Załóżmy, że to był przypadek. Kolejne tragiczne zdarzenie, których pełna jest nasza historia.
Ta katastrofa, nawet jeżeli była przypadkowa, jest pełna znaczeń i konsekwencji.
Krajowych i międzynarodowych. Z każdą godziną odkrywamy nowe.
Ale to chyba nie był przypadek.
Myślę, że powierzono nam misję, która nie skończyła się wraz z upadkiem żelaznej kurtyny.
I ta tragedia była po to, żeby ponownie nam o tym przypomnieć.
W moim, nie tak bardzo przecież długim zyciu, kolejny już raz oglądam Polskę w takim poruszeniu.
Każde z tych zdarzeń ją zmieniało. Nie tak głęboko, jak się w momencie poruszenia wydawało, ale jednak.
Pytanie, ile takich zdarzeń jest jeszcze potrzebnych, żebyśmy w końcu dojrzeli?
Na razie tyle. Muszę to wszystko sobie jakoś uporządkować.


Komentarze
Pokaż komentarze