Smakoszek Smakoszek
86
BLOG

Ziobro w kapuście

Smakoszek Smakoszek Polityka Obserwuj notkę 3

ZIOBRO wziąć, takie jak w moim sklepie sprzedają.

( choć mogą być zwykłe albo wędzone - ale te od razu do duszenia są sposobne)

Nie wiem dlaczego nie są to tzw. paski ale coś takiego jak bekon razem z ziobrem. Trzy kostki o długości jakiś 20 cm, z kawałem mięsa grubości 5cm ważą ok 1 kg.

No tom zakupił, poczciwie myśląc, że to unijny nakaz jest, pryncypialnie oprotestowany przez FYM-a i Nicponia ( awansem wpisuję tu Parakalejna). To twardziele są, oni na żaden ochłap nie dadzą się złapać, a jak mięsa potrzebują to idą do lasu i z finką/bagnetem ( a nawet gołymi rękami ) na dzika, jelenia albo królika się rzucają i swoim kobietom ( znającym swoje miejsce i mores, w odróżnieniu od Follow OT) krwawy kawał rąbanki, do sprawienia, rzucają na stół.

Oczywiście przywleczone zwłoki pozbawione są wątroby, bo tę jako prawdziwi faceci sami na surowo w lesie, po upolowaniu, zeżarli jako trofeum i bez soli.

No tom przywlókł te ziobra do dom i cisnąłem na stół. Nie wzbudziło to żadnej sensacji wśród śliniących się, wyglądających z pokojów pysków, oprócz wzmożonego ruchu na Gadu-Gadu, że stary znowu jakieś pieprzone zakupy do domu przyciągnął. Szlag.

No to com miał zrobić, obmyłem te ścierwo, solą peklową żem słusznie potraktował, potem czosnkiem, ziołami prowansalskimi i pieprzem kajdźeńskim( ostrożnie ) i na koniec paroma kroplami whisky Grant wyżętymi z butelki. W torebkę żem owinął i do lodówki wrzucił. A niech tam pocziwaja w pokoju ać ja pobruczę.

I dziś znalazłem, po tygodniu. Pachniały dobrze.

No tom wzion brytfankę żeliwną, na jej dnie na smalcu własnej roboty ( odsyłam do przepisu) obsmażyłem te ziobra z każdej ze stron. Potem dodałem cebulę pokrojoną i pieczarki, podlałem leciutko jareckim, bo te szanować trza. Jak już się poddusiło, tom kapustą kiszoną przykrył, suszonych grzybków dodał i jeszcze troszkę jareckiego. Przykryłem, dusi się.

Zapachy takie, że Ciapek wyje na pół wsi. Może jaką kostkę dostanie, cienias?

Na koniec duszenia, utartego ziemniaka dodam i z chlebem, to na stół, razowym wyjedzie. Sosu ma być trochę.

Przyprawy: oczywiście pieprz świeżo zmielony ( a mam młynek przedwojenny po babci Fredzi ), listek i ziele, jak kto lubi to można dodać papryki czerwonej, majeranku, a jest jeszcze odmiana ( węgierska) żeby na koniec śmietaną to wszystko podlać i chwilę poddusić.

Idę teraz siorbnąć z garnka pitosu.

Gości za tydzień mam mieć, to dobre przyjecie będzie, jako powtórka.

Smacznego

IGŁA

Smakoszek
O mnie Smakoszek

Łasuch na dobroci wszelkie. Najaktywniejsi uczestnicy bloga którzy podzielą się swoimi przepisami na "małe conieco" dostąpią zaszczytu przynależnośći do "Elitarnego Klubu Kapuścianego Głąba". Warunek konieczny, należy chociaż raz w życiu zjeść ze smakiem wyciętego z głowy kapusty właśnie głąba.. . Zapraszam do zamieszczania sobie znanych przepisów na delicyje. Przepisy na cudeńka zamieszczamy wchodząc na blog za pomocą wyżej wymienionego loginu i hasła. To, co zamieścisz sławetne grono łasuchów salonu24.pl. skomentuje pod kreską. Smakoszek oddaje się do dyspozycji - wpisz swój kulinarny przebój! Wasz Smakoszek!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka