Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 14 lipca 2016 r.

Kajetan i Żydzi - uzupełnienie

427 8 0 A A A

Wobec  niespodziewanej okoliczności, iż postać Kajetana Morawskiego zainteresowała, oprócz mnie,  także kilku innych czytelników tego bloga, uzupełniam notkę o dwa nie zamieszczone poprzednio fragmenty dotyczące zbyt odległej, jak mi się zdawało, epoki historycznej, tj. lat szkolnych i uniwersyteckich oraz służby wojskowej Autora w armii pruskiej w czasie I wojny światowej. Konstrukcję fabuły  poprzedniej notki ograniczyłem do wspomnień z  dwudziestolecia międzywojennego oraz  refleksji wojenno-powojennych. Natomiast czasy o 100 i więcej lat wcześniejsze uważałem za  zbyt  mocno „abstrakcyjne”. Przy tematyce stanowiącej wątek wspomnień  K. Morawskiego należy uwzględnić,  że problem polsko-żydowski, tak  bardzo nabrzmiewający w czasach II RP miał swoje przyczyny w I wojnie światowej oraz,  jako jej skutku ubocznego,  w  rewolucji bolszewickiej w Rosji. Wydarzenia te spowodowały napływ setek tysięcy ludności żydowskiej na tereny polskie, z których  asymilacją dopiero co powstałe państwo musiało się borykać,  a co na terenach zniszczonych wojną i wyeksploatowanych przez rabunkową politykę zaborców okazywało się zadaniem ponad siły. [http://www.miasteczkopoznan.pl/node/553].

A zatem  dorzucam do  kompletu wspomniane fragmenty, uzupełnione jak zwykle  o przypisy własnej produkcji: […]

………………………………………………………………………………………………………

Problematyka żydowska w świecie szkolnym

W gimnazjum w Lesznie, starej szkole Komensky'ego o kilkowiekowych tradycjach[1], miałem w mej klasie pięciu kolegów Żydów. Stanowili mniejszość wyznaniową. Zaciekawiali mnie głównie dlatego, że różnili się między sobą obyczajami, charakterem i majątkiem, a tworzyli mimo to zwartą grupę,  trochę na uboczu od reszty współuczniów. Poza raczej bezbarwnym Kretschmerem, dwóch z nich, Translateul, syn rzezaka  i Auerhahn syn drobnego kupca, byli ortodoksami - nieufnymi wobec chrześcijan I wciąż podejrzewającymi, że  ktoś chce im ubliżyć. Trzeci, Michel, który o ile wiem, zasłynął potem w Niemczech jako wybitny architekt, był na pojęcia zachodnioeuropejskie arystokratą. Przystojny, elegancki, wysportowany, mimo religijnej obojętności szczycił się swym żydostwem. W nieustannych sporach z innym kolegą, Puttkamerem, typowym junkrem pruskim, lubił Michel podkreślać, że jego rodzina wywodząca się rzekomo z Sephardimów [tj. wywodzących się z Żydów wygnanych z Płw. Iberyjskiego w XVI w. – przypis mój], posiada o kilkaset lat starsze
i piękniejsze tradycje. Ostatni wreszcie, Wolff, syn znanego adwokata i członka frakcji liberalnej w sejmie pruskim, przyznawał się do wyznania mojżeszowego jedynie po cichu i z zażenowaniem. W przeciwieństwie do Michela starał się pozycję polityczną i zawodową ojca rzucić jako zasłonę na pochodzenie rodziny. W mikrokosmosie szkolnym dostrzegłem po raz pierwszy jak rozległa jest gama problematyki żydowskiej.

Rozmawiając z kolegami-Żydami nie doceniałem początkowo ich przewrażliwienia i dlatego nieświadomie popełniałem bolesne dla nich gaffy i pomyłki. Bez najmniejszej intencji złośliwej zapytałem kiedyś Auerhahna, czy nie sądzi że między Żydami a narodami indoeuropejskimi istnieje pewna przyrodzona obcość fizyczna.

Nie mogłem zrozumieć, dlaczego Auerhahn poczuł się dotknięty i mocno się obruszył. W wiele lat później słyszałem, jak jedna z moich przyjaciółek, pochodząca z galicyjskiej rodziny ormiańskiej, mówiła do drugiego Ormianina, że mimo zupełnego duchowego zespolenia się, taką samą obcość odczuwa niekiedy w stosunku do Polaków czystej krwi. Czemuż to co jeden ze szczepów semickich sam głosi, stanowić ma dla drugiego z nich ujmę.

Na uniwersytecie w Lipsku i w Monachium spotykałem Żydów w świecie artystycznym i literackim ale nie w środowisku studenckim. Albo uważali się za Niemców, albo należeli do Socjal-Demokracji Królestwa Polskiego i Litwy i przychodzili na wiece lub zebrania organizowane przez nasz ogół akademicki tylko w roli opozycji. Nie pamiętam ich ani w lipskiej Bratniej Pomocy ani w Związku Studentów Polaków na von der Tannstrasse w Monachium.

[1] dawna elementarna szkoła Braci Czeskich , a późniejsze gimnazjum A. Komensky’ego, zabytek przy obecnej  ul. Chrobrego 32 (przed 1920 r. ul. Komeniusza);

Egzotyczny Rypin

W r. 1915, powołany do służby wojskowej, objąłem stanowisko rzeczoznawcy gospodarczego na powiat rypiński. Od pierwszej chwili rozpocząłem jak Jekyll I Hyde podwójne życie. W biurze i kasynie oficerskim nosiłem szpadę i szlify, po okolicy jeździłem kryjąc pod obcym płaszczem wojskowym cywilny strój i oczywiście bijące polskie serce.

Zakwaterowany bylem początkowo u zamożnego młynarza, Posnera.  Zdawał się rozumieć dwoistość mojej roli, nigdy nie zdradził metamorfoz  jakie przechodziłem w ciągu dnia. Mój również umundurowany pomocnik Paweł, z zawodu kupiec zbożowy w Gostyniu Wielkopolskim, uważał się za patriotę niemieckiego. Mogłem mu jednak zaufać,  przynajmniej starozakonnym współwyznawcom w miasteczku starał się okazywać opartą na cichym porozumieniu a wzorowaną na moich metodach pomoc. Rypin, zanim okupowany został przez wojska niemieckie, znajdował się przez kilka miesięcy między dwoma frontami. Mieszkańcy jego, osieroceni i bezpańscy, powołali do kierowania miastem i powiatem władze tymczasowe oparte na systemie teokratycznym. W charakterze prowizorycznej Rady Regencyjnej czy Rady Trzech sprawowali rządy z woli współobywateli ksiądz, pastor i rabin. Po drugiej ofensywie Hindenburga administrację musieli przekazać okupantom, rząd dusz zachowali nadal. Nie wyrzekli się tez wyrobionego w okresie wspólnej odpowiedzialności poczucia koleżeństwa i wzajemnego szacunku. Niemcy żądali by gminy wyznaniowe prowadziły księgi stanu cywilnego w dwóch językach: niemieckim i polskim. Rabin nie znał ani jednego ani drugiego. Dziekan i pastor ofiarowali mu swą pomoc i przez cały czas mej bytności w Rypinie zachodzili na przemian co tydzień do małego lokalu gminy żydowskiej przy synagodze. Ideał Lessinga, wyrażony w "Natanie-Mędrcu" ziścił się na szczeblu powiatowym.

Opublikowano: 14.07.2016 13:08.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale Kultura