Jestem wystarczająco stary by dzisiejsza nagonka prasowa na Warszawską Operę Kameralną doskonale przypomniała mi PRL-owskie czasy, gdy każdego można było zniszczyć sprawdzonymi, ubeckimi metodami. Wybrać pewne informacje, odpowiednio je spreparować i wrzucić na „jedynkę” Trybuny Ludu. Tych których nie dało się stłamsić zamykano do szpitali psychiatrycznych.
To wszystko sprawiło, ze postanowiłem coś napisać w powracającym „drugim obiegu”, bo na rzetelność i wnikliwość publicznych mediów nie ma co liczyć.
Czytając fejsbukowe wpisy dotyczące dzisiejszych sensacyjnych doniesień na temat „przekrętów” w Warszawskiej Operze Kameralnej, trafiłem jednak na rewelacyjny tekst, który doskonale wyraża to o czym myślałem przygotowując się do napisania mojego artykułu. Tekst ten – bez komentarza - cytuję poniżej za zgodą autorki. Jest nią Pani Iwona Pastwa-Zarychta - Główna Księgowa Warszawskiej Opery Kameralnej:
„NAJLEPSZĄ OBRONĄ JEST ATAK”
Na początku marca, Urząd Mazowiecki Województwa Mazowieckiego, w obliczu nadchodzących cięć budżetowych, których miał dokonać na jednostkach kultury, w celu zaretuszowania własnej indolencji w zarządzaniu województwem, w celu zrekompensowania własnej niegospodarności, upatrzył sobie godną ofiarę. Stała się nią Warszawska Opera Kameralna. Instytucja ta, stworzona i prowadzona od 50 lat przez Dyrektora – Pasjonata, nie była obciążona żadnym poparciem politycznym, żadnymi wpływami politycznymi, a zajmowała się przez cały swój żywot , jedynie (i aż) realizacją misji kulturalnej. Warto było w nią uderzyć, bo przecież zgodnie z często powtarzanym zdaniem urzędników Mazowsza dostawała największą dotację na działalność artystyczną w porównaniu z innymi podopiecznymi Urzędu (muzea, galerie, teatr dramatyczny). Skoro Urząd ma problemy finansowe, to lepiej je przerzucić na instytucję „bogatą” i bez popleczników. Przecież WOK nie da rady sama obronić się przed atakiem sfer zarządzających!
Urząd świadomie i celowo stworzył specjalną, nową ekipę kontrolną, która miała zgodnie z zaleceniem odgórnym znaleźć błędy i „rażące naruszenia” w sposobie prowadzenia działalności. Kontrola składała się z czterech pań, dwóch z departamentu kontroli i dwóch z departamentu kultury. Żadna z tych pań nie miała nigdy do czynienia z instytucją kultury tego typu. I tak z hasłem „trzeba tu przewietrzyć rutynę” pochodzącym od wicemarszałka ds. kultury (?!), panie przystąpiły do pracy z mocą i arogancją godną rządzącego urzędnika.
Wszystkie zarzuty przytaczane w prasie są tylko zarzutami niekompetentnych urzędników i nie ma w nich miejsca na wyjaśnienia czy komentarze ze strony Opery, pomimo, że takie były udzielane na bieżąco, podczas trwającej 2-miesiące kontroli i znalazły się w Protokole. Pytania zadawane przez kontrolerki świadczyły o kompletnym braku kompetencji, nieznajomości dziedziny i o poziomie osób kontrolujących. Nie wspomnę już o obraźliwym i poniżającym (wobec Dyrektora) sposobie wykonywania tak zwanych „czynności kontrolnych”.
Widząc wzrost poparcia jakie wzbudza Warszawska Opera Kameralna u publiczności (ostatnie doświadczenia podczas Nocy Muzeów, Nocy Mozarta i w końcu podczas koncertu Requiem pod Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego) Urząd postanowił zaatakować WOK właśnie teraz, aby usprawiedliwić własne, niecne poczynania. Wysłał do informacji publicznej listę rzekomych naruszeń których dopuścił się Dyrektor prowadzący operę, nie informując o nich oczywiście zainteresowanego. Szyderczo zabrzmi w tym momencie list gratulacyjny (patrz wyżej, TD) przekazany na ręce Dyrektora kilka miesięcy wcześniej, podczas inauguracji 50-cio lecia Opery, gdzie Zarząd województwa na czele z Marszałkiem A. Struzikiem dziękował i gratulował Dyrektorowi WOK osiągnięć.
Kontrole z Urzędu Mazowieckiego odbywały się już od lat, raz w roku. Żadna z nich nie wykryła takiego „szeregu naruszeń w gospodarowaniu finansami.” Urząd Mazowiecki jest informowany o wydatkach Opery na bieżąco, poprzez szereg składanych systematycznie zestawień finansowych.
W zestawieniach kwartalnych od x - lat przekazywanych cyklicznie do Urzędu znajdowały się informacje o strukturze zatrudnienia, strukturze i wysokości wydatków dokonywanych przez Operę. Nie był nowością więc dla Urzędu fakt, że głównym obciążeniem finansowym jednostki jest wynagrodzenie jej pracowników – czyli artystów i obsługi. (Jest to normą w instytucjach operowych na całym świecie). Nie dziwił też fakt ilości zatrudnionych na etatach muzyków, pracowników administracji, pracowników obsługi technicznej i pracowników merytorycznych. Wszystkie te informacje były przekazywane do Urzędu kwartalnie, miesięcznie, a raz do roku kontrolowane osobiście przez urzędników z Mazowsza. Jak dotąd nie zwracano uwagi na dodatkowe etaty ekipy technicznej, która wykonywała swoje obowiązki w dwójnasób – realizując je rano, w dzień i w nocy. Od dawna też Urząd wiedział, że koncerty wyjazdowe WOK, organizowane były przez Fundację, co jak dotąd nie wzbudzało żadnych zastrzeżeń. Żadne wyjazdy zagraniczne nie obciążały budżetu Opery. Artyści i pracownicy nie otrzymywali honorariów za koncerty i przedstawienia z WOK, ale od Fundacji która je organizowała. Było to dokładnie wyjaśniane podczas kolejnych kontroli i w protokole kontrolnym. Niestety, informacje przekazane prasie zostały zniekształcone i przekłamane dla lepszego i mocniejszego wydźwięku.
Nagle, w ostatnich trzech miesiącach Zarząd Województwa Mazowieckiego, doznał olśnienia, znajdując w sposobie prowadzenia przez (wcześniej wielokrotnie nagradzanego!!!) Dyrektora Opery szereg licznych nieprawidłowości powodujących dyscyplinarne odwołanie Go ze stanowiska!
Działania Urzędu są obrzydliwym atakiem na kulturę i Osobę która oddała jej 50 lat swojego życia!
Jakim prawem? Kim są ci urzędnicy, którzy oszczerstwami, pomówieniami próbują zniszczyć życie osobie tak cennej, tak oddanej pasji tworzenia wyższego dobra? Czy urzędnicy ci stworzyli choćby cokolwiek, choćby jedną dziesiątą równą dokonaniom tego zasłużonego dla polskiej kultury człowieka?
Co stworzył w swoim życiu taki urzędnik? „Przewietrzył rutynę”? Zlikwidował Operę? Wzbiera żal i rozpacz że musimy się poddawać woli ludzi bezimiennych, którzy potrafią tylko „wietrzyć” a nie tworzyć! Żal, że tacy ludzie nami rządzą! Żal, że nikt z nich nie reaguje mądrze na krzywdę która jest wyrządzana tak uczciwemu i prawemu Człowiekowi! Na krzywdę narodu, społeczności, Polski! Krzywdę nas wszystkich!”




Komentarze
Pokaż komentarze (2)