1 obserwujący
1 notka
204 odsłony
  102   1

Z Egiptu do Kataru przez Stadion Śląski

Mateusz Zarembowicz
Mateusz Zarembowicz
Pora się przywitać pierwszym tekstem. Ostatnie dni przyniosły wiele interesujących z kronikarskiego punktu widzenia zdarzeń. Wizyty na Śląsku prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, które stanęły ością w gardle byłemu redaktorowi naczelnemu Dziennika Zachodniego. Wolta marszałka Chełstowskiego, której dokonał podczas międzylądowania pomiędzy Egiptem, gdzie najprawdopodobniej dograł szczegóły z Trzaskowskim, a wizytą w Arabii Saudyjskiej i mistrzostwach Świata w Katarze, gdzie nie mógł się go już doczekać prezes zarządu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej - Dariusz Michałek (tak sądzę z twitterowych treści zamieszczanych przez pana prezesa i polubień Jakuba Chełstowskiego). Wreszcie pomijając zaangażowanie w piłkarski projekt, kilka słów na temat planów do końca roku. O tym wszystkim, a także kilku pobocznych kwestiach poniżej. Życzę ciekawej lektury!

Wizyty prezesa

Co może se nie podobać gdy dziennikarz w ramach swoich obowiązków służbowych relacjonuje wydarzenie związane z wizytą prezesa partii rządzącej w mieście, w którym ten pracuje? Odpowiedź wydaje się banalnie prosta, rządzi niewłaściwa partia. Tym wstępem nawiązuję do wpisu byłego redaktora naczelnego mojej gazety, który w mediach społecznościowych z oburzeniem wyraził się na temat pracy całego zespołu dziennikarskiego naszego tytułu. Zostaliśmy okrzyknięci tubą propagandową. Ja dostąpiłem zaszczytu dodatkowego. Zostałem przez tego pana wymieniony z nazwiska. Okazało się chyba, że to właśnie ja ciągnę ten propagandowy wózek. Prawda jest jednak zupełnie inna. Śląska wizyta prezesa PiS jest istotna chociażby ze względu na węgiel, na którym Śląsk leży. Jest go bardzo dużo. Specjaliści mówią, że w skali obecnych potrzeb Rzeczypospolitej wystarczyłoby go na najbliższych dwieście lat.


Co dalej z węglem?

Tymczasem niewiele się dzieje jeśli chodzi o zwiększenie wydobycia tego surowca. Jest ofensywa Solidarnej Polski, podobnym głosem mówią europarlamentarzyści PiS z regionu. Poseł Tobiszowski wraz z Beatą Szydło składają ciągłe interpelacje w Parlamencie Europejskim, walcząc o zawieszenie fit for 55. W tym samym czasie Solidarna Polska próbuje wprowadzić uchwałę wstrzymującą system dopłat ETS. Prezes PGG - Tomasz Rogala zwraca uwagę, że w Polsce brak uregulowań pozwalających na szybkie otwieranie nowych złóż.


Ekologiczne bloki węglowe

Czy tak bardzo dziwi, że w sytuacji gdy wszyscy boimy się kryzysu energetycznego, jeździmy na spotkania by wyłowić każde słowo, z którego wyniknie, że polityka rządu względem wydobycia w końcu się zmieni? Odpowiadam, oczywiście tak. Są ku temu dwa powody. Pierwszym jest wspomniany powyżej, przyjechał prezes niewłaściwej partii. Jest jeszcze drugi, pan były redaktor naczelny od dawna apeluje by likwidować wydobycie. W naszym portalu zachowały się jeszcze teksty tego pana sprzed lat, z których jednoznacznie wynika, że oczekuje jak najszybszej, całkowitej likwidacji wydobycia. Zapewne tego pana nie przekonałyby argumenty, że węgiel można spalać w sposób znacznie bardziej ekologiczny niż dotychczas. Są nowoczesne kraje w Azji, które nie poddały się wiatrakowemu szaleństwu. Japonia sprowadza węgiel z Filipin, by spalać go w kilkudziesięciu nowoczesnych praktycznie zeroemisyjnych blokach. 


Czym palą Niemcy?

Wiatr i słońce przestały być wyborem niemieckim. Dociera do nas wiele informacji, że coraz więcej wiatraków jest usuwanych by w ich miejscu dokonywać odkrywek węgla brunatnego. Co jeszcze ciekawsze, ekolodzy nabrali wody w usta. Może wraz z przykręceniem rosyjskiego kurka zrobiło im się zbyt zimno by protestować.


Gambit śląski

Tutaj w zasadzie wystarczyłby mój tekst opublikowany w grupie Polska Press. Jednak poważę się na kilka spostrzeżeń z ubiegłotygodniowych wydarzeń. Obserwowałem obecnych na sali zgromadzonych. Pojawiła się cała śląska wierchuszka Platformy, co od początku mogło świadczyć, że sprawa jest poważna. Jednak znacznie ciekawszy widok roztaczał się z antresoli sejmiku, gdzie zgormadziło się wiele osób bacznie przyglądających się sytuacji. Wśród żywo zainteresowanych woltą Jakuba Chełstowskiego widać między innymi Krzysztofa Meiera, który raptem przed miesiącem odniósł wyborczą porażkę i nie został prezydentem Rudy Śląskiej, czy jego obecność zwiastuje szybkie lądowanie na jakimś intratnym stanowisku? Czas pokaże… Kolejną interesującą postacią wypatrzoną pośród widzów, głęboko kibicujących następującemu przewrotowi, był zasiadający z nominacji Chełstowskiego w radzie nadzorczej śląskiego lotniska, powiązany z platformą prezydent Tychów - Andrzej Dziuba. Swoją drogą, rzeczniczka tego pana nie była w stanie odpowiedzieć, czy jej zwierzchnik szykuje się do startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych, w odpowiedzi na pytanie, stwierdziła lakonicznie, że jeszcze nie pora by o tym mówić. Szkoda bo to bardzo istotne. Na kilkanaście pytań, które wysłałem w tej sprawie do włodarzy śląskich miast, jedynie prezydent Dziuba odpowiedział w oględny sposób. W pozostałych przypadkach, rzecznicy oświadczyli, że dla prezydentów najważniejsza jest praca w samorządzie i się nigdzie nie wybierają (przynajmniej do czasu wyborów europarlamentarnych- przyp. własny). To istotna kwestia, bo przeniesione na wiosnę 2024 roku wybory, mogą spowodować nieprzewidziany przez rządzących wysyp wyborów uzupełniających na trzy miesiące przed końcem samorządowej kadencji. Wracając jednak do brzegu, wyraźnie da się zauważyć dużą ekscytację różnych środowisk woltą marszałka Chełstowskiego. Choć jeszcze nie pojawiają się informacje jaki wymiar dla pracowników urzędów i samorządowych spółek, będzie miała ta nagła zmiana poglądów marszałka, który jeszcze dwa tygodnie temu wychwalał współpracę z PiSem. To z pewnością takie informacje się pojawią. Choć kilku radnych PiS zauważa, że marszałek już dawno temu poobsadzał najbardziej intratne stanowiska swoimi przybocznymi.


Męski punkt widzenia

To człon tytułu programu, który przygotowujemy na Stadionie Śląskim. Choć nie jestem specjalnie zainteresowany piłkarskimi zmaganiami, z dużym zainteresowaniem śledzę ciężką pracę osób zaangażowanych w ten projekt. Pracy przy nim jest co niemiara, każdy dzień meczowy, w którym organizujemy studio, poprzedzony jest dniem, w którym produkujemy dodatkowy program. Szczęśliwie dzięki profesjonalnej ekipie, wszystko przebiega bez specjalnych zakłóceń, lecz zawsze może zdarzyć się gorszy dzień, w którym nic nie wychodzi i duble nie mają końca. Napiszę to w tajemnicy, wiem że cała Polska ekscytuje się możliwością naszego wyjścia z grupy. Ja jednak chciałbym zająć się już ważnymi tematami i nie musieć wracać co chwilę na dwa dni na Stadion Śląski. Zastrzegam jednak, że życzę polskiej drużynie jak najlepiej.


Ekscytująca przyszłość

Nagromadziło się wiele rzeczy, które powinienem zrealizować przed końcem roku. Jest do wykonania jedna ważna sonda. Za niewiele ponad tydzień startuje świąteczny jarmark na Nikiszu, w międzyczasie mam do zrobienia ważny materiał w Rudzie Śląskiej. A czasu jak na lekarstwo. Wpadł jeszcze duży wywiad, który muszę zrobić z jednym "skandalistą" - to akurat chyba najmilszy akcent, bo znamy się od dosyć dawna i lubimy, a poza tym wywołamy kolejną burzę jak zawsze gdy mój przyszły interlokutor zrobi nową wystawę czy odezwie się w mediach. 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale