Wiele mówiono, że Prawo i Sprawiedliwość nie posiada zdolności koalicyjnej. Jednak wiedza o kulisach wydarzeń jest coraz szersza i pełniejsza. Był taki czas, kiedy w mediach państwowych - mam tutaj na myśli Telewizję Polską oraz Polskie Radio - pojawiło się wiele materiałów odsłaniających kulisy wydarzeń po roku 1980. Pojawiały się początkowo delikatnie, w miarę upływu czasu coraz częściej - coraz dokładniejsze informacje na temat organizatorów wydarzeń politycznych w Polsce, powoli ujawniono kulisy porozumień zawieranych przez kolejnych polityków piastujących najważniejsze stanowiska w urzędach administracji państwowej, w gospodarce oraz w polityce.
Aż doszło do poważnego odsłonięcia kulisów pod hasłem RESET, jednocześnie pojawił się ciąg filmów pod tym samym tytułem dokumentujących kompromitujące decyzje władz w Polsce. Tego było już zbyt dużo i powoli, powoli coraz częściej zwalniano z tej instytucji naprawdę najbardziej kompetentnych dziennikarzy. I tak doszło do utworzenia mediów niezależnych od administracji państwowej, mediów finansowanych przez osoby prywatne i tak zarządzanych, żeby inwestycja nie przynosiła strat...
Wiadomo także, że rząd Mateusza Morawieckiego odnosił sukcesy i na polu zarządzania polską gospodarką, i w polityce międzynarodowej. Jeżeli przypomnimy sobie pewne materiały filmowe stopniowo ujawniane w mediach, była taka rozmowa, że Polska to ch..., d... i kamieni kupa....
Oznacza to, że władza Platformy Obywatelskiej ustąpiła tylko z tego powodu, że nie było już nic, o co byłoby warto zabiegać. I w takich to okolicznościach pojawiła się kandydatura Beaty Szydło na urząd premiera Polski. Z nie do końca jasnych okoliczności doszło do sytuacji, że Beata Szydło odeszła z rządu do Parlamentu Europejskiego a prezesem rady ministrów został wcześniej nieznany Mateusz Morawiecki. I co by tu o nim mówić złego, nagle polska gospodarka zaczęła rozwijać się. Odżyły przedsiębiorstwa, skończyły się problemy z bezrobociem i sporo kasy zostało do podziału dla społeczeństwa.
Niemniej nie oznaczało to spokojnego bytu politycznego. Nagle pojawiły się damy z czarnymi parasolkami, pojawiły się baby z czerwoną błyskawicą na policzkach, pojawiły się zastępy "konstytunacjonalistów" odwołujących się do Konstytucji bez względu jednak na jej treść.
Było różnie, nawet doszło do powszechnej prezentacji grupy gwiazdek wymalowywanych nie tylko na szybach samochodów, ale także i na czołach co poniektóych PO-lityków. No i ostatecznie doszło do głosowania nad wotum zaufania dla kolejnego rządu Mateusza Morawieckiego w grudniu 2023 roku.
W tem miejscu nasuwa się pytanie - dlaczego doszło do tej zmowy głosowania w parlamencie. Być może odpowiedź na to pytanie znajduje się w trzynastej minucie nagrania:
https://www.youtube.com/watch?v=q_b3w1Yri-A
Inne tematy w dziale Polityka