Artykuł z "Ruchu Muzycznego" z roku 1980
Jeszcze o muzyce teatralnej
Minął już ponad rok od czasu, gdy na łamach „Ruchu Muzycznego” opisałem fakt odnalezienia w podziemiach warszawskiego Teatru Polskiego zbioru niezwykle wartościowych zapisów muzycznych ilustracji teatralnych. Ponieważ domagałem się tam większego zainteresowania losem tych cennych dzieł, czuję się w obowiązku poinformować Czytelników o ich dalszych dziejach. Zbiór w czerwcu ubiegłego roku został przekazany przez Dyrekcję Teatru Polskiego do Zakładu Zbiorów Muzycznych Biblioteki Narodowej w Warszawie i tam jest pieczołowicie opracowywany. Już w trakcie wstepnych oględzin okazało się, że jest w nim (poza różnego rodzaju, równie cennymi drukami) ponad sto bardzo wartościowych rękopisów kompozytorów polskich działających w latach 1913 – 1955. Są to partytury, wyciągi fortepianowe i głosy orkiestrowe – w większości zapisane ręką ich twórców.
Wśród najciekawszych wymienić warto ilustrację muzyczną Ludomira Różyckiego do Irydiona Zygmunta Krasińskiego – przedstawienia, które 29 stycznia 1913 roku zainaugurowało działalność warszawskiego Teatru Polskiego. W zbiorze znajduje się autograf pełnej partytury (79 stron) i odpis głosów orkiestrowych. Nawiasem mówiąc, w niedawno wydanyej księdze Romana Jasińskiego Na przełomie epok. Muzyka w Warszawie 1910-1927 znajduje się krótka, następującej treści wzmianka o tym dziele:
„Wielkim artystycznym wydarzeniem sezonu było w dniu 29 stycznia otwarcie Teatru Polskiego Irydionem Zygmunta Krasińskiego. Nie każdemu dziś zapewne wiadomo, że muzykę sceniczną do Irydiona skomponował Ludomir Różycki. A oto krótka, lecz nieco dziwacznie zredagowana informacja na ten temat w „Kurierze Warszawskim” z 11 II:
<<Irydion Krasińskiego, grany w Teatrze Polskim, ilustruje muzyka Ludomira Różyckiego. Wydobywa się ona w wykonaniu własnej orkiestry teatralnej pod kierownictwem dyr. Opieńskiego przytłumiona pudłem akustycznym.>>
Tłumienie w teatrze pudłem akustycznym to sprawa rzeczywiście tajemnicza. Czy to było konieczne?”
Odpowiedź na pytanie prof. Jasińskiego częściowo znaleźć można w szkicu Muzyka w Teatrze Polskim Leona Schillera, napisanym wespół z Henrykiem Opieńskim. W tekście tym, przedrukowanym w zbiorze Na progu nowego teatru, czytamy co następuje”
„Pierwszą próbą skojarzenia kompozytora z poetą i reżyserem uczyniono w Irydionie ilustrowanym przez Ludomira Różyckiego. Zespół orkiestrowy (w pełnym komplecie) usunięto zupełnie sprzed oczu widza za pomocą szczelnego przykrycia otworu orkiestrowego, znajdującego się przed sceną. Stłumione nieco dźwięki nie oddały może wszystkich szczegółów kompozycji, za to tym wiekszy wywołały nastrój. Celem podtrzymania tego nastroju na scenie i ze względu na czystość stylu zamieniono czterogłosowy chór (w katakumbach) na wzorowaną na motywach gregoriańskich monodię.”
W odnalezionym przeze mnie zbiorze znajduje się również pełna partytura ilustracji Henryka Opieńskiego do Balladyny Juliusza Słowackiego, wystawionej w Teatrze Polskim w 1914 roku. We wspomnianym wyżej szkicu Leona Schillera mamy na temat tej muzyki takie oto zdanie:
„W Balladynie orkiestra nie była związana z pewnym miejscem zakulisia, lecz stosownie do potrzeb reżyserii raz odzywała się z głębi sceny, raz z bocznych kulis; chór zaś niewidzialnych duchów (w czasie uczty), przy akompaniamencie fujarki Grabca, odzywał się z wysokości najwyższego nad sceną balkonu. Tych samych zasad trzymała się reżyseria posługując się ilustracjami muzycznymi Lucjana Marczewskiego do Ptaka niebieskiego Maeterlincka, Księcia niezłomnego Calderona-Słowackiego i Nocy Listopadowej Wyspiańskiego oraz kompozycjami Ludomira Różyckiego, zdobiącymi Nie-Boską komedię Krasińskiego, Kupca weneckiego Szekspira i Chorego z urojenia Moliera.”
Te wszystkie utwory, jedyne możliwe do odtworzenia składniki teatru tamtych lat, znajdują się w odnalezionym zbiorze. Jest tam jeszcze kilkadziesiąt innych niezwykle cennych kompozycji Maklakiewicza, Opieńskiego, Palestra, Rogowskiego, Szeligowskiego i wielu innych najwybitniejszych kompozytorów polskich. Znajduje się tam także wiele kompozycji i kompilacji muzyczno-teatralnych Leona Schillera, lecz twórczości muzycznej tego niezwykłego człowieka teatru należałoby poświęcić oddzielną pracę, bowiem do dziś prawie nikt nie wierzy, że ma on w swoim dorobku szereg oryginalnych, całkowicie własnych kompozycji (pisanych zresztą nie tylko dla teatru).
Powstaje teraz zasadnicze pytanie, czy te wartościowe dzieła muzyczno-teatralne pozostaną na zawsze już martwe? Czy spoczną (z należytym im szacunkiem) na półkach Biblioteki Narodowej i tam będą od czasu do czasu odkurzane przy okazji… kolejnych inwentaryzacji zbiorów? Czy będziemy je mogli tylko oglądać (oczywiście w kserograficznych kopiach), a nie będziemy mogli nigdy ich usłyszeć?
Tak więc w trosce o dobro naszej kultury muzycznej, której drobną cząstką jest przecież odnaleziony zbiór, apeluję do tych wszystkich, którzy mogliby przyczynić się do „reanimacji” tego rodzaju muzyki.
Zwracam się do Dyrekcji Filharmonii Narodowej, by zechciała zainteresować się również muzyką teatralną i poświęcić jej czasem, specjalny koncert. Forma takiego koncertu (być może z udziałem aktorów) może bardzo uatrakcyjnić kalendarz organizowanych tam wydarzeń muzycznych.
Apeluję również do twórców naszego teatru, by zechcieli pomyśleć o tym, że biorąc za punkt wyjścia gotowe już partytury muzycznych ilustracji teatralnych można by, odwracając normalny tok powstawania spektaklu, wystawić na przykład Irydiona. Być może ten pierwszy krok zechce zrobić Dyrekcja warszawskiego Teatru Polskiego!
Miło mi poinformować Czytelników, że pierwszy krok w sprawie przywrócenia do życia najcenniejszych dzieł powyższego zbioru został już dokonany przez moją macierzystą Naczelną Redakcję Muzyczną PRiTV. Partytury Irydiona Ludomira Różyckiego, Nocy Listopadowej i Niebieskiego Ptaka Lucjana Marczewskiego oraz Nowych Aten Henryka Opieńskiego zostały włączone do planu nagrań i po niezbędnym opracowaniu zostaną nagrane przez Orkiestrę PRiTV w Krakowie.
Tadeusz Deszkiewicz
„Ruch Muzyczny” nr. 19 z 21 września 1980




Komentarze
Pokaż komentarze