Nic bardziej nie psuje mi humoru niż wiadomość o mile spędzonym dniu przez Lecha Wałęsę. Dla wielu swoich kolegów z Solidarności w tym mojego Ojca do końca życia pozostanie on symbolem współczesnego Judasza, targowiczanina, hipokryty i kłamcy. Na marne zdają się pieczołowicie sklecane przemówienia, które ten "chłopek" próbuje wkładać w swoje usta. Na marne ponieważ zawsze pozostanie on w moich oczach i milionów Polaków...nikim.
Wstrętny charakter "bohatera" Solidarności nie przeszkodził jednak Prezydent Warszawy Waltz w odznaczeniu go za zasługi dla tego miasta. Nigdy głosować na PO nie zamierzałem i z każdą taką decyzją liderki PO utwierdzam się w słuszności mojego poglądu. Zarzuca się często Kaczyńskim, że dzielą Polaków, skłócają jednych przeciw drugim...a czym innym jeśli nie prowokacją jest wywyższenie do rangi autorytetu dla współczesnej młodzieży człowieka, któremu co drugi Polak najchętniej naplułby w twarz? No czym? I bynajmniej nie wynika to z naszej marnej natury, zawiści i nienawiści czy antysemityzmu, ale całkowicie jest "zasługą" tego kombinatora, jak mawiał mój Ojciec o dwóch lewych rękach...
Komizmu całej historii dodaje fakt, że o odznaczeniu "legendy" Solidarności zadecydowały głosy komunistów z LID. Czy gdyby uczciwie rozliczyć ich majątki, dokonane mordy i gwałty, skazać na wiele lat więzienia, to dzisiaj honorowaliby takiego Prezydenta? Wałęsa przez całą swoją polityczną przygodę w latach 90-tych zrobił wszystko aby żadnemu jeden włos z głowy nie spadł. Czy zrobił to ze strachu przez aktami SB, szantażem SB-eków czy komunistów tego nie wiem. Nie znaczy to również, że Wałęsa jest idiotą, złodziejem, analfabetą czy wspólnikiem komunistów. Jedno jest jednak pewne, że wielu Polaków w Ojczyźnie ludzi honoru pokroju Kiszczaka, Michnika, Wałęsy czy Waltz żyć nie chce i prędzej czy później z tego "pociągu" wysiądzie...
"Tylko śmieci płyną z prądem" Zbigniew Herbert


Komentarze
Pokaż komentarze (14)