Profesor Witold Kieżun i Jerzy Zelnik
Profesor Witold Kieżun i Jerzy Zelnik
Tadeusz Deszkiewicz Tadeusz Deszkiewicz
403
BLOG

Powstanie Warszawskie "z pierwszej ręki"

Tadeusz Deszkiewicz Tadeusz Deszkiewicz Kultura Obserwuj notkę 0

Byliśmy  na poruszającym wieczorze w kościele Św. Krzyża w Warszawie. Spotkanie z prof. Witoldem Kieżunem, a potem monodram Jerzego Zelnika z muzyką Roberta Grudnia.
Kościół wypełniony po brzegi. Profesor Kieżun wspomina Powstanie Warszawskie. Opowieści niezwykłe, z pierwszej reki. Mówi jakby to było wczoraj. Spokojnie, wyraźnie z opanowywanymi emocjami.  Publiczność natomiast nie może powstrzymać emocji. Są łzy, wzruszenie.
Już coraz mniej ludzi z tak ogromną klasą, mądrością i wielkim sercem. W kościele absolutna cisza. Publiczność boi się uronić choć jedno słowo z fascynującej opowieści leciwego Powstańca. Profesor Kieżun ma niezwykły dar zjednywania sobie słuchaczy. Już po pierwszych słowach czujemy bliskość jego odczuć, wrażeń, emocji. Kiedy skończył mówić rozległy się wielkie brawa. Wszyscy wstali, i wszyscy mieli niedosyt. Można było go słuchać przez kolejną godzinę. Taki w nas głód prawdziwych autorytetów, ludzi wielkiej „przedwojennej” kultury.
Po wykładzie rozpoczął się  monodram Jerzego Zelnika. Tu też główną rolę odgrywały emocje, emocje mistrzowsko budowane przez wybitnego aktora. Teksty Mirona Białoszewskiego, poezja i piosenki powstańcze. Nie był to napuszony spektakl. Zelnik opowiadał, wzruszał się, bywał wzburzony – opowiadał tekstem autora „Pamiętnika z Powstania Warszawskiego” jakby to były jego własne wspomnienia. Jerzy Zelnik nie grał, był sobą. To jeden z niewielu aktorów dla których słowo patriotyzm nie jest wyświechtanym frazesem. Cenię go ogromnie za to, że wbrew tak ostatnio powszechnemu kontestowaniu patriotyzmu nigdy nie sprzeniewierzył się swoim ideałom. Dzień wcześniej obchodził urodziny, w tym samym dniu w którym urodził się jego przyjaciel ks. Jerzy Popiełuszko.
Monodramowi Jerzego Zelnika towarzyszyła muzyka Roberta Grudnia, grana na kościelnych organach. Jego doskonałe utwory przeplatane były  dźwiękami powstańczej Warszawy -  strzałów, wybuchów, samolotów. Robert Grudzień jest niestrudzonym popularyzatorem ważnych wydarzeń z naszej historii. Zainicjowane przez niego w tym roku koncerty upamiętniają 70. rocznicę Powstania Warszawskiego i noszą wspólny tytuł "Powstanie 1944 – Z miłości do Ojczyzny". Warto choć raz je zobaczyć i usłyszeć i poczuć siłę ich przekazu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura