Pora umierać... Na wszelki wypadek zamieszczam swoje zdjęcie. Proszę właśnie o to a nie inne, na nagrobku, jeżeli ktoś zrobi ściepę na takowy.
Zebrało mi się na pisanie... Sąsiadka poinformowała mnie, że Sejm przyjął ustawę o prawie mężczyzn do rodzenia dzieci, komentator w radiu po - opcji nadal robi sobie żarty z katastrofy w Smoleńsku, w sklepie wszystko zdrożało - poza dobrym słowem, nadal rąbią lasy na wydawanie "GW" - choć piśmidło warte tyle co..., premier do dziś mnie nie przeprosił za przedwyborcze kłamstwa, prokurator pokazuje posłom "a takiego wała przyjdę na spotkanie z wami", bieda na podwórku piszczy - chleba co raz mniej ludzie dla ludzi wywieszają na pojemnikach, na 10 znajomych tylko 1 nie szuka pracy, Roman Sklepowicz /Stow. Poszkodowanych przez System Bankowy i Prawny/, walczy niczym lew o sprawiedliwość a ona przed nim ucieka... Nie wiem jaką będę miał emeryturę - o ile będę miał jakąkolwiek, noga nadal w gipsie a mieszkania do wynajęcia ani widu ani słychu, na koncie "minus", dłużnicy na nartach - poszli w ślady premiera - śmigają zagranicą a nie po jakimś tam Nosalu, mordercy i złodzieje na wolności - palcem pokazywani lub domniemani, niewinni - w więzieniach, bo batonik ukradli... I tak to się kręci... Kręci... Kręci...
Z dnia na dzień, specjaliści - manipulatorzy, starają się obrzydzić mi Polskę i wygnać z niej do/na roboty do UE - matki liberalnego dobrobytu... To ja, patrząc i słuchając, dochodzę sobie do wniosku, że pora umierać. Teraz? Zaczekam jeszcze na to co przyniesie 10 kwietnia...!
10 kwietnia 2011 roku zamierzam po raz kolejny wykrzyczeć bezczelnej bandzie nierobów, oszustów, uzurpatorów , że to także moja Polska. Wierzę, że zrozumieją i odjadą na swoje "zielone wyspy" do przyjaciół na wschód lub zachód, byle jak najdalej od koryta, do którego się przyssali, a które nazywają "państwem".


Komentarze
Pokaż komentarze (1)