37 obserwujących
6069 notek
2084k odsłony
  66   0

Ja i Siergiej

Dwóch wpływowych polityków spotkało się na naradzie i stwierdzili, że skoro ONI chcą walczyć - to jest już ich sprawa. Przecież ani Rosja, ani też Białoruś nie dążyły nigdy do wojny. Ale - skoro ONI chcą - to trzeba temu w jakiś mądry sposób zaradzić.

W tym miejscu warto odwołać się do tekstu źródłowego, w którym prezydent Białorusi przyjął przedstawiciela Rosji, by omówić wspólnie dalsze kroki w kierunku zapewnienia pokoju na świecie.

image   My wojny nie chcieliśmy...

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-12-03/wojna-w-ukrainie-lukaszenka-o-wojnie-do-ostatniego-polaka/?ref=aside_najnowsze


Można oczekiwać, że Siergiej Szojgu będzie przedstawicielem FSR, czyli Republiki Federalnej Rosji (cytując tutaj bardzo wpływowego senatora z Polski).

Jak zatem potoczą się dalsze wydarzenia na Kremlu ?

Sprawa jest do załatwienia po linii demokratycznej. W Rosji prezydentem jest Władimir Putin, który bardzo podupadł na schodach i prawdopodobnie jego kompetencje przejmie zaprzyjaźniony, również prezydent, Aleksandr Łukaszenka.

Sądzę, że jest to bardzo prawdopodobny scenariusz, ponieważ w przypadku włączenia Białorusi w działania wojenne, jego miejscem powinien stać się Kreml. A tam, poza prezydentem, który upadł na schodach i stoczył się w dół, są już tylko dowódcy wojskowi i nie ma tam żadnego cywilnego dowódcy nad całym wojskiem.

Można domyślać się, że wizyta Siergieja Szojgu jest krokiem wstępnym do objęcia sterów na Kremlu przez równorzędnego prezydenta kraju związkowego (czy jakoś tam - jak to od rewolucji październikowej - bywało). Mógł być Gruzin, może być i Rusin (tak moja babcia określała państwo sąsiadujące z Polską w granicach sprzed 17 IX 1939 roku.



Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale