6 obserwujących
42 notki
26k odsłon
459 odsłon

Nie przebijamy zasłony politycznego spinu.

Wykop Skomentuj9

Głębokość ekonomicznych i politycznych analiz środowiska politycznego, dziennikarskiego (raczej komentatorskiego) nie przebija już nawet lekkiego mułu. A że operatorów dorzucających do medialnego chlewika jest co niemiara, głupieją nawet takie autorytety jak Tomasz Wróblewski. Otóż w swoim nagraniu programu Wolności w remoncie odc.107 maca w dobrym miejscu, ale do wniosków nie dociera. Nie dociera bo muł jest.

A że mądrzy analitycy "politycznoekonomicznospołecznowszystkowiedzący" w mętnej wodzie lubią pływać, to się dziwię. Choć może i nie dziwię ... biorąc pod uwagę poziom wykształcenia nowych roczników wkraczających w politykę będących efektem polskiej hodowli uczelnianej. Nie dziwię się też tym, którzy zarabiają na utrzymywaniu się na powierzchni tego bajora... takim mistrzom jak Rafał Ziemkiewicz lub Łukasz Warzecha. Wzbudzanie mułu jest ich fachem. Tydzień w tydzień od lat i w kółko. Ten sam syf z dna jest nam podawany raz za razem i za każdym razem z emocji prawie pękają jelita. I ludzie, jak pani redaktor Gozdyra nie mogą już wytrzymać, nie mogą już na to patrzeć... jak morduje się biedne zwierzątka, hodowane w klatkach na futerka, jak przemocą graniczącą z torturami epatują faszyzujący policjanci zdejmujący z pasów na jezdni biwakujących młodych ludzi zatroskanych o zmiany klimatyczne, jak kłusuje samozwańczy szef odgórnie założonego i oddolnie tworzonego ruchu Hołowni... czy jak przeprowadzana jest gwałtownie i niespodziewanie planowana rekonstrukcja rządu z salomonowym wyrokiem: tniemy połowę. Śmiechów i chichów przy tym po pachy obserwujących błotną chlapaninę złośników (w tym autora notki). Naczelnikowi nawet wyciągnięto zagrzewanie obrońców futrzaków do oblewania farbą czcigodnych użytkowników chodników ubranych w futra. A jak. Wszyscy wiemy już od lat, że miłośnicy zwierząt, w tym szczególnie kotów, odznaczają się bezrefleksyjnym podejściem do zabójczych hodowców zwierząt futerkowych. I na nic zdają się uszczypliwe uwagi racjonalistów typu Dobromira Sośnierza dotyczące krwawego pochodzenia mięsnej karmy dla kotów. Na NIC, gdyż mylą oni zawodowe pływanie na czas w wyścigach pływaków z rozrywkową chlapaniną w błocku. Może dlatego są przez gawiedź niezrozumiani?

I nie będą zrozumiani, i nie zdobędą tylu głosów w wyborach dopóki nie wyrobią się w politycznym spinie wzbudzającym muł z dna. Wprawdzie niezawodny Krzysztof Bosak skrępowany kulturalnym wychowaniem kryguje się przed siermiężnym skokiem w to bagno, wychodząc na gogusiowego prymusika, którego w klasie nie lubią i wyśmiewają. Obserwatorzy racjonalnych twitterowych wpisów byłego kandydata na prezydenta pewnie mają podobne obserwacje. Taki młody, a nawet nie spojrzy w kierunku Hołowni, który codzienne kazania zwieńcza spektakularnymi bagiennymi chrztami ku uciesze sekciarskich wyznawców. Jak sobie pomyślę, że naszą przyszłość będą politycznie spinować Bosak, Ziobro i Hołownia, dreszcz przechodzi po plecach.

A większości umyka fakt (bo wszyscy go mają w d..e) skokowego wzrostu zadłużenia naszego kraju, które przekłada się na wzrost kosztów zadłużenia, co dotyka kieszeni każdego z nas ze zdziwieniem kontestujących obniżający się poziom ryżu w misce. Ale o co ci chodzi rzekniecie. Sam Tomasz Wróblewski w przytoczonym videoblogu stwierdził, że rządzący dolewają kasy i po kryzysie wszyscy stwierdzają ze zdziwieniem, że na koncie mają więcej kasy niż przed kryzysem! Nie wiem jak wy, ale w moim przypadku to prawda. Lecz nie o tym chciałem pisać. W co inwestować powie wam inny bloger.

Otóż, chciałem zachęcić czytelników do małego eksperymentu ekonomiczno-matematycznego. Inspirację dał mi wymieniony już wielokrotnie redaktor Wróblewski stwierdzeniem, iż "rząd chce żebyśmy porzucili konstytucyjny limit długu publicznego", choć jak sam wspomniał "na dobrą sprawę i tak już ten limit jest przewalony". Eksperyment polega na prostym policzeniu wysokości długu publicznego, który naruszyłby konstytucyjny limit. I co to oznacza w świetle przepisów. Ktoś chętny?

W przyszłym tygodniu posłowie zapewne przyjmą rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2020 przytłaczającą większością. Przeczytałem ten projekt. Porównałem z budżetami od 2015 roku. W zakresie planu i wykonania. Dodatkowo rzuciłem okiem na wieloletni plan i wnioski zachowam dla siebie. Na zanętę rzucę wam, że po powyższej lekturze nie dziwię się rozpaczliwej notatce blogera Kuźmiuka uświadamiającej nam, iż recesja się skończyła bo Prezes Polskiego Funduszu rozwoju poddał analizie dane GUS... Prościej się nie da robić z czytelników idiotów? 

I na koniec nie napiszę o skutkach zadłużenia Polski na ponad sto MILIARDÓW złotych w w kilka miesięcy, bo to powinien być główny temat dyskusji przez wszystkich wymienionych w notce, aż do usranej śmierci ich lub nas. Na szczęście, wszyscy wolą kręcić się w mule i mieć wszystko i wszystkich w d...

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura