Zaczynam się czuć jak jeden z bohaterów "Lotu nad kukułczym gniazdem". Niedobre jest to, że tak zaczynam się czuć w obecnej Polsce. Jak w zakładzie psychiatrycznym kierowanym przez politycznych medyków. Zamierzałem jeszcze chwilę pomilczeć. Nie udało się. Cytuję jeden z listów, które otrzymał ostatnio Roman Sklepowicz...
From: Marek K.
To: stowarzyszenie@sklepowicz.pl
Sent: Wednesday, October 13, 2010 5:26 PM
Subject: wyrazy szacunku i podziękowanie
Szanowny Pan Roman Sklepowicz
Witam, chciałym podziękowac Panu za odwagę w pisaniu prawdy, jakakolwiek by ona nie była.
Nie jestem poszkodowanym przez banki czy inne istytucje, jestem zwykłym człowiekiem, ani nie prawicowcem, ani nie lewicowcem, ani nie zwolennikiem PiSu ani PO ani reszty partii. Kim jestem? Zwykłym młodym (31) człowiekiem, z wykształcenia inżynierem, na dniach przed założeniem rodziny. Czemu odważyłem się na : wpierw telefon do Pana, teraz mail? Bo w wolnej chwili, gdy włączam internet i chce dowiedzieć się co się dzieje w kraju czytam same brednie. Jest Pan jedyną osobą publikującą swoje artykuły, która nie opluwa innych, nie każe mi lubić Tuska, względnie polować na Kaczory, nie wypisuje Pan glupot, czy jakaś tam, mi w ogóle nie znana osoba, włożyła lakierki z białymi skarpetami czy zapomiała biustonosza ... Naprawdę poziom naszych mediów , portali internetowych jest chyba już nie zerowy ale depresyjny.
Po Pańskich artykułach można wywnioskować, że jest Pan niezwykle inteligentnym, mądrym człowiekiem, ale najważniejsze, że dzieli się Pan swoją mądrością z innymi. Większość mądrych zajęta jest zbijaniem kasy, prowadzeniem interesu i oszukiwaniem malutkich głupiutkich. Pan nie. Pan pozostał dobrym człowiekiem. Może to dziwnie brzmi ale czy dobrocią nie jest otwieranie głupim oczu? Czy dobrem nie jest upominanie się o słabych, pokrzywdzonych ? Tak że myślę , że nie przesadzam z "epitetami".
Jak wspomniałem w krótkiej rozmowie telefonicznej, ja wyjechałem z Polski, pracuję praktycznie po całym świecie jako inspektor w energetyce. Krótko mówiąc, może nieskromnie, mam jakiś tam mały udział w tym, że kilka rafinerii czy gazociągów, czy kotłów energotycznych nie wyleciało w powietrze zabijając ludzi i niszcząc wszystko wokolo. To dość odpowiedziałna praca, ale uczy jednego - nie ma dwóch prawd na jedno zagadnienie! A widząc naszych polityków, wszystkich bez wyjątku, to myślę, że w politykę powinni prowadzić w Polsce inżynierowie, bo ci humaniści to coś nie potrafią poprawnie zdefiniować prawdy. Jeden mówi, że jest kryzysm, drugi że jest, ale może nie taki kryzysowaty jak opisuje to pierwszy, i tak w kółko! Przecież czasami to tak jakby człowieka zamkneli w szpitalu dla obłąkanych i kazali ich zrozumieć i dyskusje z nimi prowadzić. Pan jedyny pisze jest tak tak tak i tak a wnioski, czy jest dobrze, to sobie czytelniku wyciągnij sam. Pan nie oczernia, nie wyzywa, nie pomniejsza nikogo, nie musi się Pan dowartościować tym, że pomniejszy kogoś. Widać , że zna Pan swoją wartość! A chyba to jest najważniejsze w życiu każdego.
Na koniec powiem tak, że jak w Polsce ludzi takich jak Pan będzie przybywało, to obiecuje że wracam, puki co nie za bardzo jest do czego...
Życzę zdrowia, siły w walce z niesprawiedliwością w Polsce.
Pozdrawiam / Mit freundlichem Gruß / With best regards
Marek K.
To sobie jeszcze kilka dni odpocznę, nim ośmielę się napisać cokolwiek więcej. Tzw. kampania wyborcza się rozwija... Lot nad kukułczym gniazdem? Ci panowie, tzw. politycy, chyba nie znają innej rzeczywistości. Nie znają już normalności. Boże, ratuj...
Zdzisław Mac
P. S.
Zobacz koniecznie: www.sklepowicz.pl/index.php
Z. R. M.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)