nabici w butelkę, przez Biuro RPO i samego RPO
14.01 w Salonie powiało NOWYM.
Rzecznik Praw Obywatelskich dr Janusz Kochanowski zapowiedział osobiscie debatę publiczną z blogerami i komentatorami Salonu na blogu Biura RPO.
„... Rozpoczynając moją misję jako Rzecznik Praw Obywatelskich mówiłem w Sejmie, że nie ma praw i wolności bez sprawnych instytucji państwa prawnego tworzonego przez wolnych obywateli. Nie ma wolnych obywateli i silnego państwa, bez społeczeństwa obywatelskiego, które promuje cnoty obywatelskie i poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne...”
Na tym to blogu salonowcy mieli skończyć z powszechnym narzekactwem, marazmem i miałkością debaty publicznej i aktywnie uczestniczyć w debacie z dr. J.Kochanowskim i pracownikami? Biura Rzecznika .
.
Zapowiadało się ciekawie - Nie tylko Salonowcy 24 mieli dokładać własną cegiełkę do tego projektu, ale....”Portale zainteresowane współpracą, prosimy o kontakt na podany powyżej adres mailowy.”
Konstruktywna dyskusja z dr. Kochanowskim i Biurem RPO i wnioski jakie miał wyciągać RPO i jego biuro, miały pomóc tymże efektywniej strzec naszych praw i wolności obywatelskich, bronić naszych rodzin i nas samych przed samowolą władzy!
57 salonowców przywitało entuzjastycznie inicjatywę dr Kochanowskiego.
15.01 blog Biura RPO zamieścił założenia wstępne.
Zaapelował też, abyśmy poczuli się gospodarzami tego miejsca w sieci (sic!). a.....
„..Jutro podyskutujemy na temat Wniosku RPO do Tybunału Konstytucyjnego w sprawie korporacji zawodowych. Przyszłych dyskutantów proszę o zapoznane się z wnioskiem RPO.
Ale to jutro...”
„Jutro” nie podyskutowaliśmy, przynajmniej nie z Biurem RPO... A dyskutanci czekali!
Natomiast nowa notka przypomniała(sic!)
„... że blog ma charakter publicystyczny. Wnioski do Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące konkretnych spraw, proszę kierować przy pomocy formularzy zamieszczonych na stronach Biura RPO, które znajdują się pod podanym poniżej linkiem:...”
Od 16.01 ( włącznie) CISZA w blogosferze, Biuro RPO uparcie milczy!
Ja się więc pytam grzecznie
- Czy Pan dr Janusz Kochanowski i jego biuro przestraszyli się konstruktywnej, tryskającej energią i merytorycznej dyskusji , w której aktywnie mieli uczestniczyć salonowcy?
- Czy w naszej Ojczyźnie – pomiędzy 14.01.2009 – dzień zamieszczenia deklaracji Pana dr Janusza Kochanowskiego, a 16.01.2009 – dniem w którym blog RPO „zamilkł”, zaszły jakieś cudowne, rewolucyjne zmiany ( a nieznane nam marnym maluczkim obywatelom), iż nie ma już potrzeby, abyśmy dokładali własną cegiełkę?
- Czy w ciągu tych dwóch dni aktywności blogu Biura RPO, władze zarzuciły samowolę i nie ma już potrzeby strzec naszych praw i wolności, a dyskusja z salonowcami jest siłą rzeczy bezprzedmiotowa?
A może przyczyną „milczenia” tak Biura RPO jak i samego RPO jest po prostu lekceważenie i totalne olewanie obywateli salonowców, tak powszechne na wszystkich szczeblach władzy, przed którym ironicznie ma nas bronić właśnie ta instytucja?
Tyle o powiewie niestety nie NOWEGO a jakże dobrze znanego STAREGO.
Komentarze
Pokaż komentarze (18)