Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 18 czerwca 2014 r.

Strefa erogenna w Europie

                 Ze względów (niedo)czasowych zamiast trzeciej części tryptyku kresowego (ukraińskiego)* zamieszczam tekst (felieton) współczesnego pisarza rosyjskiego Wiktora Jerofiejewa[1], (próbkę jego twórczości literackiej prezentowałem już na tym blogu w notce pod tytułem„Krymski lotniskowiec”) ze zbiorku zatytułowanego „Rosyjska apokalipsa”. Zbiorek został wydany w 2006 roku, a w przekładzie na jęz. polski (tłumaczył Andrzej de Lazari) wydała  go oficyna „Czytelnik” w 2008 roku. Tym samym felietony w nim zawarte  zachowują walor wystarczająco świeżego spojrzenia. Zamieszczony obecnie tekst jest jednym z kilku, które wywołały wzburzenie oraz  oburzenie części tzw. opinii publicznej w putinowskiej Rosji. Drugim, głośno oprotestowanym,  był esej zatytułowany „Rozszczepienie wódki” (zamieszczony w  tym samym zbiorku), traktujący o sakralizacji alkoholizmu w Rosji. Autorowi zarzucano „szarganie świętości” i znieważanie Rosji. 
A dlaczego zamieszczam teksty rosyjskich autorów? Dokładniej rzecz ujmując, tylko niektórych. A jeszcze bardziej uściślając, twórczość Wiktora Jerofiejewa zaliczam do trójki najwybitniejszych zjawisk literackich rosyjskiej literatury „popierierstrojkowej”. Czy   to może lub powinno nas obchodzić? Otóż, jakkolwiek tematyka tego felietonu  odnosi się do realiów rosyjskich,   można w nim także  dostrzec całkiem sporo analogii do realiów polskich.

Oryginalny tytuł felietonu brzmi  „Dlaczego tanieją rosyjskie piękności?”, natomiast przypisy są mojego autorstwa.

 Zatem voilà.

                „Ponury pokój w hotelu. Dwa kroki od domu, w którym mieszkał Lenin [2]. Nudzę się. Na dworze mży wiosenny deszczyk, pod parasolami spacerują ostentacyjnie ekscentryczni mieszkańcy Zurychu. Do występów w nieznanym mi teatrze, z fragmentami nowej książki przed diabli wiedzą jaką publicznością, pozostała masa zbędnego czasu. Wziąłem ze stolika miejskie czasopismo reklamowe i z roztargnieniem zacząłem je przeglądać. Z reklam widać, że w Szwajcarii sprzedaje się masę różnych zegarków, o czym zupełnie zapomniałem, ale nie chciało mi się kupować zegarka. Nie chciało mi się ani jeść, ani pić. Nie chciało się zwiedzać domu Lenina. Nie chciało się nigdzie dzwonić. Na duszy szara nirwana. Zajrzałem na ostatnie strony pisma, gdzie reklamowano nocne życie, pełne srebrzystych gwiazdek ponaklejanych na sutki. Jakiś klub szczodrze rozmieścił tu na pól szpalty ogłoszenie, że znaleźć można w nim przepiękne rosyjskie, ukraińskie, tajlandzkie i brazylijskie girlsy.
                Wspaniała kolejność. Rosja znajduje się w awangardzie erotycznej egzotyki. Podsunęło mi to  myśli o losie ojczyzny. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że rosyjskie girlsy, Natasze i Tanie z międzynarodowych burdeli, zrobiły to, czego nie potrafił zrobić żołnierz rosyjski – opanowały cały świat. Czarujące słowiańskie twarze z idiotycznym, żałosnym szczerzeniem zębów spotkać można od Tokio do Amsterdamu. Doskonałe najemnice. Sprzedają je do niewoli jakieś ciemne siły. Piszczą, ale sprzedają się. Straż graniczna wszystkich krajów wyławia je na swoich lotniskach; gdy zobaczą choć trochę atrakcyjną samotna dziewczynę z rosyjskim paszportem, natychmiast przystępują do dochodzenia. Próżny wysiłek: Natasze i Tanie, jak Harry Potter, potrafią być niewidzialne.


        Rosja utraciła swoją twarz. Rosyjskie girlsy w sposób istotny zmieniły jej image. Cokolwiek byś powiedział z desek teatralnych Zurychu, twoje rodaczki pełzają na kolanach na sąsiedniej scenie. Nie je, a nas wszystkich przyrównywano do Tajlandii i Brazylii. A jeśli wśród rosyjskich i ukraińskich dziewczyn z rzadka pojawi się białoruska beauty, to pretensje do jej politycznej ojczyzny, która wszystko reglamentuje. Natomiast w izbie rosyjskiej mowa raczej nie o prostytutkach, o których dużo pisano, a o zwyrodnieniu Rosjanek. Gdyby wierzyć  tym samym marksistom, którzy zbierali się naprzeciwko mojego hotelu przed wyruszeniem  do rewolucyjnej Rosji, to wszystko określają warunki materialne. Bądź co bądź piętnaście – dziesięć lat temu w tych samych zuryskich nocnych klubach pracowały polskie dziewczyny, a we Włoszech polscy emigranci naprzykrzali się wszystkim chęcią  mycia szyb samochodów na skrzyżowaniu. Teraz wszyscy zniknęli, a bieda przewaliła się na wschód. Jest  zasadnicza różnica, niepodporządkowana marksizmowi. Polska świadomość narodowa traktowała polską prostytucje jako moralną katastrofę. A my nie mamy świadomości narodowej opartej na tradycji moralnej, dlatego katastrofy nikt nie dostrzega.

         Rosjankę mniej zgnębiła władza radziecka niż współczesna rzeczywistość. Rosjanka poradziła sobie z męczarnia socjalistycznego eksperymentu, ponieważ eksperyment ten był sprzeczny tak z istota kobiecości, jak i z naturą ludzką. Podświadomie broniła się przed samodestrukcją, instynktownie chował się w siebie. Władza radziecka była przeważnie męskim zajęciem. Kobieta mogła nasiąknąć jej kłamliwym romantyzmem, jednak nie jej scholastyczna istotą

 Rynek stał się pułapką dla duszy rosyjskiej. Zaoferował pokusy nie w przyszłości, a od razu. Zaproponował realne porównanie  -  kto jak żyje i co posiada. Naród rosyjski nie radził sobie z rynkiem również przed rewolucją. Właśnie ten fakt przesadził o zwycięstwie Lenina, o wywłaszczeniu wywłaszczycieli. Sprawa nie w zawiści, a w niezdolności do narodowego określenia się przez rynek. Religijne idee samoograniczenia i moralne honoru w Rosji nigdy nie działały. 

 Na wzór postępowania współczesnej rosyjskiej dziewczyny składają się pojęcia wykluczające się nawzajem. Dziewczyna jest romantyczna i pragmatyczna, archaiczna i cybernetyczna, naiwna i wyrachowana, cnotliwa i lubieżna. Mężczyzna nie wie, kogo w niej kochać. Mężczyzna kocha w kobiecie tajemnicę, a nie moralną bojaźń. Rosnąca seksualna agresja turgieniewskich dziewcząt sprawia, że są coraz bardziej dostępne, a mniej upragnione. Konkurencja na kobiecym rynku seksualnym  prowadzi do tego, ze dziewczyna z pasją odgrywa wciąż tę samą rolę obiektu seksualnego. W swym ubiorze wciąż podkreśla i wyróżnia strefy erogenne. Prowokuje mężczyzn. Im jest starsza, z tym większą rozpaczą walczy o realizację swoich pragnień. Już w wieku dwudziestu trzech lat zaczynają ją nawiedzać pierwsze myśli o przegranym życiu, zaczyna zachowywać się nerwowo, stres tłumi alkoholem, podlicza i omawia z przyjaciółkami każdy przejaw zainteresowania swoją osobą, każdy obrót głowy mężczyzny w jej stronę. Stopniowo staje się cyniczna, przewidywalna.
 
          Młoda Rosjanka nie posiada dzisiaj filozoficznej podstawy do życia. Rynek wytrąca ją z równowagi swoimi pokusami, przeznaczonymi głownie dla kobiet, do zapewnienia im komfortowego życia, od pralki do jachtu. Jaką formę ideologii jest w stanie wybrać? Żyje ponad stan. Lepiej, niż zapracowane środki jej na to pozwalają. Pnie się wzwyż, do poziomu klasy średniej, staje na palcach. Jeżeli jest sama, musi płacić za mieszkanie, telefon komórkowy, musi starać się mieć samochód (czyli musi płacić za benzynę), dbać o swój wygląd. Nie będzie przecież smarować „buzi” tanimi kremami, choć brakuje jej na jedzenie. Chcąc nie chcąc, jeżeli nie udaje się jej wyjść za mąż, zaczyna myśleć o tym, kto i za co ją utrzyma. Ideologia utrzymanki przenika jej duszę. Coraz energiczniej domaga się od mężczyzny pieniędzy, chce, by utrzymywać ją już we wczesnym stadium znajomości i oburza się, gdy spotyka ją grzeczna lub stanowcza odmowa. Zaczyna uważać wszystkich mężczyzn za kutwy. Jej finansowe pretensje są ekwiwalentem ceny eleganckiej prostytutki.

Opublikowano: 18.06.2014 02:57.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale