Tadeusz Deszkiewicz Tadeusz Deszkiewicz
775
BLOG

Niepotrzebna wazelina

Tadeusz Deszkiewicz Tadeusz Deszkiewicz Kultura Obserwuj notkę 3

Nie ulega wątpliwości, że Krzysztof Penderecki jest najwybitniejszym żyjącym kompozytorem polskim. To wiemy my, wie także cały muzyczny świat. Tym bardziej zaskakujący jest tekst pióra Marcina Gmysa w wydanym przez Teatr Wielki – Operę Narodową programie koncertów  „Preludia premierowe”, przed premierą „Diabłów z Loudun”.

Marcin Gmys pisze:

„Sceniczny dorobek Pendereckiego od dawna detronizuje dokonania Stanisława Moniuszki, co piszący te słowa ośmiela się wyartykułować z pełną świadomością faktu, że może go to zdyskredytować w oczach gościnnych włodarzy największego rodzimego Operowego Domu, przed którego frontem dumnie pręży się na cokole „ojciec” polskiej opery narodowej. Chłodna analiza faktów pokazuje zresztą dobitnie, że nie tylko Moniuszko jako twórca Halki i Strasznego dworu staje w konfrontacji z Pendereckim na straconej pozycji; podobnie dzieje się także z Karolem Szymanowskim, autorem przeżywającego obecnie międzynarodowy renesans Króla Rogera i ambitnej, choć bardzo nierównej Hagith oraz z komponującym na zamówienie różnych zachodnich scen Aleksandrem Tansmanem.”

Czy uznany twórca potrzebuje potwierdzania Jego pozycji w świecie muzycznym poprzez umniejszanie wartości wielkich poprzedników? Jestem przekonany, że Krzysztof Penderecki nie widział tego tekstu przed jego opublikowaniem, ba  myślę, że nie zna go do dziś, bo zapewne odciął by się od czołobitnej twórczości Marcina Gmysa. Myślę także, że tekstu nie zna Waldemar Dabrowski – dyrektor TWON, pod którego auspicjami został wspomniany folder wydany. Wątpię, by dyrektor Dabrowski pozwolił na dyskredytowanie dorobku patrona największej sali Opery Narodowej, której od wielu lat jest szefem.

Kto wobec tego podjął decyzję o publikacji szkodliwego tekstu. Tekst ten bowiem szkodzi wszystkim – szkodzi wizerunkowi Krzysztofa Pendereckiego, szkodzi pozycji dyrektora Dąbrowskiego, szkodzi Stanisławowi Moniuszce,  szkodzi polskiej kulturze muzycznej.

Wiadomo bowiem, że wydarzenia artystyczne związane z Krzysztofem Pendereckim odnotowywane są na całym świecie, cytowane są także teksty związane z tymi wydarzeniami. Czy zacytowany powyżej tekst zachęci świat do zainteresowania dziełami Stanisława Moniuszki? Jest to szczególnie bolesne, bowiem zaledwie sześć lat po 200 rocznicy urodzin Giuseppe Verdiego, czcić będziemy 200 lecie ojca (bez cudzysłowu) polskiej opery narodowej.

Tadeusz Deszkiewicz
Prezes Towarzystwa
Miłośników Muzyki Moniuszki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura