Od kilku dni dręczą mnie dwa pytania dotyczące czegoś, na czym się kompletnie nie znam, czyli ustalania przyczyn katastrofy. Być może ktoś już je zadał. Być może nawet otrzymał odpowiedzi. Jeżeli tak, to uprzejmie proszę o ich przekazanie.
Pierwsze z nich dotyczy układania szczątków rozbitego samolotu. Ilekroć oglądałem coś takiego (np. w serii „Katastrofa w przestworzach” na kanale „National Geographic”), odbywało się to w pomieszczeniach zamkniętych. W jakiś halach, hangarach itp. Tymczasem w Smoleńsku szczątki leżą sobie na świeżym powietrzu owiewane przez wiatr i obmywane przez deszcz. Czy to nie utrudnia badań, np. chemicznych, śladów ognia itp.?
Drugie z nich dotyczy autopsji ciał ofiar katastrofy. Patrząc na procedurę postępowania z ciałami po ich przywiezieniu do kraju (w większości przypadków Okęcie – Torwar – pogrzeb) raczej wykluczam, żeby autopsje były przeprowadzane w Polsce. Czy były zatem przeprowadzane w Rosji? A jeżeli tak, to czy z udziałem polskich specjalistów i w zapewnieniem im odpowiedniej możliwości przeprowadzania badań? Czy dotyczy to również ciała Prezydenta, które przecież przywieziono do Polski krótko po katastrofie?
Ustalenie bezpośredniej przyczyny śmierci danej osoby na pewno może być pomocne przy rekonstruowaniu przebiegu katastrofy, a przebieg może mieć znaczenie dla odnalezienia przyczyny. I to abstrahując już od odgłosów podobnych do strzałów, które można usłyszeć w filmie wykonanym krótko po katastrofie.
Jeżeli doszło do jakiś zaniedbań w tym zakresie, to niedługo mogą nas czekać ekshumacje ciał ofiar katastrofy. A zatem kolejny koszmar.


Komentarze
Pokaż komentarze