Pojawiają się nagle, czasem nie do końca wiadomo, skąd... i bywają różne. Jedne są pospolitymi "dachowcami", inne mają swoje królestwo w piwnicach blokowisk. Są też koty "ogrodowe" - które żyją sobie gromadnie, włóczą się po ogrodach, ale też chętnie przyjmą każdą pomoc i wsparcie pożywieniem...


Te akurat pojawiły się nagle i ujawniły swoją obecność gospodarzom po ich powrocie z urlopu. Mają około dwóch miesięcy, jak na razie - nie są domowymi pieszczochami i żyją sobie w ogrodach. Ale wkrótce pogoda zmieni się i nagle znajdą się w jesienno-zimowych warunkach. Wiadomo, zwierzęta muszą sobie radzić same i tylko niewielka ich część korzysta z opieki człowieka w taki sposób, że praktycznie bez niej nie są w stanie funkcjonować.
Jeżeli ktoś chciałby takiego futrzaka przygarnąć - to jest taka możliwość. One znajdują się w jednej z miejscowości pod Wrocławiem i jeżeli toś byłby bardzo mocno zaangażowany - to mógłby być opiekunem takiego futrzaka...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)