"Plus i minus to jedyne co słyszę
Plus i minus to jedyne czym żyje..."
Ostatnie dni bogate są w informacje bardzo niekorzystne dla członków Sitwy. Każdego dnia z Prokuratur wydostają się sterowane przecieki mające utwierdzić społeczeństwo w przekonaniu, że Sitwa nie kierowała się nigdy dobrem państwa a jedynie chęcią zainkasowania paru $ na koncie założonym w jakimś tajemniczym raju podatkowym.
"Plus i minus to jak jakiś pierdolony wyrok
Sądu mego czas, pytanie: musze zginąć?"
Sitwa niesiona społecznym poparciem przez ostatnie lata czuwała nad własną bezkarnością, z premedytacją wybierając na fotel Ministrów Sprawiedliwości ludzi zaufanych, znający sprawy, których ruszać nie wolno. W dziejach III RP pojawił się co prawda jeden minister, który za nic miał ustalenia towarzystwa Krakowskiego Przedmieścia i starał się rodaków obronić przed zagrożeniem powszechnej korupcji i zorganizowanej przestępczości. Okres ten wynosił około 1 roku podczas, którego Lech Kaczyński bo o nim mowa poznał ludzi gotowych na bezpardonową walkę z Sitwą.
"Który z was mi odpowie, kto?
Czy to jest kara za mych grzechów sto
tysiąc czy milion (milion)
Chuj wie ile tego było"
Bezkarność przestępców w białych kołnierzykach skończyła się jednak w momencie wyborczej wygranej PIS w 2005 roku. To wtedy Sitwa zrozumiała, że jej materialna pozycja jest istotnie zagrożona. Wyłożono "wszystkie ręce na pokład" w walce z zagrożeniem własnych partykularnych interesów. Dziś Sitwa zjednoczona w siłę, w usta wzięła słowa grupy Kaliber44 z piosenki "Plus i Minus". Psy Ziobro spuszczone ze smyczy w 2005 roku sprawdzają zagraniczne konta, a Sitwa nie wiedząc no kogo padnie prokuratorski strzał i ostateczna kompromitacja nuci pod nosem:
"Nie zabijaj teraz mnie!
Wiesz, że plus to oznacza dla mnie śmierć!
Dziś nadszedł ten dzień, dziś nadszedł dzień
Może będzie mym najgorszym dniem, a może nie"


Komentarze
Pokaż komentarze (3)