku.
Belgowie, których interesowała wyłącznie rabunkowa eksploatacja ziem afrykańskich, nie byli zainteresowani misją kulturowo-cywilizacyjną w swoich koloniach, nie usiłowali zrozumieć lokalnych tradycji, systemów wartości i uwarunkowań, natomiast działając doraźnie i bez liczenia się z wymienionymi okolicznościami, pogłębiali istniejące konflikty.
Konflikty te miały swoje źródło w bardzo gęstym zaludnieniu wyżyn afrykańskich, w wyniku czego wielkość areału ziemi dla celów rolniczych i hodowlanych była niewystarczająca.
 Ukształtowany w czasach przedkolonialnych podział na pasterzy (Ba Tusi) i rolników (Ba Hutu)[14] stanowił narastające źródło konfliktu pomiędzy posiadaczami stad bydła (pasterze) oraz pracującymi na roli, często tylko dzierżawcami (rolnicy).  Ba Tusi byli przybyszami z terytoriów obecnego południowego Sudanu i w XVII/XVIII wieku podbili rolników Ba Hutu. Belgowie, dla łatwiejszego zarządzania, wprowadzili kryterium, iż posiadacz przynajmniej 10 krów automatycznie był zaliczany do Ba Tusi. Wzrost liczby ludności prowadził do coraz ostrzejszych napięć i starć, gdyż poczucie opresji przez Ba Hutu stawało się coraz bardziej intensywne. Pierwszy bunt na szersza skalę zdarzył się w czasach kolonialnych wydarzył w 1959 r. W jego wyniku  zostało wówczas wymordowanych ok. 100 tysięcy Ba Tusi, zaś kilkaset ich tysięcy zostało zmuszonych do ucieczki na teren ówczesnego Konga belgijskiego. Belgowie z niejaką ulgą zgodzili się na dekolonizację tych terenów, na których toczyły się  nieustające wojny etniczno-plemienne. Dekolonizacja dominiów belgijskich, w wyniku której powstały trzy państwa Rwanda, Burundi i Zair nie rozwiązała antagonizmów, które doprowadzały do cyklicznie powtarzających się rzezi ( np. 1963-64, 1972-73, 1990-1993). Impulsem do kolejnej wojny plemiennej i zerwania porozumienia zawartego w 1993 r. stało się zestrzelenie w dniu 6 kwietnia 1994 r. samolotu, na pokładzie którego znajdowali się prezydenci Burundi i Rwandy.
W przypadku Rwandy  prezydentem był akurat członek plemienia Ba Hutu [15]. Bojówki Hutu (Interahawne) rozpoczęły natychmiast polowania na członków plemienia Ba Tusi,  mordując każdego, kto wpadł im w ręce, bez roróżniania na  wiek i płeć. W dokumentach tożsamości obywatele Rwandy mieli wpisaną przynależność plemienną, co bardzo ułatwiało selekcję ofiar. Bardzo dużo ludzi zostało zabitych przy pomocy maczet i innych rodzajów broni niepalnej. Amunicja  bowiem była relatywnie droga i należało ją zakupić na czarnym rynku. Zdarzały się przypadki, że jeśli ktoś z Ba Tusi chciał być zabity z broni palnej, a nie posiekany maczetami, musiał zapłacić bojówkarzom Interahawne za naboje do tego celu służące.
Nie będę  opisywał przebiegu tego ludobójstwa, wspomnę jedynie, iż w kaplicy w Kibeho jak i w innych parafiach i ich obiektach sakralnych,  chroniła się ludność najpierw Ba Tusi, a następnie, gdy oddziały Ba Tusi zwane Rwandian Patriotic Army (RPA), przeszły do kontrofensywy z terenów Zairu, Ugandy i Burundi, aż  pokonały oddziały wojsk rządowych oraz bojówkarzy Interahawme, także ludność Ba Hutu.
Unia Afrykańska i ONZ wysłały formacje wojskowe w ramach rozjemczej misji UNAMIR (United Nations Assistance Mission for Rwanda), ale były to oddziały nieliczne (łacznie ok. 3000 ludzi) i otrzymały jedynie status obserwatorów bez możliwości ingerowania w walki zbrojne. W 1994 r. na terenie wokół kaplicy w  Kibeho  zostało otoczonych przez żołnierzy RPA ok. 80 tysięcy uciekinierów Ba Hutu. Przy asyście  żołnierzy obserwatorów  UNAMIR wymordowanychy zostało  ok. 25 tysięcy, w tym przynajmniej dwa tysiące w samym budynku kaplicy i zabudowaniach pomocniczych. Kaplica w Kibeho została zniszczona (wrzucano do wnętrza budynku granaty). Nie wiadomo, ile z nich zostało jeszcze zabitych „w rewanżu” za pogromy dokonane na Ba Tusi. Zdarzało się, że zapędzone w pułapkę grupy uchodźców były wymordowane w całości i nie było już świadków, którzy mogli by wskazać miejsca mogił. Jedyne praktyczne  zastosowanie wynikające z obecności kontyngentu UNAMIR  dotyczyło przypadków pomocy medycznej, czyli udzielania pomocy rannym lub chorym (w Kibeho było to jedynie kilkadziesiąt osób, głównie z Zambii - rozjemcy oraz  Australii – personel medyczny) .
Podsumowanie
Ciosem dla ewangelizacji w Rwandzie, poza zniszczeniem fizycznym ośrodków kultu religijnego, było zaangażowanie się miejscowych duchownych w walki plemienne, czyli ich udział w rzeziach, jako współsprawców a także również bezpośrednich wykonawców.  Okazało się, że nadbudowa wartości ewangelicznych jest zbyt cienka, aby mogła skutecznie zneutralizować solidarność plemienną. Chodziło o to, że duchowni, zwłaszcza niższego szczebla (czyli niezbyt długo podlegający pracy formacyjnej), wydawali ukrywających się w ich kościołach Ba Tusi. Z drugiej strony, ci duchowni, którzy nie chcieli wskazać miejsc ukrycia, sami stawali się ofiarami rzezi. Jeśli pozwalali schować się uciekinierom do budynku kościoła lub kaplicy, bojówkarze Interahawne ryglowali wyjścia, rzucali do środka granaty i podpalali budynki. Natomiast gdy osoby duchowne nie zezwalały na szukanie schronienia uchodźcom w budynkach kultu, bojówkarze dokonywali mordów  w okolicy tych budynków. W zasadzie żadna pozostająca do dyspozycji opcja nie gwarantowała skutecznego rozwiązania. Niestety, Natomiast takie przypadki, w relacjach  dziennikarzy europejskich, australijskich i amerykańskich, zostały zintepretowane w ten sposób, że duchowni ci pomagali bojówkarzm Interahawne, czyli de facto z nimi współpracowali. Jakkolwiek nie były to liczne przypadki, zostały one szeroko nagłośnione w licznych reportażach oraz filmach. Jawnie poszukiwano „kija” na duchownych, zwłaszcza katolickich.
Tak czy siak, po 1994 roku ewangelizację w Rwandzie  trzeba było zaczynać w praktyce od nowa.
            W różnych parafiach Rwandy od połowy 1973 r. stale posługują misjonarze Pallotyni (SAC) z Polskiej Prowincji Pallotynów, którzy dotarli do Kigali w czerwcu  1973 roku  (10 misjonarzy)[16], zaś w sanktuarium w Kibeho sa oni od 2003r. Obecnym rektorem (kustoszem) tego sanktuarium jest ks. Zbigniew Pawłowski SAC.
Przypisy:
 [1] kinyarwanda albo ruanda-rundi jest jednym z języków grupy językowej bantu. Język ten posiada w Rwandzie status języka urzędowego, obok jęz. angielskiego i francuskiego. W Afryce ok. 150 milionów mieszkańców posługuje się językami z grupy bantu, głównie na terenach Afryki okołorównikowej oraz na terenach na południe od równika; 
[2] Rwanda - kraj w Afryce Środkowej , położony nieco na południe od równika, o powierzchni 26,3 tys. km kw. Liczba ludności ok. 10 milionów, co powoduje, iż jest to najgęściej zaludniony kraj Afryki (ok. 400 osób na 1 km kw.) i jeden z najgęściej zaludnionych krajów świata. Liczba ludności nie jest precyzyjnie ustalona wskutek niekontrolowanego przepływu ludności w rejonach przygranicznych, zwłaszcza na teren Kongijskiej Republiki Demokratycznej (Zair) w rejonie jeziora Kivu (prowincje Kiwu Północne i Południowe w Demokratycznej Republice Kongo d. Zair). Od północnego wschodu granicę z Kongiem i Ugandą stanowi wulkaniczny masyw górski Wirunga z wygasłym wulkanem Karisimbi (4507 m npm.) - najwyższym szczytem Rwandy. W pasmie tym znajdują się groźne aktywne wulkany, m.in. Nyiragongo        (3470 m npm.), na północ ok. 20 km od jeziora Kivu i 15 km od, leżącego nad brzegiem tego jeziora, kongijskiego miasta Goma (ok. 700 tys. mieszkańców), dotkliwie zniszczonego erupcją tego wulkanu w 2002 r. Od wschodu granicę z Kongo wyznacza jezioro Kiwu na dł. ok. 100 km i rzeka Ruzizi łącząca jezioro Kivu (od miasta Bukawu) z jeziorem Tanganika. Od południa Rwanda graniczy z Burundi, a granica przebiega głównie rzekami Akanyaru i Kageri, zaś od wschodu granica z Tanzanią przebiega rzeką Kageri. Niepodległość Ruandy (1 lipca 1962 r.) została proklamowana w wyniku dekolonizacji belgijskich terytoriów w Afryce (Kongo belgijskie 1960r.) jednocześnie z niepodległością Burundi. Ruanda i Burundi wraz z Tanganiką i Zanzibarem stanowiły część Niemieckiej Afryki Wschodniej, tj. terytorium o łącznej pow. ok. 1,0 mln km kw. W trakcie I wojny światowej wojska belgijskie z terenu Konga belgijskiego zajęły teren królestw Ruanda i Burundi, zaś Anglicy zawojowali pozostały teren (obecne terytorium Tanzanii). Po traktacie wersalskim byłe kolonie niemieckie zostały terytoriami mandatowymi Ligi Narodów, nad którymi mandat sprawowały Belgia i Wielka Brytania wedle swojego faktycznego stanu posiadania. Stan taki trwał do lat 60-tych XX wieku, tj. do epoki wojen antykolonialnych w Afryce. Stolicą Rwandy jest miasto Kigali liczące ok. 370 tys. mieszkańców. Burundi (południowa część terytorium Ruanda-Burundi) jest oddzielnym podmiotem państwowym, podobnym do Rwandy pod względem obszaru, liczby ludności i jej składu etnicznego.;
[3] Butare – miasto ok. 120-130 tys. mieszkańców . Stolica Prowincji Południowej w Rwandzie;
[4] Bukawu – miasto w Demokratycznej Republice Kongo na południowym brzegu jeziora Kiwu przy granicy z Rwandą. Stolica prowincji Kiwu Południowe, miasto liczące ponad 800 tys. ludności;
[5] Kiwu – jedno z Wielkich Jezior Afrykańskich pochodzenia tektonicznego (od południa tworza je  jeziora: Malawi-Niasa, Kiwu, Tanganika, Wiktorii, Edwarda, Alberta). Są to zbiorniki wodne wypełniające zagłębienia Rowu Afrykańskiego. Jezioro Kiwu jest położone na granicy Demokratycznej Republiki Kongo i Ruandy, tworząc granicę pomiędzy tymi państwami na długości ok. 100 km. Jezioro zajmuje powierzchnię ok. 2,6 tys. km kw., a jego największa głębokość osiąga 0,5 km;
 [6] Kibeho – mała miejscowość (kilka tysięcy ludności) leży na południu kraju, jest stolicą dystryktu administracyjnego Nyaruguru, położona w odległości 36 kilometrów od Gikongoro (siedziba diecezji - biskupstwa) oraz ok. 30 km od Butare (siedziba diecezji - biskupstwa).  Do 1992 r. Kibeho było jedną z parafii diecezji Butare. Gdy erygowano diecezję Gikongoro, placówkę odłączono od Butare i przyłączono do nowej jednostki administracyjnej. Parafia w Kibeho powstała w 1934 r. i została poświęcona „Maryi Matce Boga”. Sanktuarium w Kibeho, zbudowane na pamiątkę objawień maryjnych, odwiedza corocznie co najmniej  100 tys. pielgrzymów. Ruch pątniczy stanowi najważniejszy segment usług turystycznych w tym rejonie Rwandy;
 [7] Gikongoro – miasto w prowincji południowej Rwandy, liczące wg szacunków z 2006 r., ca 33,0 tys. mieszkańców. Cała diecezja liczy ok. 600 tys. mieszkańców, z czego katolików jest ok. 250 tysięcy. Diecezja Gikongoro należy do jednostek administracyjnych Kościoła w Rwandzie (sufragania archidiecezji w Kigali), zachowuje jednak przywilej bycia jedyną diecezją w całej Afryce subsaharyjskiej, w której znajduje się miejsce oficjalnie uznanych objawień maryjnych w Kibeho. Diecezja w Gikongoro erygowana została 30 marca 1992 r. na mocy bulli papieża Jana Pawła II „Tantis quidem” (w jej wyniku nastąpił podział diecezji Butare). Pierwszym biskupem diecezji byuł  Jego Ekscelencja Augustin Misago (zmarł 12.03.2012 r.).
        Z geograficznego punktu widzenia region, w którym znajduje się teren diecezji Gikongoro jest obszarem górzystym. Średnia wysokość npm wynosi 1800-2000 metrów. Komunikację między parafiami utrudniają drogi o złej nawierzchni, które w czasie deszczowych pór roku stają się zazwyczaj nieprzejezdne. W regionie brakuje stosownej infrastruktury drogowej, w tym mostów, co w istotny sposób ogranicza możliwości rozwojowe (także turystyki) w tej części kraju. Prowincja Południowa w Rwandzie rozciąga się na obszarze 5,7 tys. km kw. I liczy ok. 2,6 mln mieszkańców;
[8] Nyina wa Jambo - w jęz. kinyarwanda oznacza Matka Słowa. 
[9] w trakcie objawień w Kibeho biskup diecezji Butare - Jean Baptiste Bahamanyi - powołał w dniu 20 marca 1982 r. czteroosobową komisję medyczną, której członkowie prowadzili badania wizjonerek w Szpitalu Uniwersyteckim w Butare oraz w dniu 14 maja 1982 r., dziewięcioosobową komisję teologiczną , w skład której wchodziły osoby duchowne. Komisje przeprowadzały badania niezależnie od siebie i składały w latach 1983 – 1988 raporty z dokonanych ustaleń dla biskupa Butare;
[10] szkoła średnia w Kibeho założona w 1967 r. Jest to szkoła katolicka prowadzona przez siostry ze zgromadzenia zakonnego zwanego Benebikira (Córki Niepokalanej Maryi), natomiast kadra nauczycielska, jak i uczennice, są różnych wyznań, podobnie jak ludność okoliczna (katolicy, protestanci, muzułmanie). W roku szkolnym 1981/82 szkoła otrzymała nazwę Szkoła Humanistyczna w Kibeho;
[11] Alphonsine Mumureke – ur. 21.03.1965 r. w wiosce Cyzihira, gmina Mugesera, parafia Zaza, Prowincja Wschodnia – Rwanda. Ochrzczona 27.07.1977 r. Szkoła podstawowa w miejscowości Zaza. Do szkoły ponadpodstawowej w Kibeho przyjęta w roku szkolnym 1981/1982. Po ukończeniu szkoły średniej została zatrudniona jako sekretarka-stenotypistka w jednej ze służb diecezjalnych w Gikongoro. Ludobójstwo roku 1994 r. przeżyła ukrywając się na plebanii w parafii w Gikongoro. Wkrótce, ze względu na wojnę domową w Rwandzie, wyjechała do stolicy Wybrzeża Kości Słoniowej – Abidżanu, uciekając przez Bukavu w Zairze (Demokratyczna Republika Kongo). W 1995 r. pewien darczyńca ufundował stypendium umożliwiające jej ukończenie nauki w Wyższej Szkoły Handlowej. Następnie kontynuowała naukę w Wyższym Instytucie Katechetycznym przy Katolickim Uniwersytecie Afryki Zachodniej w Abidżanie. Po zdaniu egzaminów z teologii wstąpiła do miejscowego klasztoru sióstr klarysek, gdzie przebywa pod imieniem zakonnym jako siostra Alphonsine od Błogosławionego Krzyża.
Alphonsine Mumureke jest osobą, która jako pierwsza stała się adresatem objawień od 28.11.1981 r. (objawienia wobec Alphonsine trwały do 28 listopada 1989 r., jakkolwiek zasadnicze orędzie zostało zawarte w pierwszych dwóch latach objawień);
Marie Claire Mukangango (ur. w 1961 r. , brak dokładnej daty) w wiosce Rusekera, parafia Mushubi w prefekturze Gikongoro (prowincja Południowa). Chrzest 12.08.1966 r.
Do szkoły w Kibeho dostała się w roku szkolnym 1977/78, powtarzając pierwszą klasę. Podczas nauki zmuszona była bardzo dużo pracować z powodu trudnych warunków materialnych w domu. Po ukończeniu szkoły w Kibeho (dyplom uprawniający do podjęcia pracy w charakterze nauczycielki szkoły podstawowej) od września 1983 r. podjęła prace w szkole podstawowej w swojej rodzinnej parafii w Mushubi, a od września 1987r. w Kigali (stolica Rwandy), gdy wzięła ślub z dziennikarzem (Eli Ntabadahiga). W czasie masakr w 1994 r. została wraz z mężem zamordowana. Była adresatką objawień od pierwszego tygodnia marca 1982 r. (2 marca) do 15.09.1982 r.;
Nathalie Mukamazimpaka urodziła się w 1964 r. w Munini, parafia Muganza, diecezja Gikongoro. Została ochrzczona 2 lutego 1968 r. W chwili objawień była uczennicą czwartej klasy szkoły średniej w Kibeho. Nathalie jest znana przede wszystkim z orędzia o cierpieniu ekspiacyjnym oraz nieustannej modlitwie za świat, który ma się źle i grozi mu upadek w otchłań. Pierwsze objawienie w przypadku Nathalie miało miejsce 12 stycznia 1982 r., a ostatnie 3 grudnia 1983 r. Dziewczynka nie ukończyła nauki w szkole średniej, chociaż na początku objawień pozostawał jej tylko rok do uzyskania dyplomu na poziomie D5, uprawniającego do wykonywania zawodu nauczycielki w szkole podstawowej. Zgodnie z orędziem objawienia w dniu 24 czerwca 1982 r., Najświętsza Dziewica Maryja poprosiła Nathalie o pozostanie w Kibeho do czasu wydania nowego polecenia i większego oddania się modlitwie i umartwieniom dla zbawienia świata. Stały pobyt Nathalie w Kibeho w miejscu objawień, zaczął się w lipcu 1982 r. Z chwilą wybuchu wojny domowej i ludobójstwa w 1994 r. wciąż mieszkała w Kibeho. Była świadkiem masakr i ludobójstwa dokonywanych na niewinnych. Poświęciła się aby na nowo odczytać sens orędzia objawień, próbując ustalić związek z tragedią, jaka dotknęła cały kraj, a nawet sąsiednie państwa. Na początku lipca 1994 r., Nathalie, na prośbę swojego biskupa, musiała opuścić przeżywające dramat Kibeho w poszukiwaniu bezpieczniejszego miejsca. Na krótko wycofała się do biskupstwa Gikongoro. Stamtąd ruszyła w dalszą drogę z innymi uchodźcami – również księżmi, braćmi i siostrami zakonnymi, z różnych plemion – do Bukavu w dawnym Zairze. Przez kilka miesięcy zdołała ukryć się w klasztorze sióstr trapistek w opactwie Matki Bożej Światłości niedaleko Bukavu. Potem, do maja 1996 r., gościła ją wspólnota Sióstr Córek Maryi Królowej Apostołów. Stamtąd wkrótce przewieziono ją do Nairobi w Kenii na leczenie. Mogła wrócić do Rwandy dopiero na początku grudnia 1996 r. W tym czasie do Kibeho wróciły już siostry ze zgromadzenia Benebikira, żeby ponownie otworzyć klasztor, szkołę średnią i ośrodek zdrowia. Od tamtej pory czynnie i z poświęceniem działa na rzecz sanktuarium maryjnego w Kibeho, m.in. współorganizując modlitwy pielgrzymów. Ponadto pomaga w obsłudze indywidualnych pielgrzymów;
[12] Bez cierpienia nikt nie będzie zbawiony! (kinyarwanda);
 [13] Patros Albi albo Missionarii Africae (MAfr), zgromadzenie założone w 1868 roku przez biskupa Nancy (Francja) Charlesa Martiala Alllemanda Lavigerie, późniejszego arcybiskupa Algieru, kardynała Kartaginy i pierwszego prymasa Afryki , w celu ewangelizacji ludów Afryki;
[14] Wyraz Ba w językach grupy Bantu (ludzie) oznacza człowieka (mężczyznę). Czyli np. Ba Kongo - myśliwy, Ba Tusi - pasterz, Ba Hutu - rolnik;
[15] Juvénal Habyarimana – dyktator w Rwandzie w latach 1973-94;
[16] SAC - Societas Apostolatus Catholici (Pallotyni)
 link:    www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/424/85
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Opublikowano: 21.04.2013 21:29.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale