Defetyk Defetyk
66
BLOG

Teoria Lisa

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 21

Wczoraj red. Lis twórczo rozwinął insynuację GW, zgodnie z którą winę za katastrofę ponosi Prezydent żądający lądowania w Smoleńsku za wszelką cenę (po tym jak spóźnił się na samolot).

Otóż zdaniem Lisa Prezydent wcale nie musiał naciskać na pilota. Wystarczyło, że był na miejscu. Lis uważa mianowicie, że wspomnienie wydarzeń z lotu do Tibilisi i późniejszej hucpy medialno – politycznej było dla pilota tak traumatyczne, że wolał zginąć w katastrofie wraz z 95 innymi osobami, niż się na coś takiego narazić.
Teoria Lisa ma tą zaletę, że nie potrzebuje żadnych dowodów. Rzecz rozgrywa się wyłącznie w psychice  zmarłego pilota. Nawet więc, jeżeli czarne skrzynki nie zarejestrowały jego rozmów z Prezydentem, bądź z drugim pilotem, w których zmierzałby się ze swoich rozterek i zamiarów, stada lemingów  mogą w teorię Lisa bez problemów uwierzyć. A są przecież na to gotowe od pierwszej minuty po katastrofie. Teoria Lisa pięknie nadaje się również do przykrycia niewygodnych pytań o inne niejasności dotyczące katastrofy, czy to dotyczące strony rosyjskiej, czy też polskiego rządu i wojska.

 

Dwóch pilotów, wczorajszych rozmówców Lisa, skonfrontowanych z jego wersją zdarzeń odpowiedziało, że to niemożliwe. Ale co oni tam mogą wiedzieć? W końcu mamy wybory prezydenckie, a w tym czasie, jak powszechnie wiadomo, dobre narracje zawsze mają przewagę nad faktami. Tymi ostatnimi możemy się na spokojnie zająć już po wyborze nowego Prezydenta.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka