Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 8 sierpnia 2015 r.

Dwugłos o decyzji dowódcy Armii Krajowej

1062 6 0 A A A

Notka niniejsza stanowi zakończenie cyklu archiwalnych tekstów  omawiających zagadnienie wydania rozkazu do Powstania Warszawskiego.
Cykl ten rozpoczęło zamieszczenie  nieautoryzowanego wywiadu  przeprowadzonego  w 1965 r. w Londynie przez Jana M. Ciechanowskiego z dowódcą AK, gen. Tadeuszem Borem-Komorowskim. Generał zmarł niespełna rok później i z powodu ciężkiej choroby nie był w stanie autoryzować udzielonych odpowiedzi. Ze względu na to, że w zasadzie tezy w wywiadzie pokrywają się z treściami zawartymi w publikacji T. Bora-Komorowskiego pt.: „Armia Podziemna”, wydanej pierwszy raz w 1951 r. w londyńskim wydawnictwie Veritas Foundation Press (ukazało się również kilka wydań krajowych ww. publikacji, ostatnio bodajże nakładem „Bellony”).

Z tego względu, a także żeby zrównoważyć zarzuty stale podnoszone wobec krajowych dowódców AK, Jan M. Ciechanowski zdecydował się na opublikowanie treści wywiadu w jednym z  wrześniowych numerów tygodnika „Wiadomości” wydawanego w Londynie.   Wywiad ten zamieściłem  w notce pt.: „Dowódca AK o Powstaniu ‘44” (02.08.2015 r.).

Do treści zawartych w ww. wywiadzie odniósł się pełnomocnik (i sekretarz do zadań specjalnych) ówczesnego naczelnego wodza Polskich Sił Zbrojnych, którym po śmierci gen. Wł. Sikorskiego został gen. Kazimierz Sosnkowski, mianowany przez prezydenta II RP na uchodźctwie Władysława Raczkiewicza, zmarły w 1985 r. w Kanadzie Witold Babiński. Odpowiedź swoją zamieścił w  numerze „Wiadomości” z przełomu marca i kwietnia 1972 r. (nr 1356/1357, numer podwójny). Ze względu na fakt, iż p. Witold Babiński reprezentował określoną opcję w rozsadzanym konfliktami środowisku uznałem za celowe zamieszczenie także publikacji Andrzeja Pomiana, która jest recenzją wspomnianej książki gen. T. Bora-Komorowskiego. Z kolei recenzja A. Pomiana została zamieszczona  w nr 1161/1162 „Wiadomości” z 30 czerwca – 7 lipca 1968 r. pt.: „Armia Podziemna”.

Recenzją, moim zdaniem, zawierającą znacznie bardziej wyważone oceny działań gen. T. Bora Komorowskiego. Dlatego zdecydowałem się skontrapunktować wzmiankowaną recenzją punkt widzenia przedstawiony przez  p. Witolda Babińskiego.

Takie jest zbójeckie prawo gospodarza bloga.

Dla zrozumienia uwarunkowań bardzo niekomfortowej sytuacji polskich władz na emigracji wspomnę jedynie, że gen. Wł. Sikorski zwalczał wcześniej gen. K. Sosnkowskiego. Po nominacji gen. K. Sosnkowskiego bojkotowali go  z kolei przedstawiciele gabinetu brytyjskiego, a jawnie sabotował  premier rządy emigracyjnego St. Mikołajczyk, de facto kontrując wszelkie działania i inicjatywy naczelnego wodza. Gdy dodam, że część polityków emigracyjnych związanych wcześniej z gen. Wł. Sikorskim również odmawiała współpracy z gen. K. Sosnkowskim, wówczas pozwoli to lepiej zrozumieć, ze kierownictwo AK w Kraju było zdezorientowane sprzecznymi sygnałami docierającymi  z Londynu. Nie mogło mieć pewności czyje decyzje są wiążące, gdyż emisariusze rządu londyńskiego docierający do kraju byli uwikłani również w ww. intrygi.

Historii nie cofniemy, ani nie jesteśmy w stanie „wejść w skórę” ludzi z odległych czasów. A zwłaszcza twierdzić, iż  powinni podejmować lepsze decyzje w tamtych realiach i uwarunkowa-niach, których byli świadomi i  które, jak  zakładali,  mają szanse spełnienia. Ale przede wszystkim ludzie pokolenia „Kolumbów” mieli inną hierarchię wartości, która tak łatwo dzisiaj podważać, znając bezpośrednie skutki Powstania Warszawskiego. Ale oni podejmując  takie a nie inne decyzje,  skutków tych przecież znać nie mogli . Dlatego jestem zdania, że  dzisiejsze sabaty  koncentrujące się  na osądzaniu  dowódców Polski Podziemnej, zarzucanie im niekompetencji i braku zdolności  myślenia w kategoriach przyszłości państwa i społeczeństwa,  są  de facto powielaniem  oszczerstw i kalumnii, jakie zainstalowani w Polsce kominternowscy najemnicy Kremla kierowali pod adresem dowódców Polski Podziemnej i Komendy Głównej AK  przez całe dziesięciolecia powojnia, aby zadeptać pamięć bohaterów czasów okupacji i unieważnić ich działanie.  Przeszkadzał etos bohaterskiego zrywu powstańczego i pamięć o nim, gdyż mówienie prawdy Polsce czasów okupacji  wywoływało furię nienawiści u jurgieltników, u zdrajców i u oprawców, czyli kierowniczej kadry reżimu komunistycznego.

Moim zdaniem,  główny ciężar odpowiedzialności za tragiczne skutki  Powstania Warszawskiego i los Warszawy ponosi rząd polski na emigracji w Londynie, przeżerany intrygami  i zajęty głównie  rywalizacją we własnym gronie, czyli  niszczeniem przeciwników politycznych, także przy poparciu wątpliwych sojuszników sprawy polskiej,  jak też niewątpliwych jej wrogów. Nie jest wykluczone, że największe znaczenie miały próby wprowadzania w błąd polskiego sojusznika ze strony „alianta” brytyjskiego, zarówno co do planów i intencji aliantów zachodnich wobec polskiego powstania,  jak też planów i intencji Stalina, z którym zresztą gabinet brytyjski współpracował znacznie bardziej ściślej niż z polskim rządem emigracyjnym w Londynie. Kwestie  te zostały kompetentnie opisane w wielu publikacjach i zainteresowani mogą do nich bez kłopotu dotrzeć.

Opublikowano: 08.08.2015 21:44.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale Kultura