38 obserwujących
5972 notki
2065k odsłon
  307   2

Nie ma węgla i cukier także zniknął...

Trwają poszukiwania za węglem oraz cukrem - które nagle zniknęły z polskiego rynku. Bardzo ciekawe - że Polska leży na węglu a także od samego początku w Polsce udawały się zawsze buraki cukrowe. Owszem, z cukrem był kiedyś problem w 1976 roku, ale okazało się, że nagle bardzo atrakcyjna cena cukru w krajach zachodnich spowodowała wyprzedaż cukru w Polsce za granicę. My mieliśmy na tyle stare wtedy technologie - że kampania cukrownicza zaczynała się w listopadzie i trwała do czerwca-lipca. 

Dzięki temu mieliśmy spore zapasy surowca do krystalizacji - więc względnie szybko sytuacja kryzysowa została zażegnana.

Do lat 90. XX wieku nie mieliśmy problemu z cukrem, bowiem plantacje buraka cukrowego miały zbyt bez ograniczeń. Poza tym wysłodki - czyli odpady korzenia buraka cukrowego po wybraniu z niego cukru były doskonałym źródłem paszy dla zwierząt hodowlanych. Rolnicy chętnie kontraktowali uprawy buraka cukrowego, ponieważ obfity plon dawał gotówkę i wracał w postaci surowca na kiszonkę.

Dopiero nowe technologie produkcji cukru wprowadzane w Polsce w połowie lat 90. XX w. spowodowały tak staranne wyciskanie soku z buraków, że praktycznie wysłodki już nie nadawały się na kiszonkę.

Zmieniono również  technologię produktu cukru. Polskie cukrownie skupowały korzeń buraka cukrowego, ale ograniczały się do wyprodukowania soku, który stawał się surowcem dla jednej w Europie rafinerii cukru. Początkowo był to intratny interes, bowiem syrop buraczany miał dobrą cenę, ale wkrótce zmieniono zasady kontraktacji.

Generalnie produkcja buraka cukrowego w Polsce przestała być intratnym zajęciem z uwagi na odległość transportu korzenia. Wiele lokalnych cukrowni wyburzono - co spowodowało wysoki koszt buraka do cukrowni a pozostałość po korzeniu straciła na znaczeniu. Wygrali ci producenci, którzy mieli swoje uprawy stosunkowo blisko cukrowni...

Teraz mamy niewielką polską grupę producencką a liczne markety wielkopowierzchniowe oferują względnie tani cukier z rafinerii z Niemiec...

A  że przed nami sezon robienia przetworów owocowych - zapotrzebowanie na cukier w sposób naturalny zwiększyło się i handel wielkopowierzchniowy z różnych przyczyn nie zgromadził odpowiednich zapasów  w swoich magazynach...

Jeżeli dodamy okoliczności wojny Rosji na terenie Ukrainy i ogólny wzrost kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw - media ogłosiły "braki cukru"...

Warto zastanowić się, dlaczego i kto doprowadził do likwidacji cukrowni w Polsce, które istnieją tutaj od początków przemysłu cukrowniczego.

Ktoś zadbał o likwidację polskich cukrowni, o likwidację polowych upraw buraka cukrowego oraz zmonopolizowania polskiego handlu przez zagraniczne podmioty obrotu detalicznego i hurtowego. Efekt już widzimy...


A węgiel... także był wydobywany w Polsce i to od wielu, wielu już lat. Dzięki tej kopalinie udało się nam odbudować Polskę po zniszczeniach wojennych, polski węgiel był poszukiwanym surowcem nie tylko jako źródło ciepła. Z węgla korzysta również przemysł chemiczny oraz rolnictwo - bo w trakcie przetwarzania węgla pozyskuje się między innymi surowce do produkcji nawozów sztucznych dla rolnictwa.


Tu warto przypomnieć, że węgiel koksujący był surowcem przy wytwarzaniu gazu miejskiego i każda większa miejscowość miała własną gazownię.

I znowu - podobnie jak to było z burakiem cukrowym i jego przetwórstwem - w latach 90. XX w. ktoś przestawił przetwórstwo węgla w Polsce zastępując go gazem ziemnym importowanym z innych państw...

Wszystkie gazownie zostały zdemontowane i przetopione jako złom a tereny zakładów gazowniczych zmieniły właściciela.

No i po roku 2000 bardzo intensywnie przystąpiono do ograniczenia wydobycia węgla w Polsce do tego stopnia, że opłacalnym stało się sprowadzanie węgla do Polski wydobywanego poza jej granicami...


Cóż, jeżeli mamy braki węgla i cukru - to jest to skutek błędnych decyzji polskiego rządu - ale jeszcze dużo wcześniej, niż przed 2015 rokiem...


Myślę, że jest to nad wyraz wystarczająca refleksja, by zastanowić się - który z premierów odpowiada za te problemy, bo dzisiaj - w sytuacji ograniczenia wydobycia węgla wymuszanego przez ośrodki zagraniczne - nie można mieć pretensji do rządu Mateusza Morawieckiego za wysokie ceny rynkowe nie tylko węgla...


Cóż, rozmowa sprzed pół roku - warto wysłuchać i zastanowić się - o czym zimą zeszłego roku mówiono...


https://www.youtube.com/watch?v=89VnM9F1txQ




Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka