dawrweszte dawrweszte
42
BLOG

Na Kijów!

dawrweszte dawrweszte Polityka Obserwuj notkę 4

Przeczytałem wywiad z Radosławem Sikorskim. Wywiad wprawdzie ukazał się w weekendowym wydaniu dziennika Polska The Times czy The Coś Tam Innego, ale ja przeczytałem dopiero dziś. Gwoli ścisłości, to nie przeczytałem całości, bo wywiad aż ugina się od mądrych sentencji, a ja nad każdą zadumać się musiałem, a wiadomo, że czas to pieniądz więc każdej wolnej chwili na dumanie przeznaczać nie mogę.
 
Co mnie tak zadumało? A jest parę ciekawostek, jest. Nikt tak pięknie jak Radosław Sikorski nie potrafi nie odpowiadać na pytania, więc nie ma co żałować, że się nie przeczytało. W końcu wywiad to forma pytanie – odpowiedź. A Pan minister formę zachowuje, ale odpowiedź jakby nie na to pytanie. Cóż, przywilej polityków. Oto parę gwoździ:
 
Psychologowie społeczni mówią mi, że oscylacja między megalomanią a zwątpieniem jest typowa dla jednostek i zbiorowości, które mają niską ocenę własną. Natomiast w miarę umacniania pozycji, wzrastania siły ego następuje zgranie samooceny z faktyczną pozycją i rozedrganie emocjonalne ustępuję.
 
Muszę nauczyć się tego na pamięć. Jak się rozedrgam emocjonalnie, to sobie to wyrecytuję. Uwierz w siebie!, zdaje się mówić na minister. I jeszcze coś:
 
Sytuacja wojskowa w Afganistanie oraz kryzys finansowy słusznie skłania USA do szukania partnerów w niesieniu krzyża przewodzenia wolnemu światu.
 
Krzyż przewodzenia wolnemu światu? A cóż to jest? Przypomina mi to olimpijski ogień dzierżony przez sztafetę narodów. Zostawmy już mądrości, bo jest coś lepszego w tym wywiadzie. Czytajmy:
 
Namówiłem ministra spraw zagranicznych Niemiec do wspólnej wyprawy na Kijów (…).
 
Bożesz ty mój kochany!,pomyślałem. Na Ukraińca? Z Niemcem? Przecież Ukrainiec nam niczym brat, przyjaciel to nasz i sąsiad. Być może uboższy i zacofany bardziej, bo w końcu ze wschodu, ale jednak. Na niego mamy iść? Ale zaraz zastanowiłem się głębiej nad słowami Sikorskiego i pomyślałem, że niecny plan w tej jego rozczochranej się ułożył. Jak już na ten Kijów z Niemcem ruszymy i już będzie nasz ten Kijów (i Niemca), to co wtedy? Na Moskwę!!! A niech się dzieje wola nieba! Przy odrobinie sprytu i zmysłu strategicznego dwóch ministrów, to my za pan brat z Niemcem, będziemy ten krzyż przewodzenia wolnemu światu nieść. Na Kijów więc!!!
dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka