Dla przytoczonej w temacie stacji pracują lub komentują: Patrycja Kazadi (talent show), Omena Mensah (pogodynka), Bilguun Ariunbaatar (uczestnik programu rozrywkowego), Michał Szpak (uczestnik talent show), Michalina Manios (uczestniczka programu o modzie), Michał Piróg (juror muzycznego show), czy Tomasz Raczek (krytyk filmowy).
Biorąc pod uwagę odmienny wygląd tych osób czy orientację seksualną, można odnieść wrażenie o tym, że TVN jest cholernie tolerancyjną i otwartą stacją. Jednak trochę śmierdzi to wszystko sympatią na pokaz.
Często trudne i tragiczne losy tych ludzi przedstawia się w aurze obyczajowego skandalu podczas sentymentalnych przerywników programów, w których walka o "sławę" i pieniądze. Na przykład peryferie Michaliny Manios, której historia zasługuje na debatę społeczną, została przedstawiona w programie "Top Model" bez należytej powagi. Jeśli takie przedstawianie sprawy i afiszowanie tejże uczestniczki nie było działaniem marketingowym, które odbiorców miało chwycić za serce i za telefony (by wesprzeć ją esemesem w realizacji marzeń o karierze modelki) to widocznie mój świat jest bardzo wypaczony.
Zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego tak popularne są wyznania homoseksualistów na temat życia intymnego? Przecież nikt nie jest materacem łóżka Magdy Mołek, choć możliwe, że jest tam ciekawiej, niż u pary gejów, która o tym opowiada.
Tragikomiczna jest sytuacja Ariunbaatara, który za pieniądze od stacji musi robić z siebie idiotę, czy tańczyć w trzysetnej edycji tańca z gwiazdami. Ciekawe czy on ma tego świadomość?
Pozornie odnosimy wrażenie, że "innym" w TVN jest jak "u Pana Boga za piecem". Jednak uważny widz może odnotować, że są oni traktowani instrumentalnie. Ich odmienność powinna być "przezroczysta", tymczasem splendor zawdzięczają tak naprawdę tylko jej. Idziemy w kierunku, że ludzie niewyróżniający się, staną się mniejszością. Bo bez skandali i wulgarnego zachowania już nie jest "glamour".



Komentarze
Pokaż komentarze