10 obserwujących
79 notek
55k odsłon
  1385   1

Jak walczyć z inflacją? Ekonomia w jednej lekcji dla Prezesa.

"Najprostszym sposobem na spadek inflacji byłoby mniej pieniędzy w rękach społeczeństwa, bo wtedy ludzie mniej kupują, a jak mniej kupują, to ceny spadają. To jest bardzo prosta zależność." Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Polska Times

"Kochany Prezes" ruszył w Polskę i aktywnie wypowiada się na tematy polityczne, społeczne, wojenne i gospodarcze. Mnie zaintrygował wątek, który śledzę od momentu jego debiutu. Wątek inflacji.

Po lekturze wywiadu dla Polska Times i treści wcześniejszych wystąpień widać i słychać, że Prezes szybko nadgania braki w wiedzy ekonomicznej, o ile takowe były. Tego nie jestem pewien, gdyż nie daję wiary złośliwym komentatorom politycznym typu R. Grochal, K. Lewicka i setki innych, którzy bezlitośnie wyśmiewają człowieka, któremu nie są godni butów całować. Nie mniej jednak ukochany Prezes zgodnie z ludowym przysłowiem o rąbaniu drzew, nie zrażał się licznymi pomyłkami i pobierał przyśpieszone lekcje o ekonomii, inflacji, pieniądzu, gospodarce, itd. Od ilości przyswajanej wiedzy można dostać zawrotu głowy w ten upał. A że kochany Prezes ma łeb nie od parady, wiemy że podołał. Skąd ta pewność? Z wywiadu dla Polska Times radośnie przytoczonego na łamach wPolityce.pl. Z tegoż wywiadu wynika, że coś dotarło i kotłuje się w świadomości ekonomicznej ucznia, gdyż stwierdza on, że "najprostszym sposobem na spadek inflacji byłoby mniej pieniędzy w rękach społeczeństwa, bo wtedy ludzie mniej kupują, a jak mniej kupują, to ceny spadają. To bardzo prosta zależność."

Jednocześnie stwierdza w następnym zdaniu, że nie chce obciążać społeczeństwa i prowadzi politykę chodzenia po linie. No... Co ma chodzenie po linie z walką z inflacją? Po chwili namysłu nie widzę żadnego porównania rzeczywistych recept przeciw inflacyjnych, które świat zastosował na przestrzeni ostatnich 100 lat z tym jaką politykę gospodarczą (fiskalną, pieniężną, budżetową, zadłużeniową, planistyczną, kadrową, rozwojową, inwestycyjną itd. itp.) prowadzi PIS. Widzę natomiast przyszłe skutki, które krótko można zobrazować koncertowym grzmotnięciem w glebę po upadku z liny. Do pełni obrazu można domalować książkowe wręcz skutki interwencjonizmu państwowego uprawianego przez PIS w sektorze energetycznym i węglowym.

Czyli ukochany Prezes wie jak walczyć z inflacją, a jednocześnie robi wszystko co tę inflację powoduje?

Dokładnie tak się dzieje. Bezpośredni wpływ na rozpoczęcie procesu inflacji ma zwiększenie pieniędzy w obrocie gospodarczym. Pamiętajcie, że mamy do czynienia z pieniądzem fiducjarnym (kiedyś już pisałem o tym szatańskim wynalazku), więc jego zwiększenie po wprowadzeniu odpowiednich zapisów ustawowych odbywa się w ciągu pięciu sekund. I nie jest to tylko ta masa wydrukowanych pieniędzy w ramach walki ze skutkami COVID-19, o których wczoraj wspomniał poseł Bosak wyśmiewając (słusznie) przy okazji dodatek do zakupu węgla jako dodatek działający przeciw inflacji wraz z posłem, który tak twierdził... Proces inflacji w Polsce rozpoczął Program 500+ i wszystkie inne programy opierające się na podarowaniu pieniądza bez ekwiwalentu wymiany w postaci wyprodukowanego dobra, wyświadczonej pracy, wymyślonego wynalazku, itd. Zanim jednak stwierdzimy, że inflacja była i jest nieuniknionym skutkiem działania Zjednoczonej Prawicy, należy przyznać że paternalistyczna polityka ukochanego Prezesa ma uzasadnienie po dekadach rządów obcych wyrównywaniu społecznych nierówności choćby w obszarze pomocy społecznej ubogiej polskiej rodzinie. Czy jednak prorodzinna pomoc społeczna usprawiedliwia pisowską wersję państwa dobrobytu wraz z silnym interwencjonizmem państwowym? Widzimy na własne oczy, że owa koncepcja głoszona od lat 70-80 XX wieku bankrutuje na naszych oczach w wyniku nieudolnego działania partii lewicowych i centrowych u rządów w naszym kraju. Co jest ciekawe, także tego samego co wywołało w Polsce inflację potrzeba do jej likwidacji - pięciu sekund. Nie dajecie mi wiary? No to wyciągnijmy przykład najbardziej spektakularnej hiperinflacji w dziejach. Inflacji panującej w latach 1919-1923 w Niemczech. Przykład może nie odpowiada dokładnie temu co się dzieje teraz w naszym kraju, ale przypomina to co zrobił w 1989 r. Balcerowicz, gdy inflacja wyrwała się spod kontroli. Pierwszym krokiem w przepaść było odejście przez Reichsbank 31 lipca 1914 r. od wymiany swoich banknotów na złoto. Potrzeby gotówkowe Niemiec w tamtych latach ubiegłego stulecia były kolosalne. Wojna, a po niej reparacje. Zapaść gospodarcza rozpoczęta w wyniku małej na początku inflacji dodała paliwa do inflacyjnego pożaru. Ilość pieniędzy w obrocie do października 1919 r. od 1913 r. to wzrost tylko czterokrotny, a ceny wzrosły tylko o 139 procent. Podobnie jak teraz u nas? Pasuje jak ulał. I teraz uwaga. Od stycznia 1920 r. ilość pieniędzy w obiegu wrosła 8,4 razy... i się zaczęło. Do 15 listopada 1923 r., czyli do dnia oficjalnego zakończenia inflacji Reichsbank wyemitował kosmiczną ilość marek papierowych wynoszącą 92,8 kwintylionów. Zapytanie o recepty? Podniesiono stopy kredytowe, a jak. Wtedy, jak i dziś, wypowiadano się niemal identycznie o receptach na inflację. Zanim zakończono inflację stopy sięgnęły 30% dziennie!!! Ale nie chcę was zanudzać opisywaniem Niemców, oni są teraz naszymi wrogami. Jak ostatnio zdefiniowała Zjednoczona Prawica ustami swoich polityków, naszego odwiecznego sąsiada i partnera. Wracając do zdobytej wiedzy przez ukochanego naszego Prezesa i tego, że zapodane przez niego recepty na inflację nie do końca mogą być zastosowane, gdyż posypie się cała wprowadzana przez PIS Dobra zmiana na PLUS, widzimy impas. Zadumę przed podjęciem decyzji, w którą stronę iść? Jaką drogę wybrać, skoro znienawidzony liberalizm gospodarczy jest dla prawicy nie do przyjęcia, gdyż przyniesie krew, pot i łzy. Ciężką pracę za marne grosze. Weryfikację całej masy bumelantów i obiboków. Oszczędzanie i bezrobocie. I jak opisywał w "Kapitaliźmie i Wolności" Milton Fiedman - rozdawnictwo, analizując historię gospodarczą ludzkości zawsze się kończy inflacją, która przynosi zniszczenie. Może nie jest to dosłowny cytat, lecz książkę z całego serca polecam.

Lubię to! Skomentuj91 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka