18 obserwujących
165 notek
292k odsłony
970 odsłon

Chcemy niezależnych sądów? To zmniejszmy władzę prezesów sądów!

Wykop Skomentuj20

Kontrola sądownictwa, przez układy i pozostałe władze jest niemożliwa bez kolaboracji części sędziów. A tę w Polsce dość łatwo uzyskać nominując swoich prezesów sądów. Dlatego w PRL prezesi sądów bez wyjątku, byli członkami PZPR. Wystarczyło mieć w każdym sądzie swojego prezesa i jednego czy dwóch swoich sędziów, by każdy sąd w całej Polsce był powolny dyktatom i zachciankom PZPR.

PRL upadł, ale prezesi sądów nadal mają groźny nadmiar władzy nad innymi sędziami. Gdy pozbawimy prezesów sadów tego nadmiaru władzy, to wpływanie na sądownictwo będzie trudniejsze. Wymagać będzie obsadzenia większości sędziowskich stołków swoimi. A tego nie potrafili przez kilka lat nawet komuniści po drugiej wojnie światowej. Zajęło im to dobrych kilkanaście lat.

Prezes sądu w Polsce ma wiele przywilejów i władzy. Jest władny decydować o wielu drobnych sprawach, które w sumie przesądzają o dobrobycie i karierze szeregowych sędziów. Część tego władztwa wynika z litery prawa, część z ususu. Decyzje z zakresu rozliczania sędziów typu nominowanie sędziów funkcyjnych, przydzielanie spraw sędziom, inicjowanie postępowań dyscyplinarnych, procedowanie (lub nie) skarg stron spraw, zarządzanie wizytacji są de jure lub de facto pod kontrolą prezesów. Jeśli chce się uwalić sędziego, nic prostszego niż dać mu więcej bardziej skomplikowanych spraw oraz spraw z poza zakresu jego faktycznej specjalizacji. A potem zrobić mu kontrolę i wykazać, że radzi sobie gorzej niż inni sędziowie.

Prezes ma sporo innych decyzji, którymi może uprzykrzyć lub ułatwić życie sędziom, typu wydawanie zgody na zarobkowanie sędziego poza sądem, przydział sędziów do wydziałów, ustalanie planu dyżurów oraz zastępstw sędziów, kontrolowanie wykorzystania zwolnień lekarskich, wydawanie zgody na mieszkanie w innej miejscowości niż ta w której siedzibę ma sąd.

Wszelkie próby ograniczenia tej władzy prezesów dotychczas spełzły na niczym. Na przykład losowy przydział spraw, o którym ostatnio znów głośno usiłuje się wprowadzić od dłuższego czasu. Jakąś dekadę temu, przy olejnej z prób spytałem jednego prezesa jak działa ten losowy przydział. Powiedział: że nowe sprawy zbierają się w sekretariacie, a potem są przydzielane sędziom w kolejności alfabetycznej do poszczególnych sędziów. Po czym dodał, że panie w sekretariacie zbierają sprawy, a on przychodzi układa akta, tak by sprawy przypadły tym którym mają według niego przypaść i potem „losowo” są przydzielane w kolejności alfabetycznej. Uzasadniał to tym, że każdy sąd ma swoją specyfikę napływu spraw oraz sędziów o różnym doświadczeniu i specjalizacji.

Ten nadmiar władzy prezesów nie jest polskim wynalazkiem. Na początku XX wieku w hierarchiczno-urzędniczych systemach sądowniczych obecny w państwach prawa cywilno-kontynentalnego był normą. Jednak od tego czasu we wszystkich państwach Europy zachodniej imperium prezesów sadów zmniejszono. W Polsce i innych państwach obozu socjalistycznego nadmiar władzy prezesów sądów, w tym czasie wręcz zwiększono.

Chcemy dziś zabezpieczyć niezależność sędziów? Chcemy zwalczającym się stronnictwom zabrać powody do walki o obsadzenia prezesów sądów? Umniejszmy władzę prezesów. Niech na przykład ogólną wytyczną o losowym przydziale spraw, w konkretnym sądzie realizuje ogół sędziów danego sądu, głosując jeśli trzeba, a nie jego prezes.

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo