Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 21 sierpnia 2014 r.

Wniosek z Hitlerem w tle

1129 22 0 A A A

 

W polemice dotyczącej Powstania Warszawskiego ’44, która odbywała się na łamach londyńskich „Wiadomości” w przeciągu kilku kilka miesięcy w  latach  1969 i 1970, a która została zapoczątkowana obszerną publikacją Józefa Garlińskiego pt.: „Powstanie Warszawskie”, jeden z polemistów J. Garlińskiego -  Adam Pragier użył określenia w brzmieniu:
 
 „ Hitler, który był już wtedy w trzecim stadium syfilisu i cierpiał na urojenia...".
 
Pomijam zasadniczy wątek dyskusji  w której Adam Pragier, Witold Babiński i Zbigniew S. Siemaszko,
uzasadniali w równie obszernych artykułach swoją ujemną ocenę  decyzji  o wszczęciu Powstania oponując przeciw tezom przedstawionym  w tekście   Józefa Garlickiego (vide: appendix , który dopisałem pod głównym tekstem). Skonstatuję jedynie, iż toczone dzisiaj  polemiki nie wnoszą w tej kwestii niczego odkrywczego w stosunku do argumentacji przytoczonej przez ww. publicystów.
 
Jako ciekawostkę przytaczam natomiast prawie w całości treść korespondencji Fryderyka Goldschlaga  („Wiadomości” nr 1258, z 10 maja 1970 r.), w której autor listu do redaktora „Wiadomości” odnosi się do wzmiankowanej choroby Hitlera. Przy czym sugeruję lekturę tekstu bez pomijania ostatniego zdania, a to  
z uwagi na zawarty w nim wniosek.
 
„ (..)
należy stwierdzić, że medycyna nie rozporządza żadnym autentycznym lekarskim świadectwem czy raportem o zdrowiu Adolfa Hitlera. Dlatego w domysłach, a zwłaszcza w próbach rozpoznania jego choroby, należy zachować naj dalej idącą ostrożność i bezstronność.Mamy ogromny materiał obserwacyjny, spisany i komunikowany przez ludzi z otoczenia ,,führera". Dlatego śmiem twierdzić że przypuszczenie (…), jakoby Hitler cierpiał na "trzecie stadium syfilisu", nie wytrzymuje naukowej krytyki. (…) miał zapewne na myśli oponowo-naczyniową kiłę (meningo-vascular syphilis)" mózgu, wytwarzającą zapalną i ziarninową tkankę,  t.j. kilaki, charakterystyczne dla kiły trzeciorzędnej. Ten typ kiły może spowodować przeróżne objawy mózgowe, jak epilepsja, udar apoplektyczny, otępienie i zmiany osobowości. Jakkolwiek kiły o czym jeszcze będzie mowa, nie możemy wyłączyć, nie mamy żadnych podstaw do przyjęcia, że atakowała mózg w postaci właśnie opisanej.
Hitler był psychopatą z urodzenia. W szkole średniej zawiódł haniebnie. Miał stopień niedostateczny nawet z języka ojczystego. Talentu malarskiego, mimo dwukrotnej próby zapisania się do akademii sztuk pięknych, nie miał za grosz. Prowadził życie nieroba, oszusta, cygana i dezertera, uchylając się od obowiązkowej służby wojskowej w Austrii. Dla kobiet nie miał żadnego zainteresowania nawet wówczas, gdy na szczycie powodzenia darzyły go natrętnymi względami. Afera z Geli Raubal, córką jego przyrodniej siostry, nie przekroczyła naj prawdopodobniej progu seksualnego, a z Ewą Braun - mamy wszelkie prawo podejrzewać - nie miała również intymniejszych rysów. Od wieku dojrzewania do śmierci cechował go hyposeksualizm. Można zdumiewać się że przyszły kanclerz Rzeszy nie osiągnął w armii niemieckiej wyższej rangi aniżeli kaprala. Na najwyższym stanowisku okazał się inteligentnym i bystrym negocjatorem, doskonałym blagierem, cynicznym kłamcą i brutalnym dyskutantem.
 
Na polu kulturalnym nie wniósł nic nowego. Jego smak literacki i artystyczny ograniczał się do trywialności. Był szczególnie pruderyjny. Nikomu, nawet swemu lokajowi, nie pokazywał się nieubrany. Nie palił, nie pił kawy ani herbaty, zalewał się wodą stołową, był wegetarianinem. Zawsze troszczył się przesadnie o swe zdrowie. Lekarzy nie uznawał, oddał się natomiast zupełnie w ręce zawodowego szarlatana, nazwiskiem Morel.
Po r. 1943 nastąpiło gwałtowne pogorszenie w stanie jego zdrowia. Wpadał szybko w podniecenie i natychmiastowe wyczerpanie. Jego rozmowy przybrały charakter monotonny i wulgarny. Zapominał o przyzwoitości nawet w obecności kobiet, czego przedtem zawsze skrupulatnie przestrzegał. Pożerał bez umiaru słodycze. Zatracił zdolność osądzania swego otoczenia i polegał na podejrzanych, wręcz niestrawnych typach, jak Bormann. Jego władze psychiczne rozluźniały się aż do stanu obłąkania. Pojawiło się lewostronne drżenie. Lewe ramię trzymał w zwisającej pozycji, silnie przyciśnięte do ciała. Wlókł z trudnością lewą nogę a górną część ciała naginał ku przodowi. Zatracił zdolność swobodnego chodzenia bez opierania się o przedmioty lub ludzi. Mowa przybrała ton nisko nastrojony, była trudno zrozumiała. Wyraz twarzy był sztywny, maskowaty, a ślina ściekała kącikami ust.
 
Opisane objawy i dodatkowe, o których wspomnę za chwilę, wskazują najdobitniej na chorobowy zespół objawów znany jako "parkinsonizm". Zachowały się fragmenty zdjęć filmowych, przedstawiających Hitlera w ostatnich latach życia. Wygląda jak zniszczony, wyczerpany, ledwo stojący i wlokący się inwalida.
Parkinsonizm nie jest chorobą, lecz objawem towarzyszącym różnym stanom jak "paralysis agitans", miażdżyca, guz mózgu, zatrucia a najrzadziej syfilis. Choroba zwana "encephalitis epidemica", grasująca nagminnie w r.1918, prowadziła z reguły do parkinsonizmu. Znakomici neurolodzy europejscy i amerykańscy (Rectenwald, Stolk) przyjmują, z wielkim prawdopodobieństwem, że Hitler przebył w młodości tę chorobę. Za tym przemawiają obserwowane u niego objawy, jak bezsenność szczególnego typu, ataki wściekłości, chorobliwe gadulstwo, różne zaburzenia natury "autonomicznej",  spazm oczu, nerwowe tiki twarzy. Hitler, (…) leczył się u szarlatana, którego środki (atropina i t.p.) przyśpieszały rozwój choroby.
 
Sumując powyższe wywody można z całą stanowczością stwierdzić,  że Hitler cierpiał na parkinsonizm. Istnieje duże prawdopodobieństwo że stan ten był konsekwencją "encephalitis epidemica” (śpiączkowe zapalenie mózgu).
 
Wniosek: Każdego kandydata na opatrznościowego męża stanu należy poddać badaniu psychiatrów.”
 
Appendix
                Artykuł Józefa Garlińskiego, który wywołał wspomniana polemikę został opublikowany w numerze „Wiadomości” z 10.10.1969 r. (nr 1229), a zatytułowany „Powstanie Warszawskie”.  W reakcji na ww. publikację w numerze „Wiadomości” datowanym 18-25 stycznia 1970 r. (nr 1242/1243) ukazały się teksty trzech autorów polemizujących z tezami przedstawionymi przez J. Garlińskiego.
 
Były to: Zbigniew S. Siemaszko „Powstanie Warszawskie - inne spojrzenie”, Witold Babiński „Jeszcze o powstaniu”, Adam Pragier „Droga do klęski”. 
Ponadto w numerze z 5 kwietnia 1970 r. Adam Pragier napisał jeszcze jeden tekst pt” „Ostatni raz o Powstaniu”, w którym podaje jeszcze inne argumenty polemiczne. Niejako w dalszym ciągu ww. dyskusji Zbigniew S. Siemaszko w tekście zamieszczonym w numerze „Wiadomości” z 18 października 1970 r. (nr 1281) pt.: „Andrzej Korboński o Powstaniu” przedstawił sylwetkę prof. Andrzeja Korbońskiego - bratanka Stefana Korbońskiego  - oraz treść artykułu ww., traktującego o Powstaniu Warszawskim, który został  zamieszczony w anglojęzycznym czasopiśmie „Survey”(edycja letnia w 1970 r.) pt: „The Warsaw Uprising Revisited” (Powstanie Warszawskie powtórnie przeżyte) z okazji 25-lecia wybuchu Powstania. Ten artykuł  Zbigniew S. Siemaszko omówił i skomentował.
               
 
Opublikowano: 21.08.2014 23:48.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale Kultura