Istnieje pewien typ Internauty, dla którego każda nowa notka to pora karmienia. Chcesz dowiedzieć się jak sobie z nim radzić? Zapraszamy na weekendowy kurs nauki Internetu!
Na początku jest chaos. Nieco później bloger wpada na pomysł i pisze notkę. Wkleja ją, wiesza wersję roboczą – kto go tam wie czy nie czyta jej jeszcze z raz przed ostateczną publikacją – i wreszcie udostępnia.
Tak się jakoś na tym świecie jednak układa, że jako pierwsze na blogu pojawiają się przeważnie Sępy, szukające tylko i wyłącznie jednego: truchła. Rozgrzebują notkę i nie gardzą niczym – od zwykłej literówki, do grubego merytorycznego byka. Wszystko zostaje wywleczone i pożarte.
Dla niewprawnego autora bywa to niekiedy frustrujące. Rozumiemy ten stan i akceptujemy go.
Akceptujemy stan frustracji z powodu żywienia się Sępów na naszych notkach.
Są jednak sposoby aby energię Sępów zagospodarować.
Skup się Czytelniku. Od teraz nie jesteś już autorem bloga. Jesteś Krokodylem. Ty – to Krokodyl, a Oni – nie Sępy, ale te malutkie ptaszki oczyszczające Twoje uzębienie, których nazwy nie znamy. Wyłóż się zatem wygodnie na słońcu, otwórz szeroko paszczę, rozluźnij mięśnie i korzystaj z geniuszu przyrody.
Ty – łowca sensów, co jednym kłapnięciem łapie za jaja sedno sprawy: mityczną Sumę Sumarów. Oni – karna centuria buchalterów, którzy zadbają za Ciebie o staranne wykończenie detali, czystość dekoracji i odpowiednie skatalogowanie biblioteki.
Ty – Krokodyl. Oni – czyściciele zębów, nie: Sępy.
Kiedy dojdziesz do tego etapu Przemiany, gdy proces czyszczenia zaczyna sprawiać Ci przyjemność, wówczas zadbaj aby w każdej notce zamieścić obfity paśnik. Podmieniaj imiona postaci, które obsadzasz w swoich wirtualnych sztukach i przekręcaj ich nazwiska. Popełniaj lapsusy, mieszaj daty i myl śmiało pojęcia. Daj tym, którzy dla Ciebie pracują to, czego najbardziej pragną. A jeśli przy złej pogodzie przydarzy się czasem, że relaksacja zawiedzie, któryś ptaszek dziobnie za mocno i nerw wróci – nie zapominaj, kto siedzi w czyjej paszczy. Nie bój się również uczyć ptaszki delikatności przez przykład, choć bywa to przykre. Nie od dziś wiadomo jednak, że istotą pedagogiki przez przykład jest wbijanie głów na palisadę. Ty – Złowieszczy Król Wód. Oni – malutkie ptaszki.
Nie zapominaj: to ptak siedzi w paszczy Krokodyla, a nie Krokodyl w paszczy ptaka, bo Krokodyl się w paszczy ptaka nie mieści, chyba, że jest to bardzo duży ptak i bardzo mały Krokodyl.
-
Otwórz oczy. Nie jesteś już Krokodylem. Jesteś Sauronem, i jesteś tym mocno zajęty. Mordor, do ciężkiej cholery, to nie stoisko z drobiem w osiedlowej Żabce. Nie masz czasu na czytanie całych Internetów, żeby móc pozyskać wszystko, co może wzbogacić Twoje notki. Nie przypadkiem Nałkowska zatytułowała swoją nowelę „Syzyfowe – a nie Sauronowe – prace”.
Posłuchaj więc uważnie: o d d e l e g u j z a d a n i a. Jedną ręką – wyznacz kierunek, a drugą dłoń otwórz szeroko pokazując paciorki uznania. Zamień sępy w Mazgule, wskaż im Bagginsa, a one przegrzebią za Ciebie biblioteki, muzea, wyszynki i schowki, znajdując tam wszystko co o nim wiadomo, większość tego co się na jego temat przypuszcza i każdy ślad jaki po sobie zostawił lub który chciał zatrzeć.
Otwórz szeroko paszczę i oddeleguj zadania, nie szczędząc paciorków. Zostań Krokodylem blogosfery i Sauronem Internetu. Otwórz się na ruch i komunikację.
[Aby poznać więcej praktycznych porad zaloguj się do płatnej części serwisu i zamów pierwszy tom podręcznika „Nauka Internetu w Weekend”]


Komentarze
Pokaż komentarze (33)