Jest taki dzień. Jeden tylko dzień do roku...
Prima aprilis (łac. 1 kwietnia), dzień żartów – obyczaj związany z pierwszym dniem kwietnia, zapoczątkowany mniej więcej w połowie XIII wieku, obchodzony w wielu krajach świata. Polega on na robieniu żartów, celowym wprowadzaniu w błąd, konkurowaniu w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego. Tego dnia w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe informacje. W Wielkiej Brytanii nazywany jest Dniem Głupca ("April Fool's Day" lub "All Fool's Day"), a we Francji Dniem Ryby. Zwyczaj ten pochodzi ze starożytnego Rzymu.
Grecy wiążą historię tego dnia z mitem o Demeter i Persefonie. Persefona miała zostać porwana do Hadesu na początku kwietnia. Matka Demeter, szukając jej, kierowała się echem głosu córki, ale echo ją zwiodło.
Chrześcijaństwo wiąże prima aprilis z Judaszem Iskariotą. Miał się on urodzić właśnie pierwszego kwietnia i dlatego dzień ów kojarzył się z kłamstwem, obłudą, fałszem i nieprawdą.
Źródło: Wikipedia.
Czy 1 kwietnia 2009 roku przejdzie do historii współczesnej Polski? Czy prima aprilis nie jest szansą na przedstawienie pełnej, prawdziwej informacji o stanie polskiej gospodarki? Czy w Bornem Sulinowie, byłej bazie wojsk niemieckich i sowieckich pani burmistrz, po Sesji Rady /31 marca 2009 roku/, poda się do dymisji umożliwiając tym samym wprowadzenie zarządu komisarycznego i rozbicie lokalnej sitwy?
Dlaczego instytucje zobowiązane do kontroli przestrzegania prawa nie reagują?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)