Dejz Dejz
184
BLOG

My, zacofani prawicowcy. Precz do lamusa!

Dejz Dejz Kultura Obserwuj notkę 0

To, co obserwuję, przechodzi moje jakiekolwiek wyobrażenia. Nie ma już chyba mowy o przewartościowaniu, migracji wartości, ale możemy zauważyć, że owa hierarchia wywróciła się do góry nogami i nie zanosi się na to, że jest w stanie się podnieść. To, co jeszcze nie tak dawno było na samym dole, było piętnowane, teraz jest dobrem najwyższym, a poglądy przeciwników tych wypaczeń nazywa się przede wszystkim z końcówką "fobie".

Kiedyś można było nazwać zło złem, a dobro dobrem. Teraz, kiedy w odniesieniu do złych, według nas, zjawisk, użyjemy określenia zło, dostaniemy etykietę czegośFOBA. Będziemy napiętnowani, oburzą się członkowie mniejszości walczących o prawa większości, a my możemy skończyć także z sądowym wyrokiem.

Nie możemy nazwać homoseksualisty pedałem, bo czuje się on skrzywdzony, nieszanowany. Ale homoseksualista może w odniesieniu do nas używać epitetów - ma do tego prawo, a my guzik do powiedzenia. Nie ma miejsca na tradycyjny model mąż i żona, bo jest on nudny. Media w parze z Biedroniem i jego orientacyjną bracią wpajają nam, że to my jesteśmy tymi złymi, bo nie pozwalamy im poczuć się swobodnie w społeczeństwie. Ale, co możemy zauważyć, to te mniejszości są teraz na firmamencie establishmentu i to o ich przywilejach mówi się głośno.

Jeśli biały człowiek nazwie kogoś murzynem, jest rasistą. Jeśli czarny człowiek (jeny! chyba popełniłem zbrodnię! powinno być afroamerykanin!) nawyzywa nas od przysłowiowych "chujów", to nie ma w tym żadnego problemu.

Mam nadzieję, choć wiem, że ona matką głupich, że ten proces w jakiś cudowny sposób się zatrzyma, że preferujący tradycyjne rozwiązania nie będą czuli się gorsi. Dlaczego dochodzi do tego, że to mniejszości (np. homoseksualistów w Polsce jest maksymalnie 5% całej populacji), dążą, by uzyskać prawa większości? Niech sobie dążą, ale, ku mojemu rozgoryczeniu, z całkiem pozytywnym skutkiem.

Najgorsze jest to, że ludzie, którzy się temu sprzeciwiają nie mogą być po prostu "normalni". Według lewicowych odmieńców seksualnych (kolejna zbrodnia!) ludzie, którzy głośno się im sprzeciwiają nie mogą być po prostu ludźmi o konserwatywnych poglądach, dbającymi o wartości. Dla nich jesteśmy bandą umysłowo chorych napaleńców, związanych ściśle ze środowiskiem Radia Maryja, Gazety Polskiej i oczywiście Jarosława Kaczyńskiego. Owszem, z całych sił popieram Prawo i Sprawiedliwość, bo dla mnie tylko oni mogą, chociaż od strony formalnej, trochę ten proces opóźnić. Jednak sprzeciwiają się i temu inni, ludzie nie pochodzący ze środowisk "pisowskich", ale obywatele, których poglądy skłaniają się ku prawej stronie.

Ale dla środowisk lewicowych normalność to oni. My jesteśmy odmienni. Ja jednak wolę w ich oczach pozostać dewotą i mocherem, który nie widzi ducha czasu. Przepraszam, ale ja w nich widzę zboczeńców. Mam do tego takie same prawo jak oni, gdy nazywają mnie nietoleranycjynym.

Dejz
O mnie Dejz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura