Nie ulega wątpliwości, że dla Platformy Obywatelskiej sport jest bardzo ważny. Pewnie jest w tym sporo autentycznej pasji polityków, ale też jest to niewątpliwie ważny element budowania i poszerzania wpływów w elektoracie. Młodzi, wykształceni, z wielkich miast uwielbiają sportowe emocje. Tusk grywający w piłkę nożną jest dla nich niewątpliwie postacią bardziej godną zaufania, niż całkowicie anty-sportowy J. Kaczyński, nawet jeżeli rozgrywa mecze w czasie ważnych głosowań sejmowych. Nieprzypadkowo więc rząd PO wykazuje prawdziwą niezwykłą determinację w sprawach związanych ze sportem. Świadczy o tym zarówno budowa stadionów na EURO 2012, jak i „Orliki”, a także przepychanki mające na celu utrudnienie L. Kaczyńskiemu przyjęcie sportowców, którzy odnieśli jakieś sukcesy.
Branża hazardowa jest bardzo ważnym źródłem finansów dla sportu. Skutkiem ostatniej, poaferalnej nowelizacji ustawy hazardowej, były poważne zaburzenia sponsoringu sportowego, dotyczące zarówno ligi piłkarskiej, jak i zawodów skoczków narciarskich w Zakopanem. Dziś
dowiadujemy się także, że firma powiązana z Sobiesiakiem sponsorowała sport olimpijski, na którego czele stoi Piotr Nurowski.
W jednym z wcześniejszych wpisów
zajmowałem się lokalem przy ul. Mickiewicza 63 w Warszawie, w którym Sobiesiak chciał umieścić kasyno, a Rosół mu przy tym pomagał. Lokal ten należy do spółki Megadex Serwis, a ta z kolei do Grupy Elektrim kontrolowanej przez Solorza. Wskazywałem, że w Grupie Elektrim posady znajdują byli i obecni politycy kojarzeni z Platformą Obywatelską (Tomasz Holc i Danuta Grodzicka-Kozak), ludzie wiązani z WSI (m.in. Piotr Nurowski), a także z Kwaśniewskim (Andrzej Majkowski) oraz członkowie byłej ekipy zarządzającej Totalizatorem Sportowym (Sławomir Sykucki i Aneta Lato Żuchowska).
Wyłania nam się więc obrazek, w którym pieniądze z hazardu finansują sport, co jest ważne dla polityków PO i może przyczynić się do wzrostu popularności tej partii. Jednocześnie pracuje się nad możliwością transferowania tych pieniędzy do Grupy Elektrim, gdzie mogą z nich skorzystać wymienione powyżej osoby. Niewątpliwie może się to przyczynić do zapewnienia rządzącym przychylności jednej z największych prywatnych telewizji (nota bene wiele wskazuje na to, że zapewnienie przychylności drugiej również miało związek ze sportem – chodziło przecież o dzierżawę i remont stadionu). A nad tym wszystkim dyskretną pieczę sprawują ludzie WSI, którym przecież dzisiejsza władza wyraźnie stara się wynagrodzić krzywdy wyrządzone przez poprzednią.
Jest to dla mnie wystarczające wytłumaczenie wyjątkowej przychylności polityków PO dla biznesmenów branży hazardowej. To dużo więcej niż wspólna gra w golfa, shopping na Florydzie, sponsorowanie kampanii wyborczej zgodnymi z prawem kwotami, czy wieloletnia znajomość. Nie wykluczam innych transferów finansowych, ale i dla tych, które opisałem, można zaryzykować nielegalne działania.
Nie nazwę tego Układem, bo do pełnego obrazu brakuje mi mafii. Mawia się, że mafia zawsze kręci się blisko hazardu, ale w aferze hazardowej się jednak dotąd nie pojawiła.
Tak, czy inaczej, zaczynam rozumieć, skąd się wzięła moja niechęć do szkolnych zajęć WF.
Komentarze
Pokaż komentarze (8)