Obecni obecnie przy władzy obiecywali, złotymi ustami vice premiera Pawlaka Waldemara, bezpłatny, nieograniczony dostęp do Internetu.
Internet to taka światowa sieć telekomunikacyjna, poza nielicznymi wyjątkami, nie podlegająca jakiejkolwiek kontroli rządów i organizacji. Do ograniczenia dostępu do sieci skutecznie dążą władze totalitarne np. w Azji.
Pawlak Waldemar to taki facet, który jest jednym z zastępców Tuska D. - premiera.
Chętka na ograniczenia opanowała "POlytyków". Pojawienie się blogu Jarosława Kaczyńskiego podniosło emocje. Jak to możliwe, żeby cokolwiek działo się poza kontrolą ludzi Tuska D.? Jakieś ustawianie świeczek przed Pałacem Prezydenckim, jakieś blogowanie J. K., jakieś niezadowolenie z cen cukru, jakieś pretensje do "rzundu", że źle rządzi... Jakiś chyba ze mnie zły obywatel, któremu to się nie podoba... Czuję się osamotniony. Czyżby wszyscy w Polsce stęsknili się za cenzurą, manipulowaniem przez twórców "zielonej, wirtualnej wyspy", także w internecie? Ciekawe jak panowie "rzundzący" zamierzają opanować przekaz telepatyczny, z którego często korzystam przesyłając im komunikaty dotyczące ich osiągnięć. Donaldzie - przechodzę na odbiór.
191
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze