Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 130 notek 192658 odsłon
unukalhai, 5 lutego 2016 r.

Piłat, Kajfasz, Herod i i Jezus (2)

815 21 0 A A A

Dzisiaj mijają  cztery lata mojego blogowania na s24, zatem chciałem zaznaczyć je ważnym tekstem. Dzisiejsza notka stanowi kontynuację cyklu, który zapoczątkowałem  24.10.2014 roku (http://dawidowicz.salon24.pl/612038,pilat-kajfasz-herod-i-jezus-1 ) i który miał rychło mieć ciąg dalszy. A przedstawiam ten ciąg dalszy z prawie półtorarocznym opóźnieniem. Oczywiście, dobrze by było przy okazji zapoznać się  przynajmniej z treścią  jeszcze dwóch notek zamieszczonych  na tym blogu, a mianowicie:
"Gwiazda Betlejemska, mędrcy świata monarchowie" 
(http://dawidowicz.salon24.pl/556853,gwiazda-betlejemska-medrcy-swiata-i-monarchowie)
oraz  "Vera Cruz" (http://dawidowicz.salon24.pl/559434,vera-cruz).  
Poszerzyło by to tzw. horyzont poznawczy dla osób zainteresowanych tym  wątkiem tematycznym.

Tyle wstępu

Ostatnie zdanie pierwszej notki z cyklu traktującego o postaciach wymienionych w tytule, brzmiało jak następuje:

„Tym samym, w okresie wydarzeń związanych ze świętem Paschy roku 30, pozycja Poncjusza Piłata, jako namiestnika Judei, wisiała na włosku i musiał on wystrzegać się kolejnych zatargów z żydowskimi dostojnikami religijnymi i politycznymi. Znajdował się w punkcie, gdzie kolejny konflikt podobnego rodzaju, mógł okazać z tych o jeden za daleko.”

Kontynuując przedstawianie postaci rzymskiego namiestnika Judei należy odnieść się do stereotypów wytworzonych w ciągu wieków na temat specjalnego charakteru relacji Piłata do Jezusa Nazarejczyka, jak też motywów, którymi namiestnik kierował się w trakcie procesu Galilejczyka.

Jak wynika ze zdarzeń opisanych w pierwszej notce cyklu, Piłat z jednej strony musiał brać pod uwagę specyfikę żydowskich obyczajów religijnych, zaś z drugiej miał osobiste powody, aby nie darzyć sympatią przywódców teokracji jerozolimskiej. I choć los oskarżanego Galilejczyka był mu najzupełniej obojętny, postanowił, korzystając z okazji, którą sami ci przywódcy mu dostarczyli, poprowadzić z nimi swoistą grę, w której stawką wcale nie było skazanie lub uniewinnienie Jezusa Nazarejczyka. I posiadał w tej grze przewagę, gdyż arcykapłani działali pod presją czasu (zbliżał się szabat), zaś upływ czasu działał na ich niekorzyść.

Szabat

            Jedynie dwie daty spełniają rzadką zbieżność, gdy szabat przypadał w pierwszym dniu święta Paschy (Pesa-chim), a księżyc był w pełni. Są to 7 kwietnia 30 roku oraz 4 kwietnia 33 roku. Obie odnoszą się do żydowskiego miesiąca nisan (marzec-kwiecień wg kalendarza gregoriańskiego), gdyż pierwszy dzień Paschy obchodzono zawsze 15 dnia tego miesiąca. Ale tylko w przypadku pierwszej z wymienionych dat zgodne są wszystkie dane chronologiczne tak kalendarza żydowskiego jak i rzymskiego oraz informacje pochodzące z tekstów ewangelicznych.

W 30 roku nowej ery szabat zaczynał się po zachodzie Słońca 14 nisan, (gdy zabłysła trzecia gwiazda), a więc o tej porze roku na szerokości geograficznej Jerozolimy było to - wg naszej dzisiejszej rachuby - około godziny dziewiętnastej trzydzieści.

Arcykapłani spieszyli się, aby zakończyć judaistyczno-żydowską część postępowania przed sesją sądową u Piłata, która rozpoczynała się o wschodzie słońca. Dlatego członkowie Sanhedrynu obradowali nocą. Nie mogli zaryzykować późniejszej audiencji. Nie chcieli także czekać do zakończenia tygodnia paschalnego (7-dniowy okres świąteczny w Jerozolimie i Judei). Wiązało to by się z koniecznością przetrzymania przez cały tydzień Nazarejczyka w areszcie. Przez ten czas wieść o uwięzieniu mogłaby wywołać zamieszki i rozruchy wśród ludu i pielgrzymów. Poza tym Piłat z rozmaitych powodów mógł opuścić Jerozolimę wcześniej, nie czekając na zakończenie święta i powrócić do Cezarei (zob. przypis 3) bez rozstrzygnięcia sprawy Jezusa. Wtedy arcykapłani musieli by ponownie prosić Piłata o wyznaczenie nowego terminu rozprawy z koniecznością udania się w podróż do siedziby władz rzymskich. Obie okoliczności determinowały arcykapłanów do pośpiechu i działania metodą faktów dokonanych. Jedyny kłopot stanowiło takie sformułowanie zarzutów w akcie oskarżenia, aby przedstawiały jako politycznego buntownika człowieka, który  nie jest ani politykiem, ani buntownikiem. Ale z tym nie było większego problemu.

Człowiek współczesnej zrelatywizowanej poza  granice groteski wizji świata,  kompletnie nie jest w stanie wyobrazić sobie, jakimi „szykanami” obwarowany był szabat, jeden z filarów ówczesnego Izraela (dwa pozostałe to Świątynia Jerozolimska i Prawo). Normy dotyczące przestrzegania szabatów zapisane były w Księdze Wyjścia (Tora) i obejmowały powstrzymywanie się w siódmy dzień od wyszczególnionych 39 rodzajów czynności (melachot) oraz czynności od nich pochodnych bądź z nimi związanych (toledot). Ich geneza wywodziła się z okresu nomadycznego plemion hebrajskich i obejmowała typowe prace rolno-hodowlane oraz budowlane (budowa namiotu). [1].   Namiot (Przybytek) był w okresie wędrówki Izraelitów do Ziemi Obietnicy (Kanaan) pomieszczeniem dla przechowywania Arki (Przymierza).W wiekach poźniejszych, gdy wybudowano stałą świątynię w Jerozolimie, nazwa Przybytek została przypisana dla pomieszczeń świątynnych. Naruszenie zasad Tory odnoszących się do szabatu (hilul ha-shabat) było jednym z osiemnastu przestępstw karanych śmiercią przez ukamienowanie, po uprzednim powieszeniu na drzewie (mehalel’et ha-shabat). Rzecz jasna po przeprowadzeniu procesu przez Sanhedryn i skazaniu winnego[2].

Opublikowano: 05.02.2016 13:46.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Zeta (18.08., 0:33) podnajęli się temu, kto daje kasę.
  • fiucio plucio w demokracji rytu socliberal nadzieja umiera jako pierwsza
  • bufonek Zatem jednak dziwne, że lewacka większość w PE nie popiera PiS-u. Co chyba oznacza,...

Tematy w dziale Kultura