Defetyk Defetyk
38
BLOG

Głos z cyrku

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 3

Ukazał się wpis, w którym zarzucono mi, że nienawidzę Tuska, nie wiedzę w nim żadnej pozytywnej cechy. Co więcej zostałem zaliczony do pisowskiego cyrku. Z jednej strony mnie to ucieszyło, bo świadczy to, że moją pisaninę czytują również ludzie, którzy się ze mną głęboko nie zgadzają. Z drugiej jednak poczułem się zmuszony do kilku wyjaśnień.

Otóż ja nikogo nie nienawidzę. Są we mnie różne uczucia, ale tego akurat nie znajduję. Zakładam, że gdyby ktoś bardzo skrzywdził bliską mi osobę, to bym go znienawidził. Na szczęście nie miałem okazji tego sprawdzić.
 
Co więcej, uważam, że polityka to nie jest sprawa uczuć. Jeżeli ktoś ocenia władzę i polityków według kryterium lubienia, nie lubienia, nienawiści, miłości, czy nawet sympatii, to popełnia wielki błąd. Staje się wówczas łatwym łupem dla różnego rodzaju politycznych manipulantów, macherów od wizerunku i socjotechników, których  całe tłumy kręcą się przy politykach. I o tym właśnie był mój skrytykowany wpis, a nie o Tusku, o którego pozytywnej cesze zdarzyło mi się zresztą kiedyś napisać.
 
Polityka to sprawa zimnej analizy. Powierzamy politykom niezwykle istotne sprawy, więc powinniśmy wnikliwie rozważać nasze wybory i dokładnie przyglądać się ich postępowaniu. Uczucia nie mają tu nic do rzeczy. Zdarza mi się dyskutować o polityce z ludźmi zwanym lemingami. Bardzo często kończy się to ich oświadczeniem, że może ja i mam rację, ale oni po prostu nie lubią Iksa, czy Igreka, więc będą głosować na PO. Mnie to w ogóle nie przekonuje. Przecież nikt im nie każe chadzać z Iksem lub Igrekiem na piwo. Oni mają tylko zdecydować, czy Iks i Igrek nadają się do rządzenia krajem.
 
Rzecz również w tym, że uważam obecną ekipę za wyjątkowo szkodliwą dla naszego kraju. Utrwala ona, a nawet twórczo rozwija sytuację, w której różne Sobiesiaki, ciemne typki współpracujące z przestępcami, korumpujące i szantażujące urzędników, mogą sobie załatwić każdą sprawę i mają na posyłki najwyższych urzędników państwowych. Podejmuje reformy, po to żeby kręcić przy tym lody, o czym bez żenady mówiła posłanka Sawicka. Prowadzi nagonki na rzetelne książki historyczne, tylko dlatego, że obnażają przeszłość pewnego bufona, który akurat ten rząd popiera. Bezwstydnie manipuluje prokuraturą dla celów politycznych, podsłuchuje, a nawet niszczy niewygodnych dziennikarzy, zaś innych przekupuje stadionami. Łamie prawo i pozwala hasać tajnym służbom bez kontroli. Rozwala publiczne media i niezwykle ważny IPN. Dla piarowych sukcesów (dobra atmosfera ponad wszystko!) kapituluje przed niemieckimi i rosyjskimi interesami. I wiele wskazuje na to, że zamierza zabronić nam krytykować rządzących w Internecie. A przy tym wszystkim najbezczelniej w świecie nie robi tego, czego oczekuje się od liberałów (np. uproszczenia podatków, odbiurokratyzowania gospodarki, czy udrożnienia wymiaru sprawiedliwości). Owszem często, jak wczoraj, wygłasza różne obietnice. Nie są one jednak później nigdy realizowane. To zresztą wyjątkowe kuriozum, że po ponad dwóch latach rządzenia przedstawia się ogólne założenia mgławicowej reformy i od razu zaczyna się nagonkę na opozycję, że nie chce jej bezwarunkowo w ciemno poprzeć. I choć to wszystko widoczne jest jak na dłoni, nadal rzesze inteligentnych często ludzi kupują narracje, które mają zapewnić tej ekipie dalszą władzę.

 

Ci sami ludzie kupili też narrację o wojnie z PiS-em. Oczywiste jest dla nich, że jeżeli ktoś krytykuje ich podatność na manipulację lub manipulującą nimi partię, to musi być pisowskim cyrkowcem. Otóż, to się nie sprawdza przynajmniej w odniesieniu do mnie i podejrzewam, że również do innych, których wraz ze mną w omawianym wpisie wymieniono. Owszem, doceniam PiS za szaleńczą próbę walki z tym, co Kaczyński nazywa układem. Mam jednak sporo zastrzeżeń do polityki tej partii i, jeśli dojdzie do władzy, będę je tutaj prezentował.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka