Plucie na ulicy, chodniku jest dość powszechne. Bardzo często obserwuję, że (głównie mężczyźni) wyrzucają z siebie pokaźne ilości śluzu, zapewne odzwierciedlającego stan zdrowia sprawcy tego czynu. A taka plwocina rozdeptywana jest przez wielu przechodniów, w tym dzieci i zwierzęta i tym samym jej zawartość dość szybko się rozprzestrzenia.
Pomijam aspekt higieny i estetyki, chociaż u mnie już samo pisanie o takich zdarzeniach wywołuje odruch wymiotny.
W kontekście zagrożenia koronawirusem, chciałabym poznać zdanie Ekspertów, czy istnieje możliwość przenoszenia tego czy jakiegokolwiek innego choróbska poprzez plwocinę? Może Panowie Marszałkowie Senatu zademonstrują jak należy pluć oraz jak należy się zachować w sytuacji, kiedy już znajdziemy się w pobliżu takiego zjawiska?
I proszę mnie nie odsyłać do internetu, bo tam niestety, jest wiele niewiarygodnych informacji, głównie typu nic nie wiemy ale dużo się wypowiadamy (publikujemy żeby podbić popularność portalu) dlatego pytanie kieruję tam gdzie powinnam. To znaczy do polityków mających wpływ na kształt opieki zdrowotnej i zarazem lekarzy odpowiedzialnych za stan zdrowia społeczeństwa.
A społeczeństwo proszę, by bacznie obserwowało zachowania różnej maści ekspertów - bardzo często lobbystów - co czyni ich niewiarygodnymi. Także, przyglądać się politykom, i czyj tak naprawdę interes oni reprezentują?


Komentarze
Pokaż komentarze (21)