blog Unuka
http://www.requetes.com/requete1.html
51 obserwujących
146 notek
219k odsłon
934 odsłony

Żołnierz spod Monte Cassino

Wykop Skomentuj7

 

Przechodniu, powiedz Polsce... Wciąż ta sama prośba ten nakaz... Ale do kogo mówią polegli na Monte Cassino? Słowa polskie mogą być skierowane tylko do Polaków, lecz kto z Polaków może znaleźć się na szczycie góry Cassino, jako przygodny przechodzień, spieszący dalej i tylko przypadkowo mijający poetyczny cmentarz? Polak będzie na Monte Cassino pielgrzymem, turystą, wycieczkowiczem – może iść tu pełen głębokich myśli i wielkich wzruszeń, może szukać tylko wrażeń estetycznych, może trafić tu jakby z obowiązku, aby móc kiedyś komuś powiedzieć: byłem 

Słowa te napisał w 1946 r. żołnierz 2. Korpusu,  kpt. dr Walerian Charkiewicz* (vide przypis).

                         Przedstawiam poniżej tekst napisany przez ww. żołnierza, który był zamieszczony 65 lat temu w londyńskich "Wiadomościach” ( nr 11(154) z 13 marca 1949 r.),  gdyż uważam jego treść, w kwestii stosunku funkcjo- nariuszy w służbie barbarzyńskich despotii (za  naszymi wschodnimi granicami)  do Polaków,  za nadal aktualną.

Jeńcy wojenni w Sowietach

Zagadnienie jeńców wojennych w Sowietach raz po raz w ten lub inny sposób przypomina o sobie. Żaden naród nie może doliczyć się swych ludzi,  jeżeli  mieli oni  nieszczęście stać się jeńcami sowieckimi. Przede wszystkim Polacy. Ilu polskich żołnierzy trafiło do niewoli  sowieckiej?  Nie wiemy dokładnie.  Ilu żyje dziś Jeszcze w Sowietach? Nie wiemy również ilu zmarło śmiercią „naturalną” wskutek całkiem nienaturalnych warunków życia. Ilu zostało zamordowanych? Nie wiemy,  nie wiemy. Musimy operować cyframi przybliżonymi.

 Nie mogli doliczyć się  swych żołnierzy Włosi,  choć do Włoch rzekomo wrócili wszyscy byli jeńcy włoscy.  NiewieIe wiedzą  o swoich żołnierzach w niewoli sowieckiej i Niemcy,  którzy rozmaicie obliczają Niemców w niewoli sowieckiej - zabranych I pozostałych przy życiu. 0 narodach już dziś „satelickich” nie ma co mówić:  zagadnienie jeńców w Sowietach jest tam sprawą drażliwą I tylko grupy emigracyjne raz po raz biją na alarm,  rzecz jasna bez żadnego skutku.

Gdy więc mówi się  o niewoli  sowieckiej przed oczami zwykle zarysowują się niezmierzone przestrzenie  syberyjskie i okrutne mrozy dalekiej północy.  I nikt właściwie nie wie,  że nie mrozy i przestrzenie są groźne dla jeńca lecz zasadniczy stosunek bolszewików do żołnierzy nieprzyjacielskich.

Odrzucając etykę chrześcijańską („opium”) i zasady rycerskości („przesąd burżuazyjny”) bolszewicy traktują jeńców wojennych w sposób nie tylko nie zgodny z postanowieniami konwencji haskiej i genewskiej,  ale w ogóle nigdy nie praktykowany i nie znający przykładu w historii. Nawet okrutny jasyr tatarski lub okropne galery tureckie stanowiące przed wiekami postrach Europy wyglądają humanitarnie w porównaniu z niewolą sowiecką.  Sowiety nie uznają konwencji genewskiej  z r. 1929. Są konsekwentne.  Postanowienia państw kapitalistycznych» oparte na etyce chrześcijańskiej nie mogą mieć żadnej wartości dla państwa proletariackiego „kierującego się  najdoskonalszą etyką,  bo etyką partii  komunistycznej.

Zwalniając siebie z zobowiązań ustalonych w przepisach konwencji genewskiej,  bolszewicy nie przeciwstawili  innym narodom własnej koncepcji traktowania jeńców z tej prostej racji,  że wszyscy ludzie podług nich należą albo do klasy wyzyskiwaczy,  albo do klasy wyzyskiwanych. Jeniec wojenny, jak każdy człowiek, jest albo owym proletariuszem, który powinien być szczęśliwy,  że dostał się do raju proletariatu”,  albo też wrogiem klasy pracującej, czyli zbrodniarzem, którego należy unieszkodliwić lub zniszczyć.

Dlatego też bolszewikom są całkiem obce zasadnicze postanowienia genewskie mówiące o podstawowych prawach wszystkich bez wyjątku jeńców, jak np.  że „jeńcy wojenni  powinni być traktowani w sposób humanitarny ….  środki odwetowe są wobec nich zabronione” (art 2),  że „jeńcy wojenni mają prawo do poszanowania swojej osoby i czci … jeńcy zachowują pełną zdolność cywiIną (art 3),  że „oficerowie i im równorzędni jeńcy wojenni będą traktowani  ze względami  należnymi ich randze i wiekowi (art 21)…

Wytykanie bolszewikom nieprzestrzegania postanowień konwencji genewskiej jest bezprzed- miotowe skoro bolszewicy uchylili się od przyjęcia tych zobowiązań,  a cały świat nie wyłączając   „wielkich demokracji”  na to nie zareagował i reagować nie zamierza - ale ponieważ w Genewie ustalono abecadło rycerskości i prawa ludzkiego,  przeto zastanowienie się nad tym, czego bolszewicy nie przyjęli i czego nie uznają,  ma swoje znaczenie i wartość.  Oczywiście materiału dowodowego dostarczą nam przeżycia jeńców polskich.

Przy zabieraniu do niewoli  żołnierzy polskich bolszewicy natychmiast dokonywali podziału na oficerów I szeregowych,  bynajmniej nie w celu traktowania oficerów zgodnie z art. 21 konwencji genewskiej,  lecz po to by wyłączyć „niewątpliwych”  wrogów proletariatu. Do grupy oficerów dołączano zwykle policjantów,  żołnierzy korpusu ochrony pogranicza,  żandarmerię,  straż graniczną oraz sędziów, prokuratorów i urzędników administracji państwowej. W wielu wypadkach jeńców tej kategorii mordowano natychmiast aby dać przykład bezkompromisowości proletariatu,  który budując lepszą przyszłość, usuwa wszystkich szkodników.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura