Tadeusz Deszkiewicz Tadeusz Deszkiewicz
653
BLOG

WOK to nie tylko chińska patelnia

Tadeusz Deszkiewicz Tadeusz Deszkiewicz Kultura Obserwuj notkę 0

 

Od kilku dni portale internetowe  i periodyki bezkrytycznie powielają fałszywą informację, że „doszło do porozumienia z urzędem marszałkowskim, który finansuje placówkę ( Warszawską Operę Kameralną).  
To, że to nieprawdziwa informacja okazało się podczas piątkowej konferencji prasowej Warszawskiej Opery Kameralnej z udziałem  Członka Zarządu Województwa Mazowieckiego Wiesława Raboszuka. Otóż budżet opery nie został zwiększony nawet o złotówkę, natomiast – nie wiem w jaki sposób – dyr. Stefan Sutkowski został zmuszony do zadeklarowania, że tegoroczny Festiwal Mozartowski jednak się odbędzie. Nic dziwnego że władze Mazowsza na to nalegały. To  jedyny na świecie festiwal, podczas którego wykonywane są wszystkie dzieła sceniczne Mozarta. Ma odbywać się od 15 czerwca do 26 lipca br. kiedy spodziewany jest w Warszawie szczyt turystyczny związany przede wszystkim z EURO 2012. Wśród kibiców z całego świata są także tacy, którzy wolny czas chcą spędzić w świątyniach tzw. kultury wysokiej. Odwołanie więc jednej z ikon letniej, kulturalnej Warszawy z pewnością byłoby niewygodne dla władz Mazowsza.
Tak więc pozorny  gest w stronę Warszawskiej Opery Kameralnej jest w istocie ratowaniem prestiżu Warszawy i Urzędu Marszałkowskiego. A co potem? Potem choćby i potop wynika z piątkowej konferencji. Przyparty do muru Pan Marszałek Raboszuk odpowiedział konkretnie tylko na jedno pytanie: czy Urząd Marszałkowski chce likwidacji Warszawskiej Opery Kameralnej? Powiedział: nie. A czy miał inne wyjście znalazłszy się wśród zdesperowanych członków zespołu i dziennikarzy walczących o przyszłość WOK?
Nie potrafił natomiast odpowiedzieć na pytanie czy znajdą się pieniądze na dalszy godny byt zespołu Warszawskiej Opery Kameralnej, ale kuriozalne było przede wszystkim wymiganie się od prostej odpowiedzi na proste pytanie o dalsze losy założyciela i dyrektora opery od 50 lat – Stefana Sutkowskiego. Zadając to pytanie - nawiązujące do nowelizacji ustawy o samorządowych instytucjach kultury, która nakłada na organizatorów obowiązek podpisania do końca roku kontraktów dyrektorskich – miałem nadzieję usłyszeć odpowiedź wypowiedzianą bez zastanowienia: „Jeżeli taka będzie wola dyrektora Sutkowskiego, będziemy szczęśliwi jeśli zostanie szefem WOK tak długo jak będzie chciał”. Ale na taką odpowiedź wicemarszałek się nie zdobył. W związku z czym cale środowisko zaczęło huczeć od plotek, że to kolejne miejsce po Mazowieckim Teatrze Muzycznym i „Mazowszu” przygotowywane dla Włodzimierza Izbana.
Nie jest to zapewne komfortowa informacja dla Marszałka Struzika, który – dbając o swoje dobre imię – powinien jak najszybciej tę plotkę zdementować.
Włączając się w walkę o byt Warszawskiej Opery Kameralnej zorientowałem się, że zespół tej placówki jest niezwykle zintegrowany i solidarny, ale także, że istnieje ogromna liczba osób, które podpisując petycję „SOS dla Warszawskiej Opery Kameralnej" pokazały, że los tej znakomitej instytucji nie jest im obojętny. Wśród sygnatariuszy petycji znalazło się także wielu znakomitych przedstawicieli polskiej kultury i polityki. Okazuje się, że istnieje ogromna liczba obywateli (czytaj „ wyborców”) którym los polskiej kultury wysokiej leży na sercu, a słowo WOK nie kojarzy się wyłącznie z chińską patelnią.
 
 
Tadeusz Deszkiewicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura