Defetyk Defetyk
41
BLOG

A teraz czas na wielką awanturę

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 7

W ostatnich dniach przez Polskę przetoczyła się fala nastrojów, która musiała mieć wpływ preferencje wyborcze. Doświadczenie z roku 2005 uczy, że nastroje te będą z biegiem czasu słabnąć, jednak podczas wyborów prezydenckich mogą być jeszcze dość silne, żeby przesądzić ich wynik na korzyść kandydata prawicy.

W rezultacie PO wcale nie jest w łatwej sytuacji. Z jednej strony państwo niespodzianie wpadło w ręce polityków tej partii, z drugiej jednak jej kandydat w wyborach prezydenckich w ostatnich dniach zawiódł. Jego sztywne, papierowe wystąpienia zapewne przyczynią się do spadku notowań sondażowych. Należy też pamiętać, że przeciw PO mogą zostać również wykorzystane dziesiątki niedawnych wypowiedzi przedstawicieli tej partii szkalujących i ośmieszających ofiary katastrofy w Smoleńsku.
 
Zachowanie Tuska wskazuje, że przynajmniej na razie nie stara się on zapobiegać niekorzystnym  dla jego partii tendencjom. Jako szef rządu wpisuje się w obowiązujące powszechnie nastroje. Poukrywał też swoich największych anty-pisowskich fighterów. Jakieś działania będzie jednak musiał w końcu podjąć.
 
Do wyobrażenia w naszej nowej sytuacji byłby powrót do idei POPIS-u i wyłonienie przez dwie największe partie wspólnego kandydata w wyborach prezydenckich. Wymagałoby to jednak od Tuska zerwania sojuszu z siłami, które umożliwiły PO przejęcie władzy w 2007 roku i dla których PiS u władzy jest śmiertelnym zagrożeniem. Taki ruch wystawiłby PO na wściekły atak mediów głównego nurtu. Powróciłyby wówczas zamiecione pod dywan afery, przy czym zostałyby one przedstawione w zupełnie świetle, jako wydarzenia w najwyższym stopniu skandaliczne. Do wiadomości publicznej przedostałyby się zapewne nowe fakty. Wątpię, czy Tusk będzie skłonny podjąć takie ryzyko.
 
Bardziej prawdopodobne wydaje mi się pozostanie przez PO w medialnym cofnięciu i dalsze szafowanie przez polityków tej partii retoryką pojednania. Próba odwrócenia tendencji w nastrojach społecznych zostanie natomiast przeprowadzona przez przyjazne tej partii media. Być może w tym celu dojdzie również do przejęcia władzy w TVP, która stała się ostatnim bastionem watah.

 

Ponieważ czasu do wyborów jest bardzo niewiele, awantura musi zacząć się szybko. Będzie to zapewne coś dużo większego od sprawy Wawelu, która było tylko balonem próbnym. Jeżeli więc ktoś myślał, że przed 10 kwietnia 2010 r. osiągnięto w Polsce dno nierzetelnego dziennikarstwa i intelektualnej nieuczciwości, to się grubo myli. Dopiero teraz będziemy przecierać oczy ze zdumienia.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka