0 obserwujących
22 notki
6024 odsłony
  900   0

Unia Europejska a sytuacja w Afryce Północnej

Dziś tj. 11 marca 2011 odbędzie się szczyt Unii Europejskiej poświęcony sytuacji w Afryce Północnej a w szczególności wojnie domowej w Libii. Zasadnym wydaje się pytanie, dlaczego dopiero dzisiaj, przecież Maghreb, czyli zachodnia cześć tego regionu tradycyjnie uważany jest co najmniej za strefę szczególnego zainteresowania UE, a nawet uchodzi za strefę wpływów europejskich? Zresztą cała Afryka Północna w ostatnim czasie była wyjątkowym obiektem zainteresowania państw Unii Europejskiej o czym może świadczyć forsowana przez Francję idea powołanej w 2008 roku Unii na rzecz Regionu Morza Śródziemnego. Co więcej forsowana przez Polską idea koncentracji działań UE na Partnerstwie Wschodnim, często była przeciwstawiana poglądowi, głoszącemu większe zainteresowanie wpływowych państw Europy Południowej Afryce Północnej.

Ale gdy nadeszła fala protestów, zakończonych bądź ustępstwami na rzecz społeczeństwa części rządów, bądź odejściem od władzy przywódców niektórych państw (Egipt i Tunezja) Państwa Unii Europejskiej już nie potrafiły spójnie zareagować. To że Państwa Europy Środkowo-Wschodniej być może nie były szczególnie zainteresowanie zdecydowaną reakcja w tym regionie wydaje się być może nie aż tak kuriozalne, ale co w takim razie powiemy o Francji i zdymisjonowanej już minister spraw zagranicznych tego państwa Michele Alliot-Marie, powiązanej z reżimem Ben Aliego. Trudno się więc dziwić, braku działań UE, skoro potencjalnie najbardziej zainteresowanie tym regionem państwo, wolało ograniczać się do werbalnych stwierdzeń o poparciu dla ruchów społecznych w tych w Afryce Północnej.

Na szczęście dla UE sytuacja w Tunezji i Egipcie będzie, przynajmniej do czasu kolejnych wyborów, raczej stabilna, a rewolucje zakończyły się w sposób pokojowy. Jednak o podobnym szczęściu nie można mówić w przypadku Libii. Tutaj Unia Europejska nie może się ograniczać do werbalnego poparcia opozycji, potępiania Kadafiego, czy wysyłania pomocy humanitarnej. Dzisiejsza sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji całej Wspólnoty. I nie chodzi tu tylko o przeciwdziałanie samym działaniom wojennym, łamaniu podstawowych praw człowieka czy wręcz zbrodniom wojennym , ale także dążeniu do zachowania silnej pozycji UE w tym państwie. Wydaje się, że brak takowej reakcji nie tylko będzie dodatkowym czynnikiem destabilizującym sytuację w Libii, ale co więcej będzie oznaką braku wiarygodności Unii Europejskiej w całym regionie.

Oczywiście nie twierdzę, że Unia Europejska powinna natychmiast interweniować militarnie, bo wymagałoby to nie tylko mandatu ONZ, ale także konsultacji z NATO, ale skandaliczne wydaje się, że jak dotąd nie przeprowadzona nawet solidnych dyplomatycznych mediacji. Póki co pozostaje nam czekać, na dzisiejszy szczyt i liczyć, że coś zmieni się w tym zakresie.

 

Jarosław Sadłocha

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale