Tego bastionu watah nie dało się obronić. IPN był skazany na odbicie przez PO i tłumek TW ulokowany w senatach szkół wyższych. Katastrofa w Smoleńsku tylko przyspieszyła sprawę. Jasne jest przecież, że ewentualne veto śp. Prezydenta zostałoby odrzucone z pomocą SLD. Mierne szanse miałby też wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Najprawdopodobniej odsunąłby jedynie nieco wejście w ustawy w życie.
I niech tylko nikt mi tu nie bajdurzy, że w ten sposób B. Komorowski zrealizował wolę śp. A. Rybickiego. Wola A. Rybickiego została zrealizowana jeszcze za jego życia – w momencie przyjęcia ustawy przez parlament. Tylko do tego momentu A. Rybicki miał realny wpływ na przebieg zdarzeń. Natomiast nie było w jego mocy podpisywanie ustawy. Ta decyzja należała wyłącznie do Prezydenta i dlatego to wola Prezydenta powinna była być brana pod uwagę. Powoływanie się na A. Rybickiego w celu uzasadnienia podpisania ustawy jest więc typowym przykładem propagandy III RP tworzonej w zupełnym oderwaniu od realiów. A jej powtarzanie to oznaka co najmniej braku szacunku dla siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)