Niestety dzieje się to czego wielu spodziewało się od pewnego czasu. Koalicja strachu przed przeszłością zwiera mocno szeregi. Niepokojące sygnały pojawiały się już wcześniej lecz ludzie pokroju Janka Rokity cierpliwie znosili obelgi wygłaszane przez przewodniczącego PO Donalda Tuska. Niestety nic nie trwa wiecznie i takie osobowości jak chociażby Paweł Śpiewak coraz bardziej spychano na boczny tor...Szkoda bo ludzie związani z Jankiem mieli do zaoferowania Polsce naprawdę dużo. W wielu przypadkach były to autorytety w swoich środowiskach.
Czara goryczy przelała się kiedy to Przewodniczący PO podjął decyzję o koalicji z LID. Zaczęło się sekowanie przeciwników takiej współpracy, ludzi ideowych, fachowców i specjalistów. Co symptomatyczne podobne procesy zaczęły zachodzić w LID gdzie ludzi takich jak byli Premierzy Leszek Miller czy Józef Oleksy zastępuje się dzisiaj młokosami pokroju Napieralskiego czy Olejniczaka. Odmowa wyborczego prawa przez Przywództwo LID doprowadziła byłego Premiera do współpracy z partią Andrzeja Leppera. Czyż Lepper nie jest większym demokratą dając prawo wyborcze Leszkowi Millerowi, od chociażby Aleksandra Kwaśniewskiego, który tego prawa pozbawił byłego Premiera?
Przyszli koalicjanci przebijają się ostatnio w pomysłach na zogniskowanie na sobie uwagi elektoratów. Donald Tusk oskarżył wyborów PIS o mord na drogowych ofiarach, Aleksander Kwaśniewski natomiast wygłosił międzynarodowy wykład w stylu późnego Borysa Jelcyna...śmiech sali nie znał końca...
Tusk i Kwaśniewski w przedwyborczych ustaleniach obiecali sobie eliminację ludzi, którzy na koalicję POLID nigdy się nie zgodzą. I tak PO usuwa większość konserwatystów (Rokita) pozostawiając ludzi o poglądach liberalnych, a LID wyeliminowało największe lewicowe twarze SLD (Miller).
Działania PO i LID każą sądzić, że przyszła współpraca jest już na wyciągnięcie lewej i prawej ręki, a plany obu liderów: Tuska i Kwaśniewskiego przeciąć może tylko...Naród...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)