Z wielkim zainteresowaniem przyjąłem "fakt", jaki podał dziś były Prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski. A mianowicie oznajmił on "wszem i wobec", że przyczyną jego codziennych "niedyspozycji" jest..."filipińska choroba". Trapiony małpią ciekawością z brzytwą w ręku otworzyłem google.pl potem nonsenensopedia.pl i proszę, co znalazłem:
„Choroby na Filipinach:
Z powodu skoków temperatur naukowcy rozpoznali 20 różnych chorób na które choruje każdy obcokrajowiec (Filipińczycy nie chorują) te choroby to np.: dżuma, tyfus, kiła (...)"
Wybór faktycznie niezwykle tragiczny, sam nie wiem, która choroba byłaby dla Olka mniej ujmująca...
Dżuma, tyfus, kiła czy cholera? : ) Może faktycznie należałoby Olka odseparować od społeczeństwa wszak nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby zarazić się jakimś ustrojstwem...Mają państwo dość? Według mnie Premierem powinien być ktoś z kiłą lub tyfusem, dlaczego? To takie proeuropejskie, wszak sam Simon Mol raczył powiedzieć, że nie ważne gdzie się wkłada a ważne, że się to robi :))))))) Komu i co włożył Olek tego nie wie nikt, może oprócz Profesora Kutza, Bartoszewskiego lub Geremka :)) Hahaha demokracji :))
A tak na poważnie to jestem Olek, po alkohol sięgnąłem mając...
Tak, to co teraz Państwo słyszą to śmiech @ w czerwonym...
;= )))


Komentarze
Pokaż komentarze (8)