Blog
Od mitu do kitu i z powrotem. ADMINISTRACJO, PRZEGINASZ!
dodam
dodam Walczący z rozsądkiem
38 obserwujących 358 notek 167750 odsłon
dodam, 17 marca 2011 r.

Profesor Legutko o braku symetrii*

Komentarze polityczne zwykle opierają się na schemacie, który w danym czasie jest popularny. Tak jest i obecnie. Dzisiejsze komentarze organizuje schemat symetrii: obie główne siły polityczne są beznadziejne, obie siebie godne, obie niszczą Polskę. Wszyscy, którzy tak piszą uważają się za bezstronnych komentatorów, bo przecież żadnej ze stron nie faworyzują, zaś obu nieźle przykładają.Przyznam się, że mało który sposób opisywania sytuacji politycznej wprawia mnie w równie silną irytację.

Pamiętam, że komentarze takie zdarzały się w czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Wtedy regułą było to, że winny jest prezydent. Ale kiedy już nie dało się obarczyć go winą wyłączną, kiedy już mieliśmy do czynienia z supergrandą i superburactwem w wydaniu premiera, marszałka sejmu czy rządowych urzędasów, to wtedy mówiono: wina leży po obu stronach.Kiedy jakieś urzędnicze zero odmówiło prezydentowi samolotu rządowego na wyjazd na szczyt unijny, to zamiast jednogłośnie ochrzanić premiera, że wprowadza obyczaje żulii do życia politycznego, najśmielsi i najbardziej aspirujący do obiektywności podnosili oczy ku górze i mówili: mój Boże, jedni warci drugich.

Szanowni Państwo.

Nie ma żadnej symetrii. Nie oszukujcie siebie, ani innych. Nie udawajcie obiektywnych, bo nie jesteście. Nie ma symetrii, bo to nie Prawo i Sprawiedliwość schamiło życie publiczne w ciągu ostatnich lat, lecz Platforma Obywatelska. A uczyniła to nie tylko dlatego, że poziom ogłady jest tam niższy od przeciętnej krajowej, lecz przede wszystkim dlatego, że jej na to pozwolono, a nawet zachęcano.

Od 2005 roku obserwujemy wyjątkowe zjawisko. Polska elita, polskie media, polska kultura masowa, polska hołota kulturalna kibicuje Platformie w jej chamstwie. Profesorowie otwarcie lub w swoich gabinetach zacierają ręce, rechoczą ze śmiechu z kolejnych przejawów knajactwa, a w wolnych chwilach plują nienawistną żółcią na samo wspomnienie o PiS-ie. To samo robią artyści i pisarze, nobliści i grafomani, muzycy i muzyczni brzdąkacze. Profesorowie przybrali twarz Palikota i telewizyjnych przygłupów, a Palikot i telewizyjne przygłupy wyrażają głębokie uczucia profesorów. Ta część profesury, dziennikarzy, artystów, która od tego odrażającego widowiska się dystansuje traktowana jest jak niespełna rozumu, lub jak bydło, które nie wpuszcza się za próg.

Politycy Platformy, widząc przyzwolenie społeczne, zrzucili ograniczenia. Nie wiem, co to za mędrzec napisał, że Polacy nie lubią agresji w życiu publicznym. Ależ oni ją uwielbiają. Gdyby jej nie lubili, to Platforma miałaby dzisiaj siłę Samoobrony, a nie poparcie ciągle wielkiej części elektoratu. Na chamstwie zdobyła władzę, utrzymuje ją i nadal cieszy się uznaniem światłej części Polski. Uczestnictwo polskiej inteligencji w politycznej agresji to kompromitacja tej grupy. Nie ma żadnych okoliczności łagodzących dla jej udziału w dintojrze prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Niejednokrotnie wydawało mi się, obserwując polską inteligencję w ostatnich latach, że mam do czynienia z zachowaniami podobnymi do zachowań kozaków z "Ogniem i mieczem" rozprawiających się z Tatarczukiem i Barabaszem. Kto czytał Sienkiewicza, ten wie, o co mi chodzi. Nie ma symetrii między dwiema partiami, bo rządy Prawa i Sprawiedliwości były przyzwoite, natomiast rządy Platformy to katastrofa.

Wszystkie błędy popełniane przed ministrów PiS, to rzeczywiście tylko błędy, czy słabości. Nie mieliśmy natomiast do czynienia z nieudolnością, nieróbstwem, czy szkodnictwem. Nawet słabsze resorty PiS-u górowały nad obecnymi resortami PO. Roman Giertych, którego młodzież przy aprobacie ludzi kulturalnych chciała wsadzić do wora, a wór do jeziora, jawi się w zestawieniu z Katarzyną Hall jak Hugo Kołłątaj. Trudno wymienić ministerstwo, w którym nie mielibyśmy do czynienia z partactwem. Grabarczyk, Klich, Sikorski, Kudrycka, Kopacz, Rostowski, Grad to ludzie, o których miłosiernie powiedzielibyśmy, że są nieudacznikami, choć sprawiedliwie trzeba by ich nazwać szkodnikami. Odbudowanie tego dziadostwa, które nam zostawią, będzie trwało lata.Pokażcie mi jeden, choćby jeden sukces któregokolwiek z nich. Tylko proszę nie mówić nic o atmosferze i klimacie, bo ja w atmosferze i klimacie buractwa czuję się wyjątkowo źle.

Powiedziałem kiedyś w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", że głównym czynnikiem odmóżdżenia w dzisiejszej Polsce jest antykaczyzm. Sympatyczny red. Janke to zdanie mi jednak cichcem wyrzucił, uznając je zapewne za przesadne. Ale ono przesadne nie jest. To antykaczyzm sprawił, że runęły wszelkie racjonalne kryteria dyskutowania o Polsce. Jak inaczej nazwać przedziwną sympatię dla tej rządzącej dzisiejszą Polską mieszaniny chamstwa, mistyfikacji, korupcji i niedołęstwa.

Dodatkowym elementem mieszaniny jest lokajstwo wobec wszystkiego, co dzisiejsza kołtuneria nazywa „głównym nurtem": nie było okresu w ostatnich dwóch dekadach, by dano taki popis polskiej niemocy w polityce zagranicznej i poczyniono takie ustępstwa w ustawodawstwie wewnętrznym na rzecz głupich ideologii niszczących rodziny i obyczaje społeczne. Antykaczyzm to stan takiego zaczadzenia umysłów, że zjawisk negatywnych się nie widzi, zaś tych, którzy je dostrzegają uważa za pisowców, czyli wariatów lub ludzi niebezpiecznych. Jak inaczej niż zgłupieniem można nazwać ten stan ducha, gdzie szczytem zdystansowania się od Platformy jest stwierdzenie o symetrii partii rządzącej i opozycji.

Powtarzam raz jeszcze. Nie istnieje żadna symetria. W swojej klasie Platforma nie ma sobie równych. Kiedyś sądziłem, że w tej dziedzinie rywalizacji mistrzostwo osiągnęła SLD. Ale przy Platformie to były jednak pętaki.

Ryszard Legutko

*oryginalny tekst: http://tiny.pl/hdw66

Wytłuszczenia i podziękowania za zwrócenie uwagi na tekst profesora Legutki: kazef

Opublikowano: 17.03.2011 00:24.
Autor: dodam
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Licznik dni

Zamiast o autorze:

„Antek oszołom”

Opublikowany 15 lipca 2010 na s24

Co zrobić z człowiekiem, który jest w posiadaniu niebezpiecznej wiedzy tajemnej i jednocześnie stoi po przeciwnej stronie barykady niż okrągłostołowy salon?

III RP opanowała do perfekcji metodę ośmieszania, etykietowania i wtłaczania w głowy gawiedzi za pomocą mediów, że taki osobnik to „niebezpieczny szaleniec”, „chory z nienawiści człowiek”, „oszołom”.

Tworzenie takiego obrazu i stereotypu przez długie lata ma doprowadzić do tego, że nawet, kiedy zechciałby taki obrobiony medialnie delikwent uchylić ludowi rąbka jakiejś tajemnicy to jego siła rażenia jest nikła gdyż wszyscy
już od dawna wiedzą, że mają do czynienia, wiadomo, z „oszołomem”, „szaleńcem” czy wręcz „wariatem”.

Taki przykry i niezasłużony los spotkał niestety jednego z najbardziej odważnych i zasłużonych polskich opozycjonistów z czasów PRL, Antoniego Macierewicza.

Ilość wypisywanych o nim bzdur i obdarowywanie go wymyślnymi obraźliwymi epitetami przekracza już wszelkie granice. Tylko wczorajszy urobek komentatorów na s24 prześcigających się w wymyślaniu przezwisk dla „szalonego Antka”, „Antka-gorejące oczy” świadczy o skuteczności salonu w niszczeniu człowieka i głupocie większości młodych ludzi, którzy tak na prawdę o Macierewiczu nie wiedzą nic.

W 1992 roku Olszewski wiedział doskonale, że trudno będzie mu znaleźć bardziej odważnego, uczciwego
i bezkompromisowego polityka do objęcia stanowiska szefa MSWiA. Postawił na Macierewicza. Wykonując uchwałę sejmu o ujawnieniu agentury Macierewicz stał się konkurentem komisji Michnika i dysponentem podobnej wiedzy.

Podobnie stało się w 2005 roku. Jarosław Kaczyński, którego nie można przecież posądzać o szczególną sympatię
i polityczną zgodność poglądów z Macierewiczem doskonale wiedział, że trudno mu będzie znaleźć bardziej odważnego, zdeterminowanego i kompetentnego człowieka, który podejmie się przeprowadzenia likwidacji WSI, weryfikacji zatrudnianych tam funkcjonariuszy i stworzenie nowej Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Postawił na Macierewicza, choć ten jak wiadomo nie należał do najbliższej przybocznej gwardii prezesa wywodzącej się z PC.

Poznając tajemnice archiwów WSI, Macierewicz zyskał kolejnych zaciekłych wrogów.

Wszystkim, w większości młodym komentatorom, którzy nie szczędzą Panu Antoniemu obelg, warto przypomnieć krótko jego historię gdyż on sam nigdy nie obnosił się ze swoja opozycyjną przeszłością.

Już, jako młody chłopak był drużynowym w słynnej „Czarnej Jedynce” przy liceum Rejtana w Warszawie.
Brał udział w strajkach studentów w 1968 roku, a po krwawych wydarzeniach grudnia 1970 roku
zorganizował akcję oddawania krwi dla ofiar.
Mało młodych ludzi wie, że był założycielem KOR, organizacji, z którą tylko sama współpraca
dziś wynoszona jest, jako nobilitujący akt odwagi i opozycyjności dyplomowanej.
Niestety nie dla samego założyciela KOR-u, Macierewicza.
Już przed sierpniem 1980 roku współorganizował on Wolne Związki Zawodowe i wydawał pierwszy niezależny dziennik Wiadomości dnia.
W grudniu 1981 roku był członkiem Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskie gdzie został internowany.
Okres internowania to przerzucanie krnąbrnego Macierewicza z więzienia w Iławie do Kielc, Rzeszowa
i w końcu Łupkowa skąd brawurowo ucieka i ukrywając się do 1984 roku wydaje podziemne pisma „Głos”
i „Wiadomości”.

Kiedy będziecie widzieli prężących pierś bohaterskich opozycjonistów czy plujących na Macierewicza Niesiołowskiego czy Komorowskiego to zanim wymyślicie kolejne „zabawne” ksywy dla „Głupiego Antka” zastanówcie się, choć przez krótką chwilę.
.
kokos26 • salon24.pl

Myśli Marszałka

"Mowy powinny być krótkie, a kiełbasy długie" (ki diadi, freudowskie przejęzyczenie na widok studentek UŚ?)

„400 lat temu w trochę innym charakterze maszerowali polscy żołnierze po Placu Czerwonym.” (czy Rosjanie załapali całą głębie tej myśli?)

„Miałem dziś przyjemność wizytowania terenów powodziowych”

„W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem”

"Ja bym sugerował zachowanie umiaru w tego rodzaju tworzeniu atmosfery, że gdzieś znaleziono jakiś kawałek, fragment odzieży. To nie jest wielki problem". (O niezabezpieczonym miejscu katastrofy smoleńskiej, w którym znaleziono ludzkie szczątki)."

Pytania do kandydata Komorowskiego

Z życia wyższych sfer

od Mamy to mamy

Galeria Nygusa

Józef Mackiewicz: "Okupacja niemiecka czyniła z nas bohaterów, okupacja sowiecka robiła z nas g..."

Blog niewolnika

Pytania o tragedię smoleńską

Niewolnik na SG!

Blog niewolnika

Człowiek niezłomny - Krzysztof Wyszkowski

Zejście do piwnicy

afery-po
afery-po

Apel ATK ws. CBA

image

niedziela, 26 września 2010

Moim przyjaciołom popierającym Platformę

image

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Jerzy Przystawa Myślałem o tym. Zatem do zobaczenia jutro po 15ej jeśli nie będzie to w...
  • Wielkie wrażenie musiała Pawła chorągiew wywrzeć, skoro trzynastozgłoskowcem niemal...
  • @Małpiusz Płaszczak Po pierwsze, to nie jest kwestia "nielubienia" Ruskich tylko dostrzegania...

Tematy w dziale