Johnny Pollack Johnny Pollack
217
BLOG

Kibice awangardą rewolucji

Johnny Pollack Johnny Pollack Polityka Obserwuj notkę 0

    Za czasów pierwszej komuny mecze rozgrywane na stadionach były imprezami niemalże familijnymi. Całe rodziny przychodziły na nie z wózkami niemowlęcymi, aby kibicować swoim drużynom. Było bezpiecznie. Nawet milicjantów nie trzeba było dużo angażować, żeby zabezpieczyć porządek. Wichrzycielami i zadymiarzami wtedy nie byli kibice, tylko pracownicy przemysłu ciężkiego – stoczniowcy, hutnicy, górnicy i ewentualnie pojedyncze tramwajarki. Zatem, to przeciw tym wrażym siłom skierowane były działania organów bezpieczeństwa. Władze, sprawujące z nadania Kremla nadzór nad polska masą upadłościową, dopięły w końcu swego i po sławetnej, „bezkrwawej”, jak twierdzą różni łajdacy, ubrani nawet czasem w szaty duchowne, transformacji ustrojowej, zlikwidowały praktycznie polski przemysł. Tym samym zemściły się na krnąbrnych, niewdzięcznych pracownikach tego sektora, pozbawiając ich możliwości skutecznego dymienia w rzeczywistości eurokomunistycznego raju.

    Ale, jak wiemy z lekcji przyrody, natura nie znosi próżni. Ktoś musiał wypełnić lukę pozostawioną po robotnikach, którzy kiedyś „rwali bruk” lub kłuli władzę postulatami. Tymi osobnikami nie są studenci, którzy kiedyś, co prawda, potrafili też dawać się władzy we znaki, ale w rzeczywistości noekomunistycznej zajęli się intensywnym imprezowaniem, więc na walkę z systemem nie starcza już po prostu, ani czasu, ani pieniędzy, ani wątroby, tudzież innych organów. Kto zatem nadaje się najlepiej do tej roli – ano kibice. Władza ma zatem kolejnego wroga, na którym może się mścić. Jest to zawsze jakieś urozmaicenie – ile w końcu można straszyć Europę sektą smoleńską, która w dodatku, w przeciwieństwie do gorącokrwistych kiboli, nie rzuca kamieniami, ani mięsem, tylko pali te nudne znicze, odmawia jeszcze nudniejsze modlitwy i zawodzi religijne pieśni, też nudne zresztą. A z kibolami – proszę bardzo, przynajmniej jest co w telewizji pokazać. Zatem kolejne stadiony są zamykane dla publiczności. Tylko czekać, kiedy kibice urządzą na nich strajki okupacyjne i powołają do życia Międzyklubowy Komitet Strajkowy, który zażąda od tuskowej władzy spełnienia 21 postulatów. Np. darmowego kufla piwa na każdym meczu itp. Stadiony zamykane są pod pretekstem "okazywania lekceważenia konstytucyjnemu organowi Rzeczypospolitej Polskiej poprzez wykrzykiwanie haseł z użyciem słów nieprzyzwoitych". Myślę, że wszyscy przeciwnicy demokracji jako ustroju, wszelkiej maści monarchiści, powinni „pójść tą drogą” i zapowiedzieć publiczne wykrzykiwanie takich haseł podczas najbliższych wyborów w lokalach wyborczych. Może wtedy władza zdecydowałaby się pozamykać je w końcu i skończyć z tą cała demokratyczna szopką. Wrogiem nr 1 dla elit neopeerelu stałby się w końcu, oficjalnie – elektorat. Władza nie mogłaby wówczas nas dzielić na kiboli i stoczniowców, hutników i nauczycieli. Maska by opadła.

    A zatem wznośmy wszędzie hasła „z użyciem słów nieprzyzwoitych”, okazujmy wszędzie „lekceważenie konstytucyjnym organom”! Niech żyje koprolalia – czyli niepohamowana potrzeba używania brzydkich wyrazów! Rewolucję czas zacząć!

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka